Ojcu mojemu

 

Dziękuję Ci, o Panie, za ten chleb powszedni,

Za cichy świt nad lasem i zmierzch, co się kłoni,

Za drogę, którą idę, nikomu niepotrzebny

Z odkrytym skarbem wiary na otwartej dłoni.

 

Dziękuję Ci za pracę w znoju dnia białego,

Za szczery uśmiech brata w zgiełku ludzkiej rzeki,

I za tę moją ufność, co z serca szczerego,

Że choć uchodzą lata – Twa łaska trwa na wieki.

 

I za cierpienie moje, co w milczeniu znoszę,

Gdy złamał się pod wiatrem wątły krzew nadziei,

Tę wdzięczność moją Panie w pokorze przynoszę

Boś nauczył kochać wśród srogiej zawiei.

 

Nie proszę dziś o wielkość ni sny o potędze,

Gdy gwiazda przedwieczorna nad domem moim płonie.

Staję oto przed Tobą w życia mego księdze,

Dziękując Ci za miłość i ojcowskie dłonie.

           

Bogu dziękuję za mojego ojca i matkę moją.

 

horaacy – „poetyckie-zacisze”