W BLASKU MIŁOSIERDZIA

45/1101 – 18 października 2026 r. A.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA

 

 

 

 

Niedziela, 18 października 2026 r.

 

 

 

 XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA (rok A)

 

AKTUALNOŚCI

 

 

Kolor szat liturgicznych: zielony

 

 

 

 

Dziś obchodzimy 100. Światowy Dzień Misyjny.

Z tej okazji papież kieruje do nas swoje orędzie.

 
 
 
Czytania:
Pierwsze czytanie: Iz 45, 1.4–6
Psalm: Ps 96
Drugie czytanie: 1 Tes 1,1–5b
Ewangelia: Mt 22,15-21
 
Ewangelia:
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie.
Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?»
Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara.
On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».
 
Komentarze:
Bóg to, Bóg tamto. Nieraz wydaje się nam, że już Go „opanowaliśmy”. Rozumiemy Jego działania, szablony, którymi się posługuje. A tu... guzik z pętelką. I chyba o tym są czytania tej niedzieli. Bo chyba jednak nie o tym, że władza ziemska jest przedłużeniem władzy Boga.Tak się niektórym wydaje, ale.. Bóg – owszem – nieraz posługuje się władcami, jednak nie każda władza jest zaraz przedłużeniem władzy samego Boga.
Idąc za Jezusem, naśladując Go, będziemy tak jak On śledzeni, szykanowani, prześladowani, odrzucani... Ale wtedy mamy radować się i weselić, bo nasza nagroda wielka jest w niebie. Wierzący w Pana, bez względu na cenę kierują się prawdą, która jest w Nim i nie oglądają się na człowieka, bo w Chrystusie nie znamy już nikogo według ciała i na nikim nam nie zależy. Oddajemy światu to, co należy do życia na tym świecie, a jako własność Chrystusa, oddajemy Bogu to, co należy do Boga.
Władza od Boga? Owszem, ale nie znaczy to,  że Bóg autoryzuje każdą decyzję władcy. Może być tak, że jakiegoś władcę tylko toleruje.  A chrześcijanie powinni pamiętać, że żadna władza, także demokratycznie wybrana, nie ma prawa uzurpować sobie boskich prerogatyw. Nie wykluczając z tego stanowienia co dobre, a co złe...
Cezar to tylko cezar. Gorszy lub lepszy władca. Nie zapominaj, kto tu naprawdę jest szefem. Bóg może posłużyć się różnymi ludźmi. Czasem i tymi, którzy Go nie znają albo i znać nie chcą. Bycie Bożym pomazańcem nie sprawia jednak, że taki człowiek staje się zastępcą Boga na ziemi i we wszystkim trzeba go słuchać. Oczywiste? No niby tak. Czasem jednak, gdy mowa o władzy, zapomina się, że z woli Bożej władzę sprawowali nie tylko Dawid czy Jozjasz, ale Piłat, Kajfasz i Herod też.
Cezarowi co Cezara, Bogu co Boże. No tak: tylko co tak naprawdę jest Cezara? Czy na przykład Cezar ma prawo stanowić prawo moralne?
 
 
 
 
 
W dzisiejszym numerze:
- Król Cyrus narzędziem Boga
- Czy władza jest przedłużeniem ręki samego Boga? Bynajmniej
- Przebaczyć nie znaczy zapomnieć
- Badacz dokładny - św. Łukasz Ewangelista
- O tym, że siebie i wszystko swoje mamy ofiarować bogu i modlić się za wszystkich
- Święci i błogosławieni w tygodniu
 
 
 
 
 
 
Sławimy pieśnią twój triumf, Łukaszu,
Zdobyty męką i krwią purpurową,
I podziwiamy zwieńczenie nagrodą
Za twe zasługi.
 
Natchniony Duchem, z miłością i wiedzą
Objawiasz światu naukę Chrystusa
I miłosierdzie Dobrego Pasterza
W przedziwnych dziełach.
 
Z przezorną troską spisałeś nam dzieje
I uczniów Pana chwalebne uczynki,
A także sprawy młodego Kościoła,
Co w przyszłość wiodą.
 
O towarzyszu i świadku naoczny
Wielkości Pawła i jej naśladowco,
Dopomóż serce rozpalić miłością
Chrystusa Pana.
 
Lekarzu, przybądź z pomocą w cierpieniach,
Umocnij wiarę, by ulgę przyniosła
I wreszcie Boga w radości bez kresu
Osiągnąć dała. Amen.
 
 
 
 
 
 
Król Cyrus narzędziem Boga
 
Interesująco brzmi tytuł pierwszego czytania: „Król Cyrus narzędziem Boga”. Oto bowiem ten perski władca nazwany jest „pomazańcem” (czyli Chrystusem) i jest kimś, kto spełnia Boży zamysł, nie wierząc jednocześnie w Boga, którego jest narzędziem. Wydał dekret uwalniający Żydów, pozwalający im na powrót z Babilonii oraz na odbudowę świątyni.
 
Alessandro Pronzato ciekawie stwierdza: „Nie podejrzewamy nawet, że wrogowie – bardziej niż nadmierna liczba zdeklarowanych przyjaciół – mogą stać się użyteczni w sprawach Bożych”. Również w kontekście losów Kościoła pyta: „Czy w swojej historii Kościół otrzymał więcej dobrodziejstw od nieprzyjaciół czy od sprzymierzonych? Czy czasem tak zwane «straty» nie były korzystniejsze od niektórych zwycięstw?”. Rzeczywiście, to właśnie sytuacja przeciwna, trudna, niekorzystna potrafi człowieka otrzeźwić, ustawić w pionie i sprawić, aby „się ogarnął”. Stąd też jako osoby wierzące, w obliczu różnych trudnych doświadczeń, pytamy Boga: „Co chcesz mi przez to powiedzieć?”. Tak jak dla Izraela czas niewoli okazał się pouczający, tak i wierzący powinien wyciągać wnioski z historii swojego życia. Bywa, że doświadczamy jakiegoś zła, na które nie mamy wpływu. Są także wydarzenia bezpośrednio związane z naszymi wyborami. We wspólnocie Kościoła otrzymujemy środowisko, w którym możemy odkrywać – często stopniowo – prawdę o nas samych. Poprzez głoszone Słowo, życie sakramentalne i modlitewne oraz obecność braci i sióstr dobry Bóg kształtuje nasze życie.
 
 Joseph Ratzinger jako młody teolog przewidywał, że na przestrzeni lat Kościół zostanie pozbawiony przez siły zewnętrzne pewnych przywilejów, które nagromadził w ciągu wieków. Ale to właśnie poczucie pewnego ogołocenia pozwoli Kościołowi być bardziej sobą, stać się bardziej wiarygodnym i skutecznym w działalności misyjnej. Dzięki temu Kościół przestanie być „tanią oczywistością”.
 
 W drugim czytaniu św. Paweł wyraża wdzięczność Bogu za wiarę, nadzieję i miłość wspólnoty w Tesalonikach. Uświadamia tym braciom i siostrom, że nieustannie nosi ich w sercu i poczuwa się do odpowiedzialności za ich życie, choć – jak przypomina – wszystko to jest przede wszystkim owocem działania Ducha Świętego. Warto, byśmy pamiętali o tym także w naszych relacjach – zarówno w rodzinach, jak i wśród przyjaciół. Ważne są wdzięczność Bogu i ludziom, troska o bliźniego oraz świadomość, że każdy człowiek jest umiłowany przez Boga.
 
 Dzisiejsza Ewangelia, będąca echem pierwszego czytania, wskazuje, w jaki sposób „poruszać się” po ścieżkach codzienności i radzić sobie z różnymi uwarunkowaniami życia społecznego. Jezus umiejętnie wychodzi z zastawionej na Niego pułapki i kieruje pytanie z powrotem do jego adresatów. Chce przez to pokazać, że nie ma łatwych rozwiązań. Człowiek powinien szukać odpowiedzi na dylematy, z którymi musi się zmierzyć. Chrystus wie również, że problemem nie są same struktury zewnętrzne ani ta czy inna władza. To serce człowieka musi najpierw zostać oświecone, aby jego zewnętrzne czyny – także te polityczne – były właściwe.
 
 Jezus nie zachęcał do rewolucji ani do buntu przeciwko rzymskim okupantom. Historia potoczyła się inną drogą. Stopniowo, pokolenie po pokoleniu, chrześcijanie niejako „od środka” przemieniali tamten świat. Wcielanie Ewangelii w życie to najsilniejszy oręż i najlepsza droga dla ludzi wszystkich czasów.
 
o. Sylwester Pactwa CSsR
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, przełożony wspólnoty redemptorystów w Tuchowie, wykładowca teologii fundamentalnej w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie, opiekun Zespołu Misyjnego „Wschód” – Tuchów
 
 
 
 
 
Czy władza jest przedłużeniem ręki samego Boga? Bynajmniej.
 
Bóg może się władcą posłużyć, ale nigdy jego władza nie będzie tożsama z władzą Boga. Królów, cesarzy, prezydentów, premierów, parlamenty tak samo jak wszystkich obowiązuje wierność Bożemu prawu. I tylko od tego zależy, czy władca jest po myśli Bożej, czy jest przez Boga jedynie na stanowisku tolerowany.
 
Po prostu nigdy żadnemu władcy nie należy się to, co należy się tylko Bogu. Proste. Prawo moralne dane przez Boga zawsze jest ponad wszystkimi. Także władcami, którzy powinni je szanować.
 
A drugie czytanie? Uczy ciekawego, prawdziwego spojrzenia na Kościół. Jako na sprawę, dzieło, nie człowieka, ale samego Boga. Uświadamia, że to ON działa we wszystkich, on wszystkich uświęca. Gdy tak patrzę na Kościół nie tak łatwo powinienem sięgać po potępienia, gdy widzę, że ktoś jest grzeszny czy nawet tylko po prostu inny... Bo tak czy siak jest dzieckiem tego samego Boga i ten sam Bóg - z różnym skutkiem - przemienia go w siebie...
 
Andrzej Macura – „wiara.pl”
 
 
 
 
 
Przebaczyć nie znaczy zapomnieć
 
Nie chcę pozwolić, aby człowiek, który mnie zranił, nadal decydował o moim wnętrzu poprzez pielęgnowaną nienawiść.
 
Z cyklu Różaniec z płaczącą Panią
 
Piotr chce znać granicę. „Ile razy mam przebaczyć?” (por. Mt 18,21–22). Pytanie jest bardzo ludzkie. Chcielibyśmy wiedzieć, kiedy możemy uznać, że zrobiliśmy już wystarczająco dużo. Odpowiedź Jezusa wyprowadza jednak przebaczenie poza prostą rachunkowość.
 
Nie oznacza to, że zło przestaje być złem. Chrześcijańskie przebaczenie bywa czasem przedstawiane zbyt łatwo: ktoś cię zranił, więc po prostu zapomnij. Ale pamięci nie można wyłączyć decyzją, a poważnej krzywdy nie da się unieważnić jednym zdaniem.
 
Przebaczyć nie znaczy powiedzieć: „nic się nie stało”. Jeśli wydarzyło się zło, właśnie dlatego potrzebne jest przebaczenie. Nie oznacza również automatycznego przywrócenia zaufania. Zaufanie może wymagać czasu, zmiany zachowania i odbudowy.
 
Są też sytuacje, w których potrzebne są wyraźne granice. Przebaczenie nie nakazuje człowiekowi wystawiania się ponownie na krzywdę. Można przebaczać i jednocześnie zachować konieczny dystans.
 
Co zatem oznacza? Między innymi decyzję, że nie chcę uczynić krzywdy centrum swojego życia. Nie chcę pozwolić, aby człowiek, który mnie zranił, nadal decydował o moim wnętrzu poprzez pielęgnowaną nienawiść.
 
Taka decyzja nie zawsze natychmiast zmienia uczucia. Można szczerze chcieć przebaczyć i nadal odczuwać gniew czy ból. Przebaczenie bywa procesem, w którym tę samą ranę wielokrotnie przynosimy Bogu.
 
Właśnie dlatego modlitwa za człowieka, do którego nosimy żal, może być tak trudna. Nie musi oznaczać udawania serdeczności. Czasem pierwsza uczciwa modlitwa brzmi jedynie: „Boże, nie umiem mu przebaczyć, ale nie chcę żyć nienawiścią”.
 
La Salette, odczytywane jako wezwanie do pojednania, prowadzi w sam środek takich doświadczeń. Pojednanie świata brzmi bardzo szeroko. W praktyce zaczyna się w rodzinie, małżeństwie, wspólnocie, miejscu pracy — tam, gdzie żyją ludzie, którzy potrafią siebie nawzajem zranić.
 
Nie każdą relację uda się odbudować. Każdą ranę można jednak przynieść Chrystusowi.
 
W świetle nauczania Leona XIV: W Metzu Leon XIV mówił o przemienianiu dawnych linii podziału w mosty nadziei. To trafny obraz przebaczenia. Rana może pozostawić ślad, ale nie musi na zawsze wyznaczać granicy, której nie wolno przekroczyć. Most nie zaprzecza istnieniu przepaści; pozwala jednak, krok po kroku, przestać być jej więźniem.
 
Modlitwa: Maryjo z La Salette, Matko pojednania, przynieś Chrystusowi moje zranienia. Pomóż mi nie nazywać zła dobrem, ale również nie pozwolić, aby krzywda zamknęła moje serce. Wyproś mi łaskę przebaczenia tam, gdzie o własnych siłach nie potrafię go udzielić. Amen.
 
Krok na dziś: Wymień przed Bogiem imię jednej osoby, do której nosisz żal. Nie zmuszaj się do uczuć. Powiedz uczciwie, na jakim etapie jesteś i poproś o możliwość wykonania jednego małego kroku ku wolności od urazy.
 
ks. Leszek Smoliński – „wiara.pl”
 
 
 
 
 
Badacz dokładny - św. Łukasz Ewangelista
 
Łukasz był człowiekiem starannie wykształconym. Znakomicie znał ówczesną literaturę. Posługiwał się pięknym językiem greckim, był świetnym zbieraczem informacji.
 
    "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1,1–4). Tymi słowami rozpoczyna się Ewangelia według świętego Łukasza. Kim był jej autor? Dlaczego właśnie on został jednym z tych, którzy podjęli się trudnego zadania spisania czynów i słów Jezusa Chrystusa?
 
Pochodził, według tradycji, z Antiochii Syryjskiej. Był poganinem, nie Żydem. Potwierdził to m. in. św. Paweł Apostoł, który pod koniec Listu do Kolosan wyliczył swych przyjaciół w dwóch grupach, najpierw tych, którzy wywodzą się z Narodu Wybranego, a następnie wywodzących się z pogaństwa. Łukasz został wymieniony w drugiej grupie. Obok jego imienia znajdujemy dopisek: "lekarz umiłowany". Paweł wspomniał o Łukaszu jeszcze w dwóch swoich pismach: w Drugim Liście do Tymoteusza (2 Tm 4,11) oraz w Liście do Filemona (Flm 24).
 
Łukasz był człowiekiem starannie wykształconym. Znakomicie znał ówczesną literaturę. Posługiwał się pięknym językiem greckim, był świetnym zbieraczem informacji. POtrafił dotrzeć do źródeł, do których inni nie dotarli. Powszechnie twierdzi się, że był również zdolnym malarzem. Niektórzy wymieniają ponad sto obrazów, których miałby być autorem. Zaliczają do nich też Jasnogórską Ikonę. Jednak trzeba wiedzieć, iż legenda o tym, iż św. Łukasz malował obrazy, powstała dopiero w VII stuleciu po Chrystusie.Według najstarszej tradycji św. Łukasz jest autorem dwóch ksiąg znajdujących się w kanonie Nowego Testamentu: jednej z ksiąg Ewangelii (trzeciej w kolejności po Ewangelii według św. Mateusza i św. Marka) oraz Dziejów Apostolskich.
 
W odróżnieniu od pozostałych Ewangelistów, Łukasz nie znał osobiście Jezusa, nie był naocznym świadkiem wydarzeń, które opisał w swej Ewangelii. Podkreślił to bardzo mocno już we wstępie do niej. Natomiast w wielu zdarzeniach opisanych w Dziejach Apostolskich brał udział osobiście, jako towarzysz św. Pawła Apostoła podczas jego podróży. Dał to wyraźnie do zrozumienia, podkreślając swoje współuczestnictwo i używając formy "my" (np. Dz 16,11.16).
 
Dante Alighieri (1265–1321) nazwał św. Łukasza, jako autora jednej z czterech ksiąg Ewangelii, "piewcą łaskawości Chrystusa". Rzeczywiście, Jezus, którego pokazał, jest pełen dobroci, szczególną miłością darzy biednych, chorych, odrzuconych przez społeczeństwo. Tylko Łukasz zapisał Jezusowe przypowieści o zaginionej owcy, zgubionej drachmie, synu marnotrawnym.
 
Swe dzieła adresował do chrześcijan nawróconych z pogaństwa, aby ich utwierdzać w wierze. Dlatego wiele wysiłku wkładał w docieranie do takich informacji o Jezusie, których nie znajdziemy u innych Ewangelistów. Wyjątkowo obszernie opisał na przykład wydarzenia przed narodzeniem Chrystusa i Jego dzieciństwo.
 
Według tradycji poniósł śmierć męczeńską, ale nie wiemy, gdzie został pochowany.
 
Patron trzeźwo myślących
 
W płomieniu entuzjazmu można uwierzyć we wszystko. Wystarczy jednak podmuch prawdy obalającej legendy, a ta wiara legnie w gruzach.
 
Nie należał do grona uczniów Jezusa. Nawet nie znał Go osobiście. A napisał Ewangelię zawierającą wiele szczegółów z życia Mistrza z Nazaretu.
 
Według przekazów starożytnych pisarzy, św. Łukasz urodził się w Antiochii Syryjskiej jako poganin. Musiał zdobyć staranne wykształcenie, bo pisanie nie sprawiało mu większych kłopotów. Znał – co oczywiste – kulturę grecką. Ale dość dobrze rozumiał też – co u poganina już nieco dziwi – tradycję żydowską. Najprawdopodobniej był lekarzem, bo dość często posługiwał się medyczną terminologią. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach został chrześcijaninem. Ale stał się wyznawcą Chrystusa bardzo gorliwym, skoro zdecydował się współdziałać z Pawłem podczas jego misyjnych wypraw.
 
W Dziejach Apostolskich, których jest autorem, po raz pierwszy pojawia się, gdy Paweł decyduje się na przeprawę do Europy. Wyrusza razem z nim. Odtąd staje się współpracownikiem Apostoła Narodów. Był jego wiernym przyjacielem i w potrzebie nigdy go nie zostawiał. W Rzymie przez pewien czas był jedynym towarzyszem uwięzionego Pawła.
 
Wierny i prawy. Bardziej niż o sławę i zaszczyty troszczył się o Dobrą Nowinę. Gdy zauważył, że z upływem lat prawda o Jezusie może zginąć w powodzi legend i plotek, postanowił sprawdzić i spisać, jak się sprawy miały. Tak o tym napisał we wstępie do swojej Ewangelii: „Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono”.
 
Nie można wierzyć w byle baśń. Trzeba sprawdzić, jak rzeczywiście było. W płomieniu entuzjazmu można uwierzyć we wszystko. Wystarczy jednak jeden podmuch prawdy obalającej legendy, a ta wiara legnie w gruzach. Dlatego trzeba dać jej mocne fundamenty. Święty Łukasz to patron trzeźwo myślących i pocieszyciel powątpiewających. Dotarł do materiałów, które pominęli inni Ewangeliści. Zainteresował się dzieciństwem Jezusa, a o szczegóły pytał zapewne samą Maryję. Ale najbardziej koncentrował się na miłosierdziu Zbawiciela. Może odzywało się w nim serce wyczulonego na ludzką nędzę lekarza? Może stojąc w drugim szeregu, widział rzeczy, o których trudniej było mówić tym, którzy jasno musieli potępiać grzech?
 
A potem… Podobno znów ewangelizował. W Macedonii, Achai, Galii... Zmarł prawdopodobnie jako starzec, a może – jak twierdzi św. Grzegorz – zginął śmiercią męczeńską. Owocnie przeżył swoje życie.
 
„wiara.pl”
 
 
 
 
O tym, że siebie i wszystko swoje mamy ofiarować bogu i modlić się za wszystkich
 
1. Panie, wszystko, co w niebie i co na ziemi, jest Twoje 1 Krn 29,11. Pragnę ofiarować Ci siebie w dobrowolnej ofierze i zostać Twoim na zawsze Pwt 16,10. Panie, w prostocie serca oddaję się dzisiaj Tobie w stałą niewolę i uległość na ofiarę ku Twojej wiecznej chwale 1 Krn 29,17.
 
Przyjmij mnie razem ze świętą ofiarą Twojego najdroższego Ciała, którą dzisiaj w niewidzialnej obecności i asyście aniołów składam na zbawienie moje i całego Twojego ludu.
 
2. Panie, ofiaruję Ci na tym błagalnym ołtarzu wszystkie grzechy i przewinienia Iz 60,7, jakich się dopuściłem wobec Ciebie i wobec Twoich świętych aniołów od dnia, kiedy mogłem zgrzeszyć po raz pierwszy, aż do tej chwili, zapal je wszystkie razem i przepal ogniem Twojej miłości.
 
Zmaż wszystkie plamy moich grzechów, oczyść moje sumienie z brudu i przywróć mi łaskę, którą przez grzech utraciłem, przebacz mi wszystko bez wyjątku i przygarnij mnie do siebie litośnie Hbr 9,14; 1 J 1,7.9 z pocałunkiem pokoju.
 
3. Cóż mam począć z moimi grzechami? Mogę tylko wyznać je z pokorą i żałować, i błagać nieustannie o zmiłowanie 1 J 1,9. Proszę, wysłuchaj mnie miłośnie, kiedy tak stoję przed Tobą, Boże.
 
Brzydzę się moimi grzechami, nie chce już brnąć w nie dalej, ale żałuję i będę żałował, póki życia, gotów pokutować i wedle możności je naprawić.
 
Odpuść mi, Boże, odpuść mi grzechy dla świętego Twojego imienia Ps 25(24),11.18 i ratuj moją duszę, którą odkupiłeś swoją drogocenną krwią 1 P 1,18-19. Oto powierzam się Twojemu miłosierdziu, składam siebie w Twoje ręce. Postępuj ze mną tak, jak dyktuje Ci Twoja dobroć, a nie moja wina 1 Mch 13,46.
 
4. Oddaję Ci także wszystko, co uczyniłem dobrego, chociaż tak mało tego i tak niedoskonałe, a Ty popraw to i uświęć, przyjmij to moje małe dobro łaskawie, uczyń je miłym sobie i podnoś zawsze ku lepszemu, doprowadź mnie, człowieka leniwego i bezużytecznego, do błogosławionego celu.
 
5. Ofiaruję Ci także wszystkie pobożne pragnienia wiernych, trudy rodziców, przyjaciół, braci, sióstr, wszystkich moich bliskich i tych, którzy uczynili coś dobrego mnie lub innych dla Twojej miłości, i tych także, którzy oczekują moich modlitw i Mszy za siebie i za swoich bliskich i proszą o nie.
 
I ci, co żyją jeszcze, i ci, co już umarli, niech wszyscy zaznają pomocy łaski Twojej, daru pociechy, obrony w niebezpieczeństwie, uwolnienia od kary, a wyrwani z mocy zła, niech dziękują radośnie.
 
6. Ofiaruję Ci także prośby i ofiary błagalne szczególnie za tych, którzy mnie obrazili, zasmucili lub niesłusznie osądzili, wyrządzili mi krzywdę albo przykrość.
 
A także za tych wszystkich, których ja kiedykolwiek zasmuciłem, uraziłem, posądziłem i obrażałem w słowach i uczynkach, świadomie lub bezwiednie. Zgładź grzechy nas wszystkich razem i nasze wzajemne urazy. Usuń, Panie, z naszych serc podejrzliwość, nieżyczliwość, gniew i niezgodę, i wszystko, co może być przeszkodą w miłości i umniejszeniem braterskiej przyjaźni.
 
Zmiłuj się, zmiłuj, Panie Ps 123(122),3, okaż miłosierdzie tym, którzy Cię proszą, udziel łaski tym, którzy jej potrzebują. Uczyń nas takimi, abyśmy stali się godni korzystać z Twojej łaski i zdążać do życia wiecznego. Amen.
 
Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'
 
 
 
 
 
 
 
Święci i błogosławieni w tygodniu
 

•

18 października - św. Łukasz, Ewangelista

•

19 października - święci męczennicy Jan de Brebeuf, Izaak Jogues, prezbiterzy, oraz Towarzysze

•

19 października - św. Paweł od Krzyża, prezbiter

•

19 października - bł. Jerzy Popiełuszko, prezbiter i męczennik

•

19 października - św. Piotr z Alkantary, prezbiter

•

20 października - św. Jan Kanty, prezbiter

•

21 października - bł. Jakub Strzemię, biskup

•

21 października - św. Urszula, dziewica i męczennica

•

21 października - św. Kasper del Bufalo, prezbiter

•

22 października - św. Jan Paweł II, papież

•

22 października - św. Donat, biskup

•

22 października - bł. Tymoteusz Giaccardo, prezbiter

•

22 października - św. Salome, uczennica Pańska

•

22 października - bazylika katedralna w Sandomierzu

•

22 października - bazylika katedralna w Tarnowie

•

23 października - św. Jan Kapistran, prezbiter

•

23 października - św. Józef Bilczewski, biskup

•

23 października - św. Seweryn Boecjusz

•

24 października - św. Antoni Maria Claret, biskup

•

24 października - bł. Jan Wojciech Balicki, prezbiter

•

24 października - bł. Kontard Ferrini

•

22 października - bł. Józefina Leroux, dziewica i męczennica

•

24 października - św. Alojzy Guanella, prezbiter

•

25 października - święci męczennicy Chryzant i Daria

•

25 października - św. Bernard Calvo, biskup

•

25 października - kościół katedralny w Koszalinie

 
 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA W KOŚCIOŁACH W OKOLICY

Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach

niedziele i święta: 6.30, 8.00, 9.30, 11.00, 12.30 (oprócz VII i VIII), 16.00, 19.00,

dni powszednie – 7.00, 7.30, 18.00.

Parafia Matki Bożej Pocieszenia, ul. Bulwarowa 15a

niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00, 18:00, 20:00

 dni powszednie: 7:00, 15:00, 18:00

Parafia Matki Bożej Częstochowskiej, os. Szklane Domy 7,

niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 17:00 (oprócz VII i VIII),

19:00 (oprócz VII i VIII), 20:30

dni powszednie: 6:30, 8:00, 18:00

Parafia Matki Bożej Królowej Polski, Arka Pana, ul. Obrońców Krzyża 1

niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 16:00, 17:30, 19:00,

dni powszednie: 6:00, 6:30, 7:00, 7:30, 8:00, 11:00, 18:00

Bazylika Krzyża św. - klasztor

                               (pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Wacława)

niedziele i święta: 06.30, 08.00, 09.30, 11.00, 12.30, 14.00 (oprócz VII i VIII)

dni powszednie: 06.30, 07.30, 08.30, 16.00 (w piątki), 18.00.

Parafia św. Bartłomieja Apostoła, Mogiła, ul. Klasztorna 11,

niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 14:00 (oprócz VII, VIII), 16:30, 18:00

dni powszednie: 6:00, 7:00 (oprócz VII i VIII), 7:30, 8:30, 18:00

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Teatralne,

niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00 (oprócz VII i VIII), 18:00, 19:30

dni powszednie: 6:30 (oprócz VII i VIII), 7:00, 18:00

Parafia św. Stanisława Biskupa Męczennika, Kantorowice 122,

niedziele i święta: 9:00, 11:00, 18:00, dni powszednie: 8:00, 17:00, (18.00- lato)

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Lubocza,

niedziele i święta: 8:00, 10:30, 17:00, dni powszednie: 7:00, 17:00

Parafia Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, Prusy,

niedziele i święta: 7:30, 9:30, 11:30,

dni powszednie: 18:00 (pon., śr., pt.), 6:30 (wt., czw., sob.)

Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, Mistrzejowice,

niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 10:30, 11:00, 13:00, 17:00, 19:00

dni powszednie: 6:30, 7:00, 7:30, 18:00

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.