W BLASKU MIŁOSIERDZIA
55/1055 – 14 grudnia 2025 r. C.
INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA
Adwent
III NIEDZIELA ADWENTU (rok A)
14 grudnia 2025 r.
Dzisiejsza niedziela nazywana jest
niedzielą różową albo niedzielą GAUDETE.

Czytania:
Pierwsze czytanie: Iz 35,1-6a.10
Psalm: Ps 146
Drugie czytanie: Jk 5,7-10
Ewangelia: Mt 11,2-11
Ewangelia:
Mt 11, 2-11 - Na Chrystusie spełniają się proroctwa
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».
Komentarz do czytań:
Świat schodzi na psy. Lepiej to już było. Teraz może być już tylko gorzej. Jak coś może się nie udać, to się nie uda. Marudzenie? Wbrew życzeniowej gadaninie optymistów taki pesymizm ma w życiu niejednego pesymisty mocne podstawy w faktach. A jednak czytania tej niedzieli każą nam być optymistami. Pewnie dlatego, że zapowiadając nadejście jasnych dni pomagają też spojrzeć poza horyzont doczesności.
Deklaracje Jezusa, że jest oczekiwanym Mesjaszem nie były potrzebne. To, co działał wskazywało, że oto nadeszły czasy mesjańskie. Dziś, kiedy czytamy na powtórne przyjście Pana... Oczywiście przyjdzie, kiedy przyjdzie. Ale czyż wiele znaków zapowiadających koniec już nam nie towarzyszy?
No i ten ciągły głód duchowej strawy, dla którego ludzie chodzili za Janem... Dziś też bywają głodni, którzy chętnie pójdą zobaczyć współczesnych Janów. Ważne by na pustyniach dzisiejszego świata ciągle tacy Janowie byli.
Co wyszliście oglądać? Jan nie głaskał po głowie. Był człowiekiem twardym, wymagającym. Trzeba było się do niego specjalnie wybrać, bo nauczał nie w wielkich miastach, ale gdzieś na uboczu. A mimo to ludzie chcieli doń przychodzić.... Coś w człowieku jest, że wielu w relacjach z Bogiem niekoniecznie szuka akceptacji dla swoich wad, ale raczej skierowania ku temu, co autentycznie prawdziwe, autentycznie dobre, a przez to i piękne...
To, co złe przeminie. Najpóźniej wtedy, gdy staniemy przed Bogiem. Warto z tej właśnie perspektywy patrzyć na spotykające nas przeciwności. No i cierpliwie znosząc, i siebie samych i "trudnych" współbraci. Bez tego, co dziś stało się takie modne: ciągłego krytykowania tych, którzy wierząc w Chrystusa i próbując kochać Go całym sercem, nie są dokładnie tacy, jacy naszym zdaniem być powinni...
Patron dnia:
Ekspert od nocy - św. Jan od Krzyża
Bracia zakonni przez 9 miesięcy trzymali go pod kluczem. W zakonnym karcerze powstały jego największe dzieła poświęcone modlitwie
Przez noc do światła
Z jego powodu ks. Karol Wojtyła nauczył się hiszpańskiego i napisał o nim doktorat. Był jednym z największych mistyków w historii Kościoła. Urodził się niedaleko Avila w Hiszpanii w roku 1542. Miał 21 lat, kiedy wstąpił do zakonu karmelitów. Po studiach teologicznych w Salamance w wieku 25 lat został kapłanem. Postanowił zreformować swój klasztor, zaostrzając wymagania reguły. Trafił jednak na silny opór zakonnych braci, którzy przez 9 miesięcy trzymali go pod kluczem. W zakonnym karcerze powstały jego największe dzieła poświęcone życiu duchowemu. W końcu udało mu się uciec z aresztu i dokończyć dzieła reformy karmelitów, których zwano odtąd bosymi. Współpracował ze św. Teresą z Avila. Umarł w wieku 49 lat, upokorzony i pozbawiony urzędów przez swoich współbraci. W swoich dziełach opisał – również językiem poezji – drogę na górę Karmel, czyli mistyczną podróż duszy do zjednoczenia z Bogiem.
Czego może współczesnych nauczyć św. Jan od Krzyża? Mistyki? Czy to nie za wysokie progi dla nas, goniących za sprawami tego świata, nie mających wiecznie czasu na modlitwę, klecących w biegu kilka zdań do Boga? Rzecz w tym, że wszyscy chrześcijanie są potencjalnymi mistykami. W modlitwie nie chodzi o modlitwę, w modlitwie chodzi o Boga – pisze żydowski mistyk Heschel. Modlitwa nie jest celem, jest środkiem do celu. Jest drogą prowadzącą do spotkania z Umiłowanym. Trzeba tylko zapragnąć tego spotkania. Nie można jednak pożądać Boga, tak jak dobrego obiadu. Św. Jan zwraca uwagę, że przemianie musi ulec sam sposób, w jaki tęsknimy za Bogiem. W naszych pragnieniach dominuje chęć posiadania. Pożądania są jak strzały: przestrzeliwują to, czego chciwie pożądamy. W taki sposób Boga nie można pożądać! Strzała musi zamienić się w puste naczynie, w wyciągnięte puste ręce. Jan od Krzyża wskazuje na Maryję w Kanie. Ona nie powiedziała do Syna: „Daj im pić”, ale „Wina nie mają”. Tutaj nie ma przemocy, nie ma niepokoju. Nie możemy polować na Boga jak myśliwy na łup. Zamiast mówić Bogu: „Jesteś mój”, o wiele bardziej trzeba powtarzać „Jestem twój” (Ps 119,94).
Św. Jan był specjalistą od „nocy ciemnej”. Na drodze człowieka do Boga nieuniknionym etapem jest przeżycie duchowych ciemności. To doświadczenie pustki, osamotnienia, zniechęcenia bliskiego rozpaczy. Słowo „noc” występuje u św. Jana obok słowa „oczyszczenie”. Noc oczyszcza. Ktoś w ciężkiej sytuacji woła nieraz: „Bóg mnie opuścił”. Jan powiedziałby raczej: „Bóg mnie oczyszcza”. Spotkanie z Bogiem jest radością dla naszego najgłębszego ja, ale nasze zewnętrzne ja – mieszkanie egoizmu – buntuje się. Broni się zaciekle, bo czuje, że musi umrzeć. Św. Jan pokazuje, że to, co wydaje się klęską, może być ratunkiem, że żadna przepaść nie jest tak głęboka, a góra tak wysoka, aby nie mogły stać się drogą.
Człowiek spragniony duchowości szuka jej nieraz u podejrzanych szarlatanów. Czy nie lepiej sięgnąć do klasyków własnej duchowej tradycji. Odkryjemy skarby.

W dzisiejszym numerze
- Radujcie się w Panu
- Postęp
- Radujcie się
- Abp Tadeusz Wojda w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: Niech bolesna historia tamtych dni uczy nas troski o pokój
- Nowenna do dziewięciu chórów anielskich
- Katolików jest tam coraz więcej. I zabrakło miejsca w kościele
- Święci i błogosławieni w tygodniu

Radujcie się w Panu
„Radujcie się w Panu” - antyfona na wejście. Gaudete in Domino Semper - radujcie się zawsze w Panu.
Potrzebujemy tej trzeciej niedzieli Adwentu, żeby w świecie, który czeka na kolejne promocje, czy też wyprzedaże, w świecie, który czeka na święta - bardzo świadomie czekać na Jezusa Mesjasza, na Jezusa Zbawiciela.
I warto posłuchać podpowiedzi, które czyni Apostoł Jakub: Trwajcie cierpliwie, przyjście Pana jest już bliskie. Oto sędzia stoi przed drzwiami.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam postać Jana Chrzciciela, który znajduje się w więzieniu. Ten, który nie żył w małżeństwie, jest uwięziony za wierność węzłowi małżeńskiemu. On strzeże przykazań, on z mocą wypominał Herodowi Antypasowi, że wziął bratu żonę.
Słowo od Boga jest dla każdego. Dla maluczkiego i dla wielkiego. Gdy Jan usłyszał, w więzieniu, o czynach Chrystusa, odsyła, czy też posyła do niego swoich uczniów z zapytaniem: „Czy ty jesteś tym, który ma przyjść?”. Odsyła ze względu na wiarę uczniów.
Błogosławieni którzy nie zwątpią. Jak opisuje tę sytuację Ewangelista Łukasz, w siódmym rozdziale, odpowiedź Jezusa jest zadziwiająca. „Idźcie i oznajmijcie Janowi to co słyszycie i na co patrzycie. Niewidomi, trędowaci, głusi, umarli doświadczają głoszenia Królestwa Bożego. Uwolnieni, uzdrowieni, rozgrzeszeni. Oto realizują się proroctwa, realizuje się wołanie, na które to Jezus powołuje się u początku publicznej działalności, w synagodze, w Nazarecie, w czwartym rozdziale Ewangelii świętego Łukasza – „Duch Pański nade mną. Jestem posłany by nieść Dobrą Nowinę ubogim”. Ubodzy są ewangelizowani.
Usłyszeć głoszenie królestwa, przyjąć uleczenie wszelkich słabości, to jest prawdziwie radosna nowina. Oto Jezus z mocą realizuje słowo, które zapowiada Jego publiczną misję: Duch Pański nade mną, posłany Jestem nieś dobrą nowinę ubogim.
Warto popatrzeć na przypisy Biblii Jerozolimskiej, pożeglować przez proroctwa Izajasza. Głusi usłyszą słowa Księgi, a oczy niewiadomych, wolne od mroku ciemności, będą widziały (Iz 29).
To my potrzebujemy dostrzec i zobaczyć, że słowo od Boga jest pełne obietnicy, że to słowo realizuje się dla nas, że to my jesteśmy uczniami Jana, posłanymi, żeby doznać umocnienia w wierze, żeby usłyszeć świadectwo Jezusa o Janie Chrzcicielu - Królestwo Boże jest blisko. Jak czytamy w pierwszej Pieśni o cierpiącym słudze Jahwe - Obyś otworzył oczy niewidomym, żebyś z więzienia wypuścił więźniów (Iz 61.1). Wszyscy, co ich zobaczą, uznają, że są błogosławionym szczepem Pana (Iz 61.9). Błogosławionym.
Niektórzy mówią, że trzeba nam czytać Ewangelię poprzez błogosławieństwa Jezusa, które rozsiane są po całym nowym Testamencie. Błogosławiony jest ten, co nie zwątpi w Niego, w świecie, który czeka na święta, niekoniecznie na Jezusa Mesjasza.
Ks. Wenancjusz Zmuda „mateusz.pl”

Postęp
Jak daleko sięgam pamięcią – czekałem. Zresztą nie tylko ja. Wszyscy czekaliśmy. Wypatrywaliśmy, porównywaliśmy. Zawsze z nutą tęsknoty: Kiedy u nas?
I oto są. Setki kilometrów wylanego asfaltu, równo ułożonych torów. Wskrzeszone rzeki, sunący wzdłuż nich przyodziani w stosowne uniformy cykliści. Od jednego zasobnego miasta do drugiego. Dogoniliśmy peleton. Polska dwudziestą gospodarką globu, przodującą już nie tylko w zbiorze porzeczek, jak na pocieszenie uczyłem się w liceum pośród biedy lat 90. Helwecja cichcem ustępuje Polonii i zadowala się miejscem w trzeciej dziesiątce bogaczy tego świata.
Czy jest jeszcze na co czekać?
Przecież własną pracą zrewitalizowaliśmy zdegradowane środowisko, na miarę naszego klimatu urzeczywistniliśmy wizję Izajasza z pierwszego czytania. Tymi ręcami ograniczyliśmy niedolę braci – ubogich, do których zwraca się Jakub w drugim czytaniu (po gniewnych słowach skierowanych do bogatych na początku rozdziału piątego). Zmieniło się tak wiele, że być może jedynym sposobem, by to zauważyć, jest spojrzenie z zewnątrz.
A jednak. Wciąż jest na co czekać.
„Ludność tego miasta bardzo się zmieniła… Zewnętrznie, mam na myśli… Zresztą i samo miasto… O ubraniach nie ma nawet co mówić. Ale pojawiły się te… Jak im tam… Tramwaje, automobile… Mnie jednak interesują nie tyle autobusy, telefony i inna aparatura, ile sprawa niepomiernie istotniejsza. Czy mieszkańcy tego miasta zmienili się wewnętrznie”.
Woland z Mistrza i Małgorzaty przygląda się moskwiczanom – i pyta. Jeszua Ha-Nocri (ten żywy, nie z tekstu) – też. Nie tylko o moskwiczan, ale i o nas. Bo nie lodówki, aplikacje i oczyszczalnie ścieków nadają sens naszemu życiu. Ostatecznie nie na nie czekaliśmy. Czy poza nowym sprzętem mam nowy wzrok, nowe kroki, nową, mniej grubą skórę, nowy słuch – nowe Życie? Albo choćby tęsknotę za Nim?
Maranatha, przyjdź, Panie, i dokonaj w nas najważniejszego z postępów!
Szymon Bialik OP – „wdrodze.pl”
Radujcie się
Przeżywamy dziś już Trzecią Niedzielę Adwentu. Ta niedziela w Kościele katolickim nosi miano „Niedzieli Gaudete” od łacińskiego wezwania: „Radujcie się” („Radujcie się zawsze w Panu”). Dla chrześcijan jest to bowiem dzień szczególnej radości, zapowiadający bliskie przyjście Chrystusa. Przesłanie Trzeciej niedzieli Adwentu ma być dla nas podniesieniem na duchu, bo może już jesteśmy po ludzku zmęczeni porannym, wcześniejszym niż zwykle wstawaniem na roraty. Może dopada nas już powoli przedświąteczna gorączka i coraz bardziej wyczuwamy rozdarcie między świętującym już komercyjnym światem a naszym wewnętrznym pragnieniem bycia wiernymi adwentowemu wezwaniu: CZUWAJCIE!
Liturgia tej niedzieli koncentruje się na oczekiwaniu zbawienia. To dla nas ważny temat, który pomaga nam znów skoncentrować się na tym, co jest najważniejsze – na Jezusie i poszukiwaniu sensu Jego wcielenia. To właśnie sens staje się dziś tematem ewangelicznego fragmentu. Czy jest sens wstawać tak wcześnie? Czy jest sens wstrzymywać się ze świętowaniem? Czy jest sens przejmować się tą wiarą…?
Ewangelia dzisiejszej niedzieli koncentruje się na postaci Jana Chrzciciela, który przebywa w więzieniu. Jan, słysząc o czynach Jezusa – możemy to sobie wyobrazić – przeżywa głęboki kryzys własnej tożsamości. Być może w czasie więzienia – choć Ewangelie o tym nie mówią wprost – doświadcza próby wiary i czasu pokus. Pozbawiony wolności za prawdę, nie robiąc przecież nic złego, z pobożności i z wierności Bogu oraz w trosce o przyszłość swego władcy głosił mu prawdę o prawie Bożym. W Ewangelii wg św. Marka czytamy: „Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6,18). Pozbawiony wolności oczekiwał na wyrok; być może nawet go przeczuwał. I oto słyszy o działalności Jezusa. Być może sytuacja, w której się znalazł, a także nacisk ze strony uczniów, wywołały w nim wątpliwości. W każdym razie Jan nakazuje swoim wiernym uczniom udać się do Jezusa z zapytaniem o Jego tożsamość. To pytanie jest w istocie pytaniem o sens jego życia. Można powiedzieć, że Jan stawia Jezusowi pytanie: czy nie zmarnowałem życia? Czy będę słusznie umierał? Czy na pewno się nie pomyliłem? Czy moje ascetyczne życie, chrzczenie i wzywanie do nawrócenia ma w ogóle sens?
Jezus nie daje mu odpowiedzi wprost, ale czyni dwie rzeczy:
1. posyła mu wiarygodnych świadków: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie…” (Mt 11,4-5);
2. swoje czyny przedstawia jako realizację zapowiedzianych przed sześciuset laty proroctw Izajasza, które usłyszeliśmy w pierwszym czytaniu: „Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić». Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie” (Iz 35,3-6).
Słudzy widzą działanie Jezusa. Do tej pory to Jan pełnił wobec nich rolę świadka w całej Ewangelii: od momentu nawiedzenia Maryi przez Elżbietę, poprzez działalność nad Jordanem, gdzie wskazał uczniom Baranka Bożego, aż po świadectwo złożone przed trybunałem króla Heroda. Teraz on sam potrzebuje umocnienia w wierze i świadectwa drugiego człowieka. Jezus posyła mu jego uczniów. Oni mają wyjątkową możliwość zrewanżowania się swojemu mistrzowi – staną się dla Jana misjonarzami. Za ich pośrednictwem Jan na nowo uwierzy Słowu i Pismu o Jezusie z Nazaretu. Jego odnowiona wiara umocni z kolei wiarę jego uczniów.
Dlatego w drugiej części dzisiejszej Ewangelii słyszymy: kiedy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie. Jezus objawia im, kim jest Jan i jaka jest jego rola w misterium zbawienia, ale już bez obecności jego uczniów. Jan musi dojść do tego sam, w konfrontacji własnych wątpliwości ze Słowem, świadectwem uczniów oraz nowonarodzoną wiarą.
Po Janie Chrzcicielu Jezus zwraca się do tłumu i ukazuje ich niedojrzałość. Stawia trzy pytania, które obnażają ich intencje:
1. „Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze?” (Mt 11,7). Użyte słowo θεάομαι (theaomai) oznacza „oglądać z przeżyciem”, uważnie, świadomie, często towarzyszy temu zdumienie lub rozpoznanie znaczenia. Użyte słowa oznaczają także szukać sensacji. Ludzie przyszli, aby czegoś doświadczyć, ale niekoniecznie poznać prawdę o Janie. Przyszli bardziej aby doświadczyć sensacji a nie aby poznać prawdę. Trzcina, choć delikatna, nie łamie się nawet pod dużym wiatrem – w przeciwieństwie do twardych drzew. To obraz człowieka stałego, a nie chwiejnego.
2. Drugie pytanie Jezusa brzmi: „Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego?” (Mt 11,8) Tu zostało użyte słowo ὁράω (horaō), które oznacza „widzieć, doświadczyć, pojąć”. Często w Ewangelii występuje w znaczeniu np. „ujrzeć chwałę” albo „zobaczyć Syna Człowieczego”. Ludzie chcieli widzieć kogoś potężnego, politycznego przywódcę. Jezus ich upomina: „Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą” (Mt 11,8).
3. I wreszcie trzecie pytanie: „Coście więc wyszli zobaczyć? Proroka? O tak! Powiadam wam: więcej niż proroka!” (Mt 11,9). Prorok to nie człowiek, którzy przypowiada przyszłość, to nie wróżbita ze szklaną kulą. Prorok to człowiek należący do Boga, który objawia Jego wolę. Izrael oczekiwał powrotu Eliasza; Jezus wskazuje, że misja Eliasza spełnia się w Janie Chrzcicielu – ostatnim proroku Starego Przymierza, który rozpoznaje i wskazuje Mesjasza. Jezus mówi: „On jest tym, o którym napisano: Oto Ja wysyłam mojego posłańca (gr. ἄγγελόν – angelon - anioła) przed Tobą, aby przygotował Twoją drogę” (Mt 11,10).
I Jezus dodaje: „Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” (Mt 11,11). Jan jest największym z ludzi, ale ten, kto osiąga chwałę nieba, przewyższa go darem zbawienia.
Każdy z nas boryka się z wątpliwościami dotyczącymi sensu działania, posługi i codziennego życia: w domu, pracy, szkole, wspólnocie. Właśnie po to jest nam dany Adwent – abyśmy potrafili wpatrywać się w postacie takie jak Jan Chrzciciel i zobaczyć, że oni również nie byli wolni od pytań, lecz odpowiedzi szukali u Jezusa. Nie bójmy się przedstawiać Jezusowi naszych wątpliwości i niepokojów, naszych pytań o sens. Wsłuchujmy się w odpowiedzi, których udziela w Słowie Bożym.
Niech nas prowadzi Maryja, patronka Adwentu, Dziewica słuchająca i rozważająca słowa w swoim sercu.
o. Wacław Zyskowski CSsR – „redemptor.pl”
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, obecnie Prefekt Studentatu Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Kraków

Abp Tadeusz Wojda w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: Niech bolesna historia tamtych dni uczy nas troski o pokój
Niech bolesna historia tamtych dni przypomina nam, jak wielkim darem jest wolność. Niech jednocześnie uczy nas troski o pokój, jedność i szacunek wobec każdego człowieka – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC z okazji 44. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
Przewodniczący Episkopatu zachęcił, by w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w sposób szczególny „pamiętać o tych, którzy wtedy cierpieli, tracili wolność, bezpieczeństwo i swoich bliskich.”
„Niech bolesna historia tamtych dni przypomina nam, jak wielkim darem jest wolność. Niech jednocześnie uczy nas troski o pokój, jedność i szacunek wobec każdego człowieka” – wskazał abp Wojda.
Od wielu lat Kościół katolicki włącza się 13 grudnia w inicjatywę „Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”, polegającą na zapaleniu w oknie o godz. 19.30 symbolicznej świecy w hołdzie ofiarom stanu wojennego. Zapoczątkowana przez Instytut Pamięci Narodowej inicjatywa nawiązuje do gestu solidarności, jaki wobec Polaków żyjących w stanie wojennym, w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 roku, wykonali – w Pałacu Apostolskim papież Jan Paweł II oraz w Białym Domu Ronald Reagan, prezydent Stanów Zjednoczonych – a także inni mieszkańcy ówczesnego wolnego świata.
GOSC.PL |

Nowenna do dziewięciu chórów anielskich
Prośmy o pomoc aniołów, których Bóg dał nam na drodze naszego życia.
Aniołowie to byty duchowe stworzone przez Boga. Kościół naucza, że każdy z nas ma swojego anioła stróża. Biblia podaje także imiona trzech archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała. Pseudo-Dionizy Areopagita (V/VI w.). Na podstawie Pisma Św., zwłaszcza Listów św. Pawła, uszeregował zastępy niebiańskie w trzy hierarchie po trzy chóry.
Pierwsza hierarchia (najbliżej Boga):
Serafini (płonący miłością)
Cherubini (pełni wiedzy)
Trony (nosiciele tronu Bożego)
Druga hierarchia (pośrednicząca):
Panowania (rządzące)
Moce (pełne mocy)
Potęgi (wojownicy niebiescy)
Trzecia hierarchia (najbliżej ludzi):
Księstwa (patronowie narodów)
Archaniołowie (wielcy posłańcy)
Aniołowie (posłańcy, opiekunowie)
Nie jest to zdogmatyzowana nauka Kościoła, ale pewna intuicja teologiczna. To, co jest pewne dla naszej wiary, to ich pomoc, o którą możemy prosić także przez nowennę do dziewięciu chórów anielskich.
Nowenna do dziewięciu chórów anielskich
Dzień I - Aniołowie Stróżowie
Aniele Pański, niepojęta tajemnico, czysty duchu, wpatrujesz się nieustannie w oblicze Niebieskiego Ojca i poznajesz Jego tajemnice – Ty jesteś moim towarzyszem od dzieciństwa, moją obroną i pomocą w poszukiwaniu odwiecznego Boga.
Mój święty aniele, jeszcze nigdy Cię nie ujrzałem, ale Twoja obecność mnie uszczęśliwia. Dzięki Ci za to, że czuwasz nade mną, że się mną opiekujesz. Wybieram Ciebie na mojego przewodnika i opiekuna, obiecując Ci wierność i posłuszeństwo. Proszę Cię, abyś zawsze był przy mnie, abyś mnie ostrzegał przed niebezpieczeństwem, chronił przed grzechem i napominał, kiedy zbłądzę.
Mój Aniele Stróżu, bądź nie tylko moim opiekunem, ale także moim przyjacielem, nie tylko moim towarzyszem w drodze, ale także w walce ze złem, nie tylko współwędrowcem, ale także sprzymierzeńcem.
Święci Aniołowie Stróżowie, oświecajcie i strzeżcie nas, kierujcie i rządźcie nami.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień II - Archaniołowie
Do św. Michała Archanioła
Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech mu Bóg rozkaże, pokornie prosimy, a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
Do św. Gabriela Archanioła
Boże, któryś spośród innych aniołów do zwiastowania tajemnicy swego Wcielenia wybrał Archanioła Gabriela, spraw łaskawie, abyśmy obchodząc Jego święto na ziemi, doznali Jego opieki z niebios. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków, Amen.
Do św. Rafała Archanioła
Boże, któryś świętego Archanioła Rafała dał słudze swemu Tobiaszowi za towarzysza w podróży, daj nam sługom swoim, aby nas zawsze otaczała Jego opieka i pomoc wspierała. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków, Amen.
Święci Archaniołowie oświecajcie nas Waszym światłem, chrońcie nas swymi skrzydłami, brońcie nas swymi mieczami.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów. /Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. / Hosanna na wysokości. / Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. / Hosanna na wysokości.
Dzień III
Moce
Święci aniołowie z chóru Mocy, Wy znacie naszą ludzką słabość i wiecie, że często upadamy. Wy zaś, niebieskie Moce, jesteście uosobieniem Bożej siły i macie w obfitości to, czego nam brakuje – siłę do czynienia dobra.
Dlatego też my – słabi i upadający – zwracamy się do Was o pomoc, jako do naszych braci w duchu. Ustrzeżcie nas przed upadkiem, uchrońcie od ulegania złu, wspierajcie w dobrych postanowieniach. Święci aniołowie z chóru Mocy, umacniajcie nas, tak jak kiedyś pokrzepiliście Eliasza w drodze na odległą górę Horeb.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów, /Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej,/ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień IV - Księstwa
Święci aniołowie z chóru Księstw, jesteście dobrymi duchami naszej parafii, pilnujecie ładu i wynagradzacie za wszystkie nasze zaniedbania wobec Pana obecnego w Eucharystii. Zdajemy się na Waszą służbę, abyście pomagali nam w dążeniu do świętości. Uczcie nas szacunku dla pasterzy, gotowości do służby i czynnej miłości bliźniego. Pomagajcie zwłaszcza tym parafiom, którzy nie mają swojego pasterza. Święci aniołowie z chóru Księstw, aniołowie naszych parafii i wspólnot, zastąpcie naszą letniość swoją gorliwością o imię Pańskie.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień V - Potęgi
Święci aniołowie z chóru Potęg, pełni mocy i dostojeństwa. W dzisiejszym Kościele ludzie tak często lekceważą sakrament pokuty i pojednania. Zły duch oślepił człowieka, aby ten uwierzył, że diabeł nie istnieje. Zanika świadomość grzechu i dla wielu spowiedź jest już niepotrzebna, nie widzą sensu tego sakramentu.
Prosimy Was, chrońcie ludzi przed wpływami złego ducha, niech nie ulegają jego pokusom, niechaj powrócą do praktyki spowiedzi świętej, która jest wielką łaską na drodze do świętości.
Święci Aniołowie z chóru Potęg, sprawcie, aby sakramenty przez nas przyjmowane, przyczyniły się do wzrostu życia duchowego, pogłębiły wiarę, umocniły nadzieję i rozpaliły w nas Boską miłość.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów,/ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej,/ Hosanna na wysokości,/ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień VI - Panowania
Święci aniołowie z chóru Panowań, Waszym zadaniem jest umacnianie panowania Boga w Kościele i na świecie. Bóg powierza Waszej szczególnej opiece tych wszystkich, którzy pełnią zadania kierownicze. Wspomagajcie wszystkich mających odpowiedzialne zadania w ich trudnym urzędzie. Nawracajcie letnich i upadłych, a przede wszystkim błądzących pasterzy. Pomagajcie nam, aby znowu rozkwitło Królestwo Boże. Nauczcie nas starej mądrości: „Służyć Bogu, znaczy panować”.
Święci aniołowie z chóru Panowań, budujcie Królestwo Boże na ziemi, uwolnijcie nasze siostry i naszych braci, którzy znajdują się w niewoli wrogów Kościoła, tak jak niegdyś uwolniliście Piotra z więzienia Heroda.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień VII - Trony
Święci aniołowie z chóru Tronów, jesteście potężnymi aniołami, pełni królewskiej godności. Bóg dał Wam wielkie zadanie, ponieważ dzisiaj przeżywamy kryzys sił przywódczych: wielu słabych pasterzy, biskupów i opatów. Prosimy Was o Wasze mądre kierownictwo; umacniajcie autorytet pasterzy i pomagajcie im w podejmowaniu właściwych decyzji.
Święci aniołowie z chóru Tronów, umacniajcie swoją siłą pasterzy Kościoła, oświecajcie swoim światłem rządzących narodami, aby wprowadzili na ziemi pokój, sprawiedliwość i miłość Chrystusową.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwata Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości/ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień VIII - Cherubini
Święci aniołowie z chóru Cherubinów, byliście świadkami, jak pierwsi ludzie Adam i Ewa dali się zwieść przez szatana i odwrócili się od Boga przez swoje nieposłuszeństwo, dlatego musieli opuścić raj. Jeden spośród Was otrzymał zadanie, aby strzec wejścia do niego.
Wasz urząd strażnika jest dzisiaj o wiele bardziej potrzebny niż kiedykolwiek.
Każda dusza jest rajem, w którym mieszka Bóg. Dlatego prosimy Was, aniołowie z chóru Cherubinów, strzeżcie każdej duszy przed grzechem, przed wszelkimi atakami złego ducha.
Święci Cherubini, osłaniajcie Kościół od ataków nieprzyjacielskich, tak jak osłanialiście Arkę Przymierza.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Dzień IX - Serafini
Święci Aniołowie z chóru Serafinów, jesteście najbliżej Boga, ponieważ posiadacie największą miłość. Bóg przykazał również nam kochać Go ponad wszystko. Pomagajcie nam spełniać to pierwsze i największe przykazanie.
Sam nasz Pan Jezus Chrystus powiedział, że na końcu czasów oziębną serca wielu. Dlatego błagamy Was, rozpalcie nasze oziębłe serca ogniem Waszej miłości. Wyprowadźcie znowu miłość i ciepło do naszego Kościoła do naszych rodzin, do naszych wspólnot.
Oczyśćcie nasze usta, jak oczyściliście usta proroka Izajasza żarzącym się węglem. Oczyśćcie też nasze serca, albowiem ludzie czystego serca będą oglądali Boga w Jego nieskończonym pięknie i doskonałości. Święci Serafini, rozpalcie świat ogniem swej miłości do Boga Najwyższego, Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…
Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów./ Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej./ Hosanna na wysokości./ Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie./ Hosanna na wysokości.
Źródło: opusangelorum.pl

Katolików jest tam coraz więcej.
I zabrakło miejsca w kościele
W angielskiej diecezji Plymouth poświęcono nowy kościół pw. św. Benedykta w Gillingham. To odpowiedź na rosnącą w hrabstwie Dorset liczbę wiernych. Uroczystą Mszę Świętą celebrował biskup Nicholas Hudson i był to jeden z jego pierwszych aktów biskupich w diecezji. Świątynia powstała poprzez innowacyjną przebudowę dawnej kaplicy metodystów.
Tło i powód budowy
Dotychczasowy kościół parafialny okazał się zbyt mały – wierni musieli przybywać coraz wcześniej, by zająć miejsca. Nowy projekt dostosowano do lokalnego planu zagospodarowania przestrzennego, zakładającego budowę 1800 nowych domów w Gillingham. Te plany urbanistyczne bez wątpienia napędzają także rozwój wspólnoty katolickiej. Inwestycja, o której tu mowa wpisuje się w szersze plany diecezji, w tym rozbudowę kościoła w pobliskim Tiverton.
Innowacyjny projekt
Architektura kościoła maksymalizuje naturalne światło, dach prezbiterium pokryto panelami słonecznymi, a całość wyposażono w systemy energooszczędne . Proboszcz parafii Marnhull i Gillingham, ks. Cletus Ibeka, podkreślił, że to nie tylko fizyczna, lecz przede wszystkim duchowa rozbudowa wspólnoty i jej służby mieszkańcom. Parafia obchodzi w tym roku 300-lecie działalności, co nadaje wydarzeniu symbolicznego znaczenia.
Znaczenie dla diecezji
Dynamiczny wzrost liczby katolików w Plymouth kontrastuje z powszechną opinią o rozpędzonej sekularyzacji w Anglii, gdzie wspólnoty często rzeczywiście muszą adaptować się do wyzwań kryzysu demograficznego. Jednocześnie w Wielkiej Brytanii, o czym pisaliśmy niedawno, po okresie głębokiej sekularyzacji, obserwuje się ciche odrodzenie katolicyzmu poprzez dynamiczne wspólnoty lokalne. Przywoływaliśmy tekst Johna Duggana z „First Things” opisywał wzrost nawróceń wśród młodych mężczyzn w wieku 18–30 lat, z liczbą dorosłych konwertytów w parafiach wzrastającą z kilku do 20–30 rocznie.
Adoracja Pana
Autorzy analizujący sytuację w Wielkiej Brytanii zwracali uwagę, że we wszystkich środowiskach powtarza się podobny schemat: powrót do adoracji Najświętszego Sakramentu, praktyki radykalnie kontrkulturowej w świecie hałasu i chaosu. Młodzi na nowo szukają w niej ciszy i pewności, której nie dają obietnice indywidualizmu i samorozwoju. Duggan podsumowywał swój tekst: odpowiedź czeka „po drugiej stronie drzwi kościoła” – w trwałej, tajemniczej ciszy Eucharystii.
Tomasz Rowiński – „deon.pl”

Święci i błogosławieni w tygodniu
• 14 grudnia - św. Jan od Krzyża, prezbiter i doktor Kościoła
- 14 grudnia - św. Wenancjusz Fortunat, biskup
- 15 grudnia - bł. Jan Karol Steeb, prezbiter
- 15 grudnia - św. Maria Crocifissa, dziewica
- 16 grudnia - św. Adelajda, cesarzowa
- 16 grudnia - bł. Maria od Aniołów, dziewica
- 16 grudnia - bł. Sebastian Maggi, prezbiter
- 17 grudnia - św. Łazarz, biskup
- 17 grudnia - św. Jan z Mathy, prezbiter
- 17 grudnia - św. Józef Manyanet y Vives, prezbiter
- 18 grudnia - św. Auksencjusz, biskup
- 18 grudnia - święci męczennicy Paweł Mi, Piotr Doung-Lac i Piotr Truat
- 19 grudnia - św. Anastazy I, papież
- 19 grudnia - bł. Urban V, papież
- 20 grudnia - święci Makary i Eugeniusz, prezbiterzy
- 20 grudnia - św. Dominik z Silos, opat
- 21 grudnia - św. Piotr Kanizjusz, prezbiter i doktor Kościoła
- 21 grudnia - bł. Piotr Friedhofen, zakonnik