W BLASKU MIŁOSIERDZIA
21/1021 – 4 maja 2025 r. C.
INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA

Niedziela, 11 maja 2025, rok „C”
IV NIEDZIELA WIELKANOCNA (rok C)
Dziś w całym Kościele obchodzony jest
62. Światowy Dzień Modlitw o Powołania.
Modlitwa o nowe powołania kapłańskie i zakonne
jest obowiązkiem każdego wierzącego.

Czytania
Pierwsze czytanie: Dz 13,14.43-52
Psalm: Ps 100
Drugie czytanie: Ap 7,9.14b-17
Ewangelia: J 10,27-30
Ewangelia
Jezus daje swoim owcom życie wieczne
J 10, 27-30
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział: «Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».
Komentarz do czytań
Czytania tej niedzieli koncentrują się wokół dwóch prawd. Po pierwsze przypominają: fakt że Bóg opiekuje się człowiekiem niekoniecznie oznacza pogodne, bezstresowe życie. Po wtóre wskazują, że Jezus, Dobry Pasterz, swoją ofertę zbawienia kieruje do każdego człowieka, niezależnie od jego narodowości. Ważne wskazanie nie tylko z powodu znanego z Biblii poczucia wyższości Żydów wobec pogan, ale także dziś, gdy sprawę narodowej przynależności próbuje się czasem stawiać na równi z byciem chrześcijaninem.
Co złego może się stać przyjacielowi Chrystusa? Wszystkie przygody dobrze się skończą. Troszczyć się o swoją przyszłość to przejaw roztropności. Zbieranie na emeryturę, na wypadek choroby, inwalidztwa, ubezpieczenie domu, samochodu. Ale jak by się człowiek nie zabezpieczył, kiedyś przyjdzie mu spocząć na jakimś cmentarzu. Tyko Chrystus daje polisę na szczęśliwą wieczność.
Co chyba istotne, to nie jest tak, że niebo musimy Mu wydzierać; że trzeba Mu nadskakiwać, podlizywać się i drżeć ze strachu, że krzywo na nas spojrzy. On jest dobry. On chce, byśmy tam razem z Nim byli. Podobnie jak nasz Ojciec chce, by każdy, kto w wierzy w Syna, nawet jeśli do ideałów Ewangelii nie dorasta, miał życie wieczne.
Księga Koheleta powinna być lekturą obowiązkową dla każdego człowieka. Bo chyba nikt tak jak jej autor nie pokazał całego bezsensu życia. Wszak nieuchronnie kończy się śmiercią. I jedyną sensowną odpowiedzią, jaką człowiek otrzymuje na ten bezsens jest zmartwychwstanie Chrystusa. Bóg jest tym, który daje swoim owcom życie wieczne - słyszymy tej niedzieli. Nik nie wyrwie naz z łaskawej Bożej ręki. Nie zginiemy na wieki.
W dzisiejszym numerze
- Wiara rodzi się ze słuchania
- Całe miasto
- Księga wejść i wyjść
- Niedziela Dobrego Pasterza
- Jeden Pasterz
- Wobec prawdy o Dobrym Pasterzu
- Święci i błogosławieni w tygodniu

Wiara rodzi się ze słuchania
Pamiętamy jeszcze słowo sprzed tygodnia, kiedy Jezus powoływał Piotra na Pasterza Kościoła i przepytywał go z miłości, a później dawał mu zadanie: „Paś owce moje, paś baranki moje”. Wejść w rolę, funkcję, w powołanie Pasterza.
Pójść śladem Jezusa, który o sobie mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem” i podkreśla: „Moje owce słuchają mego głosu”. Wiara rodzi się ze słuchania, miłość rodzi się ze słuchania. Trzeba rozpoznać głos Pasterza, nie zatracić go i za nim pójść. To jest ten czas, kiedy Pan Bóg daje nam Papieża Leona XIV-tego. Prośmy, żeby był wzorem i podobieństwem Dobrego Pasterza, żeby tracił życie dla owiec. „My ludem Pana i jego owcami”.
Jezus dzisiaj potrzebuję bardzo pomocników. Potrzebował Pawła i Barnaby, kiedy dotarli do Antiochii Pizdyjskiej i zwrócili się do pogan z Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie.
Mam w swoich drobnych zbiorach obrazów, taką ikonę, gdzie baranek jest zarzucony na ramiona Dobrego Pasterza. Dobry Pasterz jest do tego baranka przybity jak do krzyża. Pasterz oddaje swoje życie za owce, nikt nie wyrwie ich z rąk Pasterza. Tak drogocenni jesteśmy. Pamiętaj!
Ks. Wenancjusz Zmuda – „mateusz.pl”

Całe miasto
W Antiochii niemalże całe miasto. W mieście świętym Jeruzalem już tłum, którego nikt nie mógł policzyć. Początek i koniec. Jak Jezus. Alfa i Omega.
Drogą, wiodącą od początku do końca, jest słuchanie. Moje owce słuchają. Ale jak słuchają? Z pałającym sercem. Połykającym słowo jak Ezechiel księgę. Rozkoszującym się nim dzień po dniu jak Dawid. Żyznym jak gleba z przypowieści. Z radością jak poganie z Antiochii.
Słowo jest Barankiem prowadzącym do wód życia i Pasterzem, strzegącym owczarni przed wilkami. Pokarmem i światłem. Przyszło w ludzkim ciele i staje się ciałem w ludziach.
Iść za Pasterzem to znaczy karmić się Jego Słowem i Ciałem. Ale nie jak słuchacze oszukujący samych siebie. Bo to by oznaczało, że wielkich rzeczy doświadczyliśmy na próżno. Karmić się w pokorze i prostocie serca, radując się i wielbiąc Tego, który przeznaczył nas do życia wiecznego. Jak posłuszni Barankowi Paweł i Barnaba.
ks. Włodzimierz Lewandowski – „wiara.pl”
Księga wejść i wyjść
Szwajcaria to kraina zegarmistrzostwa. Może dlatego, że każdy jej zakątek tyka własnym czasem? Bankierskie metropolie – otwarciem i zamknięciem giełd, górskie szczyty – porami roku, gęsto zaludnione doliny – rozsianym między wioskami przemysłem. Dziwny to widok – fabryczne hale pośród pocztówkowych pastwisk. Epoka industrialna, w której rytm życia wyznaczały nie wschody i zachody słońca, ale dźwięk syreny, trwa tu w najlepsze. Jej nieodzownym elementem była brama zakładowa z księgą wejść i wyjść albo z automatem podbijającym karty pracowników.
Pismo Święte to też swoista księga wejść i wyjść z dwoma najważniejszymi: Paschą Izraela wychodzącego z Egiptu oraz Paschą Chrystusa wchodzącego w ludzką naturę i wyprowadzającego nas ku Życiu. Nie inaczej jest w dzisiejszym Słowie. Docierając na krańce świata, Słowo z mocą zmienia dotychczasowe kierunki wchodzenia i wychodzenia: dotąd to żydzi wchodzący z ziemi pogańskiej do Izraela strząsali proch z nóg – teraz to apostołowie strząsają go na każdego, nawet z narodu wybranego, kto nie przyjmuje Słowa, i wychodzą z Nim do pogan. Ono wszystko czyni nowe!
Psalm 100 to odmawiany w bramach świątyni psalm wejścia, wprowadzający do sprawowanej tam liturgii. Ledwie zamilknie, odpowiada mu drugie czytanie o zbawionych przychodzących na liturgię przed Barankiem – przyprowadzonych przez Niego samego, Baranka i Pasterza. I wreszcie Ewangelia o chodzeniu za Pasterzem. Chodzeniu, a przede wszystkim słuchaniu. Nie rozumiemy dziś tej metafory. Jak Szwajcarzy zeszliśmy z pasterskich hal. W erze industrialnej Jezus przyrównałby się może do fabrycznej syreny – a może do radiowego głosu? Dziś, w czasach post, może do influencera? Obraz jest mniej istotny. Mniej istotne jest nawet wchodzenie i wychodzenie. Najważniejsze, by On był Drogą. On, który patrzy na to, co w dolinach, i na to, co na szczytach. On, Pasterz i Zegarmistrz całego bytu.
Szymon Bialik OP – „wdrodze.pl”
Niedziela Dobrego Pasterza
Dzisiaj obchodzimy w Kościele IV Niedzielę Wielkanocną, zwaną także Niedzielą Dobrego Pasterza. Patrzymy na Jezusa w dzisiejszej Ewangelii, który mówi nam, jakim trzeba być pasterzem dla swoich owiec.
Jezus często mówił do swoich uczniów, ale także do zgromadzonych wokół Niego ludzi, w przypowieściach. Posługiwał się obrazami dnia codziennego – w taki sposób przesłanie Chrystusa szybciej docierało do słuchaczy i łatwiej mogli je zrozumieć.
Dziś Jezus porównuje się do pasterza, który troszczy się o swoje owce, a nawet jest w stanie oddać za nie życie. W czasach Pana Jezusa bycie pasterzem było niebezpieczną pracą. Do obowiązków pasterza należało nie tylko zapewnienie owcom dostępu do pokarmu i świeżej wody. Przede wszystkim musiał bronić stada przed licznymi zagrożeniami. Kiedy jakaś owca się zgubiła, musiał ją odnaleźć i przyprowadzić z powrotem.
Największym zagrożeniem były dzikie, drapieżne zwierzęta, takie jak lwy czy wilki. Pasterz niejednokrotnie musiał narażać własne życie, by bronić swoich owiec. Od rzetelności, z jaką wypełniał swoje zadania, zależało często dobro całej rodziny. Dlatego pracy pasterskiej nie powierzano obcym najemnikom – najczęściej zostawał pasterzem najmłodszy syn w rodzinie.
Rodziny posiadające owce miały świadomość, że najemnik nie będzie ryzykował własnym zdrowiem i życiem w przypadku zagrożenia. Tak jak w historii opisanej w książce Ziemia Święta W. Thomsona, w której pojawia się między innymi następujące wydarzenie:
Oto młody pasterz pasie swoje owce u podnóża góry Tabor. Niespodziewanie na horyzoncie pojawia się trzech uzbrojonych Beduinów – rabusiów. Młody pasterz wie doskonale, co go czeka. Tym niemniej nie ucieka. Podejmuje nierówną walkę na śmierć i życie w obronie swego stada. Całe zdarzenie kończy się śmiercią młodego pasterza, który zostaje zakłuty nożami przez dzikich Beduinów.
Ten młody pasterz oddał swoje życie za swoje stado – tak jak Jezus, nasz Pasterz, który dla naszego zbawienia oddał swoje życie na Golgocie i trzeciego dnia zmartwychwstał.
Dlatego Jezus buduje swoje nauczanie na obrazie pasterza – bo chce, abyśmy w taki właśnie sposób rozumieli Jego misję.
Aby to zrozumieć, musimy przemieniać własne myślenie, podejście do życia i nasze serce – na wzór Serca Jezusowego. Musimy wsłuchiwać się w głos Dobrego Pasterza, który brzmi w rytmie Jego serca.
Głos Dobrego Pasterza jest słyszalny w każdym akcie współczucia, miłosierdzia i przebaczenia. Aby go usłyszeć, musimy czasem wyjść z izolacji własnego smutku, obaw i oczekiwań. Musimy usłyszeć głos krzywdzonych, doświadczonych cierpieniem.
I na koniec – kilka pytań, które mogą nam pomóc lepiej zrozumieć rolę Jezusa jako Dobrego Pasterza:
– Kogo słucham i za kim idę?
– Czy znam mojego Pasterza i Mistrza, czy raczej tylko „pobieżnie i od wielkiego dzwonu”?
– Kto tak naprawdę jest moim pasterzem?
– Czy ja rzeczywiście słucham głosu mojego Pasterza?
– Czy nie przestraszyłem się faktu, że wymagania Chrystusa miałyby dla mnie zbyt daleko idące konsekwencje – i po prostu musiałbym zrezygnować z niektórych nałogów, grzechów i zwykłych świństw?
– Czy nie słucham przypadkiem tych, którzy więcej obiecują, mniej wymagają lub po prostu ładniej mówią?
– Czy nie należę raczej do grupy tych, którzy „odrzucili Słowo Boże”, bo było ono niewygodne i zbyt wymagające?
– Czy radykalne opowiedzenie się po stronie Chrystusa nie byłoby dla mnie równoznaczne z radykalnym sprzeciwem wobec „pasterzy i mistrzów tego świata”? A to przecież czasem drogo kosztuje.
Takich pytań można by mnożyć i każdy z nas może ich sobie postawić znacznie więcej. Ważniejsze jednak od postawionych pytań jest szczere i uczciwe poszukiwanie odpowiedzi. A te, nie zawsze są dla mnie wygodne. Bo trzeba by było czasami przestać być ugodowym konformistą, bo trzeba by czasami umieć powiedzieć głośno i stanowczo: Nie zgadzam się, to jest nieuczciwe! Bo być z Chrystusem to bardzo często znaczy być pod prąd i przeciwko tłumom współczesnego świata.
Naśladowanie Jezusa, Dobrego Pasterza, wymaga odwagi, wierności i gotowości do poświęceń – również wtedy, gdy to trudne, niepopularne i kosztowne. Ale tylko idąc za Jego głosem, naprawdę odnajdziemy życie, które ma sens.
Warto sobie odpowiedzieć na te pytania i zweryfikować z tym, co mówi do nas Jezus, Dobry Pasterz. Amen.
o. Wojciech Wilgowicz CSsR – „redemptor.pl”
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, katecheta oraz duszpasterz w Parafii p.w. Ducha Świętego – Szczecinek
Jeden Pasterz
Czwarta niedziela po Wielkanocy jest poświęcona Dobremu Pasterzowi – Jezusowi Chrystusowi. ON sam nazwał siebie Dobrym Pasterzem, bo pragnie, aby cały ludzki rodzaj stał się jedną owczarnią, pod jednym Pasterzem, aby był Jego owczarnią, której ON strzeże i dla której jest źródłem życia i zbawienia.
W myśleniu Pana Jezusa nie ma miejsca na zabijanie wrogów. Jest miejsce na poświęcenie siebie dla ratowania innych. Przynależność do owczarni Chrystusa nie jest przywilejem zastrzeżonym tylko dla niewielu, jest darem ofiarowanym bez różnicy wszystkim ludziom, którzy zechcą go przyjąć. Pan Jezus mówi: „Moje owce słuchają Mego głosu,... Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne.” (J10, 27,28).
Z kolei w Apokalipsie św. Jana mamy zapowiedź czasów ostatecznych, czasów, które wszystkich nas czekają. Mamy nadzieję spotkania Pana na końcu naszej drogi, mamy nadzieję, że znajdziemy się wśród tych, „którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.”(Ap 7,9d), i którym żal, smutek „i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu.” (Ap 7,17d).
W tych słowach jest warunek, który musimy spełnić, aby należeć do Dobrego Pasterza. Czy słyszymy głos naszego Zbawiciela? Jeśli przyjmujemy i wypełniamy Ewangelię, jeśli zważamy na głos sumienia, na głos natchnień wewnętrznych, jeśli wprowadzamy te głosy w życie i w czyn, to znaczy, że idziemy za naszym Dobrym Pasterzem z coraz większą wiernością i gorliwością. To także znaczy, że należymy do Jezusa, a należeć do Jezusa, to należeć do Jego Ojca. I wtedy żadne potęgi świata nie są w stanie wyrwać człowieka z rąk Boga. W nich zawsze jest bezpieczny.
Tylko sam człowiek dobrowolnie może uciec z tych rąk. Zło o tym wie i wciąż kusi, by człowiek się na to zdecydował. Zło nie wyrwie, ale może skusić. Idźmy więc za Dobrym Pasterzem, który jest źródłem naszej radości, który oddał życie za każdego z nas, za wszystkich ludzi na świecie. Jego owczarnia jest przestrzenią otwartą dla wszystkich, którzy tam chcą wejść, a Jego Serce jest „bramą owiec” – kto godzi się wejść przez tę bramę, zostanie przyjęty i znajdzie zbawienie. Bóg Ojciec czuwa nad nami, Jezus Chrystus chroni nas w jedności z Ojcem, gdyż, jak sam powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy.” (J 10,30).
Jezu Chryste, Dobry Pasterzu, ogarniaj nas Swoją opieką, wspieraj nas swą łaską, byśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Tobą.
Piotr Blachowski – „wiara.pl”
Wobec prawdy o Dobrym Pasterzu
Jezus Chrystus jako Dobry Pasterz taki temat ma 4 Niedziela Wielkanocna (także w roku: A i B). W dzisiejszą niedzielę akcent przesuwa się na naszą postawę wobec tej radosnej prawdy. Śpiewając refren psalmu responsoryjnego: My ludem Pana i Jego owcami, zadajmy sobie pytanie, czy szczerze i zgodnie z prawdą wypowiadamy teraz to zdanie. Ułatwią nam to dzisiejsze trzy czytania jako prawdziwe testy, dzięki którym możemy sprawdzić naszą reakcję na radosną, ale i wymagającą prawdę o Chrystusie Dobrym Pasterzu. Na sprawdziany naszej konsekwencji składają się: wyznawanie prawdy o Dobrym Pasterzu oraz pójście za zachęcającym wzorem Jego postawy. Wszystko to zawiera tak nasza teraźniejszość, oczywiście oglądana oczyma wiary, jak przeszłość pierwotnego Kościoła apostolskiego i przyszłość – ta ostateczna, ale już obecna jako apokaliptyczna.
Urywek z Dziejów Apostolskich opisuje chwilę przełomową w działalności Pawła i Barnaby, było nią podczas I podróży misyjnej tych apostołów (rok 45–48) zdarzenie w Antiochii Pizydyjskiej (Azja Mniejsza). W tej miejscowości św. Paweł wygłosił swój kerygmat oparty na Starym Testamencie i na świadectwie Jana Chrzciciela. Wniosek: wywiódł Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa (Dz 13,24) wywołał sprzeczne reakcje tamtejszych Żydów. Część z nich na skutek zawiści o powodzenie akcji sprzeciwiła się działalności Apostołów i w końcu swoimi wpływami wywołała przeciw nim prześladowanie, zmuszając ich do opuszczenia tego miasta. Rozstanie było dramatyczne: Paweł uroczyście stwierdził, że skoro Żydzi odrzucili zbawienie, to Apostołowie – zgodnie z zapowiedzią proroka Izajasza (49,6) – zwrócą się z misją do pogan. Gestem więc patetycznym, jak nakazał Pan (Mt 10,14), strząsnęli na przeciwników pył z nóg i udali się do pogańskiego Ikonium. Duch Święty darzył uczniów swoją radością.
Znana nam z uroczystości Wszystkich Świętych wizja zbawionych, którzy wielbią w niebie Chrystusa-Baranka, dziś jest poszerzona o dialog św. Jana z jednym z dwudziestu czterech Starców. Urywek ten zawiera ważne dla nas pouczenie. Triumfatorzy w białych szatach z palmami w rękach – to męczennicy, którzy mają za sobą wielki ucisk. Ukazane dobra – zwycięstwo odniesione nad prześladowcami, osobistą nagrodę (białe szaty) i obecne szczęście – zawdzięczają oni Krwi Chrystusa-Baranka. A Baranek jest także ich Pasterzem, jak był nim na ziemi w Kościele (por. Ap 14,4). Paradoks ten opiera się na ST, gdyż określenia Jahwe przeniesione zostały na Syna, a proroctwa mesjańskie zrealizowane. Święci mają udział w liturgii niebian, sprawowanej w świątyni przenośnie pojętej, którą stanowi Boża opiekuńcza obecność (por. Ap 21,22). Bóg usunął już tam przyczynę wszelkich łez – smutków, jakich ludzie zaznają na ziemi.
Ewangelia dzisiejsza jest krótka, ale treściwa. Jest to zakończenie repliki Jezusa na zarzut trzymania słuchaczy żydowskich w niepewności, czy On jest Mesjaszem. Wypowiedział te słowa Jezus w świątynnym portyku Salomona podczas jesiennej uroczystości Poświęcenia Świątyni. Kościół przytacza dziś ten urywek ze względu na wzmiankę o posłusznych owcach, która jest jakby echem poprzedniej alegorii Dobrego Pasterza, gdzie występują dwukrotnie słowa o tym, że owce słuchają Go (J 10,3.14). Powtarza je Dobry Pasterz, ale ze znamiennym dla stylu Janowego rozszerzeniem tamtej myśli o radosną dla nas obietnicę. Odnosi się ona do odpornej na zewnętrzne zakusy, zagwarantowanej przez Boga Ojca, więzi naszej z Dobrym Pasterzem oraz do Jego daru – życia wiecznego dla owiec. Czas teraźniejszy wypowiedzi Jezusowej dobrze uwydatnia jej nieustanną aktualność. Jesteśmy więc my właśnie tu i teraz jej szczęśliwymi adresatami.
Jezus Chrystus – wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13,8) pozostaje ten sam również w swoim kształcie Dobrego Pasterza. I tak wczoraj był nim, tzn. w przeszłości, o której nam mówią zapisane w Ewangelii Jego słowa i czyny, zakończone niegdyś realizacją pierwszej Jego zapowiedzi – o dobrowolnym oddaniu życia za owce i odzyskaniu go przez zmartwychwstanie. Do tego wczoraj należy także karta z Dziejów Apostolskich, która jest wymowną ilustracją dwóch różnych postaw wobec orędzia Dobrego Pasterza. Nasze dziś – to stale rozbrzmiewający głos Chrystusa Dobrego Pasterza, który nas w liturgii nieustannie nawołuje a łaską ożywia do wypełniania Jego słów. Tu jest sprawdzian naszej obecnej konsekwencji. W tym naszym dziś już jest ukryte to wszystko, co będzie z nami na wieki. Gwarancją tego jest kształt apokaliptyczny Chrystusa-Baranka i zarazem naszego Pasterza, kształt poręczony zbawczą wolą Boga Ojca.
Homilia może wykazać zastosowanie testów wymienionych w podanym wyżej tytule tej niedzieli. Test pierwszego czytania: czy Ewangelia jest dla nas tak radosną nowiną, jak była dla tamtych nowo nawróconych pogan Azji Mniejszej, z chwilą gdy do nich zwrócili się apostołowie? Test drugiego czytania: czy już dzisiaj apokaliptyczny kształt Baranka-Pasterza, niezmiennie o nas troskliwego, wywołuje w nas ufną reakcję w postaci szczerego wyznania: „Jezu, ufam Tobie”? Test Ewangelii: czy nas charakteryzuje cecha owiec znających głos Dobrego Pasterza i posłusznych, gdy objawia i gdy wymaga? Czy nasza nadzieja bazuje na tej więzi, jaka łączy Dobrego Pasterza z Bogiem Ojcem, a z woli Boga Ojca łączy Pasterza z nami? Zwłaszcza, czy jest nam bliskie to, że Dobry Pasterz już teraz nas obdarza łaską życia wiecznego, które w nas już pulsuje. Postrzegamy je teraz tylko przez wiarę, przez natchnienia i nieoczekiwane osiągnięcia.
Augustyn Jankowski OSB – „wiara.pl”
Święci i błogosławieni w tygodniu
|
•
|
11 maja - św. Mamert, biskup
|
|
•
|
11 maja - św. Ignacy z Laconi, zakonnik
|
|
•
|
11 maja - święci Odon, Majol, Odylon i Hugon oraz błogosławiony Piotr, opaci kluniaccy
|
|
•
|
11 maja - św. Franciszek de Hieronimo, prezbiter
|
|
•
|
12 maja - święci męczennicy Nereusz i Achilles
|
|
•
|
12 maja - św. Pankracy, męczennik
|
|
•
|
12 maja - bł. Juta z Bielczyn
|
|
•
|
12 maja - św. Leopold Mandić z Hercegnovi, prezbiter
|
|
•
|
12 maja - św. German, patriarcha Konstantynopola
|
|
•
|
12 maja - bł. Imelda Lambertini, dziewica
|
|
•
|
13 maja - Najświętsza Maryja Panna Fatimska
|
|
•
|
13 maja - św. Serwacy, biskup
|
|
•
|
13 maja - św. Maria Dominika Mazzarello, dziewica
|
|
•
|
14 maja - św. Maciej Apostoł
|
|
•
|
15 maja - św. Zofia, wdowa, męczennica
|
|
•
|
15 maja - św. Izydor Oracz
|
|
•
|
15 maja - św. Małgorzata z Kortony
|
|
•
|
16 maja - św. Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik, patron Polski
|
|
•
|
16 maja - św. Szymon Stock, zakonnik
|
|
•
|
16 maja - katedra w Gliwicach
|
|
•
|
17 maja - św. Paschalis Baylon, zakonnik
|
|
•
|
17 maja - bł. Antonia Mesina, męczennica
|
|
•
|
17 maja - katedra w Elblągu
|
|
•
|
18 maja - św. Jan I, papież i męczennik
|
|
•
|
18 maja - św. Eryk IX Jedvardsson, król
|
|
•
|
18 maja - św. Stanisław Papczyński, prezbiter
|
|
•
|
18 maja - św. Feliks z Cantalice, zakonnik
|
