W BLASKU MIŁOSIERDZIA


11/1068 – 1 marca 2026 r. C.


INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA

 

1

 

II NIEDZIELA

Wielkiego Postu (rok A)

 

1 marca 2026 r.

 

 

Czytania:
Pierwsze czytanie: Rdz 12,1–4a
Psalm: Ps 33
Drugie czytanie: 2 Tm 1,8b–10
Ewangelia: Mt 17,1–9
 
Ewangelia:
Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga
Mt 17, 1-9
✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».
Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.
A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.
A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
 
Komentarz do czytań:
2 niedziela Wielkiego Postu. Roku A. Po ostrzeżeniu, byśmy nigdy nie słuchali diabła, które usłyszeliśmy tydzień wcześniej, w czytaniach tej niedzieli słyszmy wezwanie do zaufania Bogu. Nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie po naszej myśli. Także wtedy, gdy wszystko zda się walić. "Słuchajcie Go". To sposób na to, by z wszystkich trudnych sytuacji wyjść obronną ręką. Słuchać Boga, a nie robić po swojemu.... Jak posłuchał Boga Abram, jak zaufali Jezusowi Jego uczniowie. Chwile Taboru są wtedy otuchą: Bóg jest, jest mocny, On nie zapomniał. Tylko trzeba Go słuchać...
Rozdźwięk między ideałami a życiem? To nic takiego. Nie doświadcza go tylko ten, kto swoje ideały mocno już spłaszczył. Gorzej jeśli chrześcijanie tak wykręcają nauczanie swojego Mistrza, dostosowując je do „zdroworozsądkowych” zasad, że trudno je w nich rozpoznać. W czytaniach II niedzieli Wielkiego Postu znajdujemy mocne wezwanie do słuchania Boga. Wezwania domagającego się konkretnych życiowych decyzji, a przynajmniej poważnego rozważenia, a nie potakiwania, w którym nie ma krztyny chęci do autentycznego wprowadzania słów Boga w życie.
 
Patron dnia:
Święty Feliks III, papież
nie znamy daty narodzin św. Feliksa, który urodził się w Rzymie. Feliks był synem kapłana Feliksa. Wcześnie wszedł w związek małżeński z Petronią, która dała mu syna Gordiana i córkę Paulę. Prawdopodobnie wnukiem Pauli był św. Grzegorz I Wielki, papież. Kiedy św. Feliks był diakonem, umarła mu żona. Musiał wyróżniać się wyjątkową doskonałością, mądrością i darem rządzenia, skoro po śmierci papieża, św. Symplicjusza, w 483 r. właśnie jego powołano na stolicę św. Piotra w Rzymie. Przyjął imię Feliks III. Po 9 latach trudnej posługi pasterskiej Feliks III zmarł 1 marca 492 roku.
 
 
9
 
 
W dzisiejszym numerze
- Wezwanie dosłuchania Boga. Sedno całej historii zbawienia.
- Abraham wyszedł z siebie i dał się prowadzić Słowu od Boga
- Totalne ryzyko powołania
- Soter i kij bez dwóch końców
- Droga do celu musi być okupiona trudem
- Święci i błogosławieni w tygodniu
Wezwanie do słuchania Boga.
Sedno całej historii zbawienia.
 
 
 
6
 

Wezwanie do słuchania Boga. Sedno całej historii zbawienia.

     Grzech, ten popełniony w Edenie  każdy inny też, to nieposłuszeństwo wobec Boga wynikłe z braku zaufania do niego. Nie słuchamy Boga, bo wydaje nam się, że schował przed nami jakieś dobro, a my właśnie je też odkrywamy. A zło jest złem. Owoce drzewa zakazanego wydają się smakowite, ale zawsze są nadgniłe i robaczywe...
    Chrystus zbawił nas przez posłuszeństwo - aż do śmierci - i do tego posłuszeństwa wyrosłego z zaufania Bogu Ojcu wszyscy jesteśmy wezwani.
Uchodźcy u naszych bram? A może zamiast iść za głosem tak zwanego rozsądku, który nakazuje egoistycznie się zamknąć, jednak posłuchać Boga i wymyślić, jak przynajmniej część z nich sensownie przyjąć? Trzeba przebaczyć? To przebaczajmy. Trzeba przeprosić, wyciągnąć rękę do zgody? To przepraszajmy....
 
Andrzej Macura – „wiara.pl”
 
 
5
 
 
Abraham wyszedł z siebie i dał się prowadzić Słowu od Boga
 
    Wielki Post to jest czas drogi. To jest czas wyjścia. Abraham wyszedł z siebie i dał się prowadzić Słowu od Boga. Apostoł Paweł w liście do Tymoteusza przypomina: „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą”. Trudy i przeciwności.
     Druga niedziela Wielkiego Postu to jest dotknięcie przełomowego momentu w publicznej działalności Jezusa, który poprzedzony jest zapowiedzią męki, pierwszą zapowiedzią. Następuje to wszystko po tym, co się zadziało pod Cezareą Filipową, kiedy Jezus przepytał swoich uczniów: kim jest dla ludzi? Kim jest dla nich? Kiedy to też Apostoł Piotr udzielił tej fantastycznej odpowiedzi, że Jezus jest Synem Boga żywego, że jest Mesjaszem.
     I na to wszystko przychodzi wyjście Jezusa. Jezus zaczyna iść ku Jerozolimie. A po drodze mamy ten przełomowy moment, jakim jest Przemienienie Jezusa. Najprawdopodobniej Góra Tabor, może Hermon, ale góra wysoka, gdzie Jezus z wybranym spośród wybranych... Mamy Szymona Piotra, który jest opoką, skałą. Na jego wierze budowana jest wiara Kościoła. To jest wiara piękna, a zarazem bardzo krucha.
     Mamy Jakuba, który wraz z bratem będzie bardzo pragnął pić z Jezusowego kielicha – kielicha męki. Będzie pierwszym męczennikiem spośród apostołów. I mamy Jana, ucznia umiłowanego. Świadkowie wskrzeszenia córki Jaira, świadkowie modlitwy Jezusowej w Ogrójcu, są świadkami Przemienienia, kiedy Jezus objawia im swe Bóstwo, kiedy pragnie umocnić ich serca na to wszystko, co się zadzieje w Jerozolimie.
     Oto na świadectwo Jezusowi staje całe doświadczenie wiary Pierwszego Przymierza. Staje prawodawca Mojżesz i największy z proroków, Eliasz. Prawo i prorocy stają się świadkami Jezusa. To Jezus jest wypełnieniem wszelkich proroctw. A do tego mamy głos Ojca i obłok Ducha Świętego.
     Mojżesz i Eliasz doświadczyli mocy Bożej. Doświadczyli pielgrzymowania na górę Horeb, czyli na Synaj, na górę przymierza. Doświadczyli Boga, który się objawiał. Apostołowie pragną postawić trzy namioty. Może to wszystko jest echem Święta Namiotów, a to wszystko jest wielkim oczekiwaniem, żeby przyszedł Mesjasz, żeby zaczęło się Jego działanie, Jego zbawcza misja. I to się dzieje.
     Jezus otrzymuje świadectwo Ojca. Znowuż rozlega się głos, obłok Ducha, głos z nieba mówi o Synu umiłowanym. Umiłowany Syn przeszedł przez górę kuszenia: „Jeśli jesteś Synem Bożym...”. Umiłowany Syn ma słowo, które ma moc. „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.
    Także w realiach krzyża, kiedy Jezus będzie kuszony przez tłum, przez nieprzyjaciół: „Jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża”. Umiłowany Syn daje nam moc Słowa. Dzieje się, realizuje się misja. Jezus od Góry Przemienienia obiera konkretny cel – pielgrzymuje do Jerozolimy. Wyjście Jezusa i cel: Jerozolima, aby zadział się plan Ojca.
 
ks. Wenancjusz Zmuda – „mateusz.pl”
 
 
7
 
 
Totalne ryzyko powołania
 
     Nie opróżniaj konta! Za to wyrzuć kartę bankową i bankomatową. Pozbądź się komórki i dostępu do internetu. Zostaw dom, a w nim na stole książeczkę ubezpieczeniową i ruszaj w nieznane. Dokąd?
      Dowiesz się potem. Mniej więcej tak, wpisując to w kontekst naszej współczesności, należałoby oddać sens polecenia, jakie od Boga usłyszał Abram. Totalne szaleństwo! A Biblia pisze bardzo prosto, tak lakonicznie, że łatwo prześlizgnąć się przez to zdanie: „Abram udał się w drogę”. Ani słowa o przemyśleniach, wątpliwościach, jakichkolwiek pytaniach. Tymczasem w mentalności ludów starożytnego Bliskiego Wschodu to przynależność do domu ojca określała tożsamość człowieka. W pojęciu „dom” kryły się także ziemie i cały majątek. Udając się w drogę, Abram zrezygnował z dziedzictwa i prawa do rodzinnego majątku. Co więcej, porzucił wszystko, co w tamtej kulturze budowało poczucie bezpieczeństwa. Całego siebie złożył w ręce Pana.
     Historycy czasów biblijnych datują życie Abrama mniej więcej na 2 tys. lat przed Chr. Jego wyjście z domu ojca wpisało się w okres wielkiej wędrówki, zwanej migracjami ludów Amurru. On sam wędrował szlakiem karawan. Pochodził z Ur, starożytnego miasta, które założyli jeszcze Sumerowie. Najpierw z ojcem Terachem powędrował do Charanu. I tam osiedli. Było to bogate handlowe centrum, swoisty przeładunkowy lądowy port położony w północno-wschodniej Mezopotamii. Tu spotykały się karawany, które przychodziły od południa z Egiptu i z południowego wschodu z Mezopotamii.
     To ten Charan porzucił Abram, bo – jak potem o całym jego losie, łącznie z bezdzietnością, napisze św. Paweł Apostoł – „wbrew nadziei uwierzył nadziei”. Uwierzyć w postawie Abrama znaczy nie tylko przyjąć umysłem, uporządkować argumenty za i przeciw, a potem tylko głosić. Uwierzyć to znaczy położyć całego siebie dla sprawy, do której jest się przekonanym. Dopiero czas miał pokazać, że miał rację. Bóg spełnił wszystkie swe obietnice. Ale u początku drogi powołania wszystko było niejasne i mgliste, dramatyczne i nieznane, również kraj, do którego miał iść, nie znając nawet jego nazwy.
 
ks. Zbigniew Niemirski – „wiara.pl”
 
 
3
 
 
Soter i kij bez dwóch końców
 
Pan Bóg darzył nas życzliwością zawsze, dopiero jednak kiedy przyszedł Zbawiciel, Jezus Chrystus, Boska łaska stała się jak nigdy dotąd namacalnie widoczna.
Pisząc o tym do Tymoteusza, św. Paweł używa słowa soter – „wybawca, zbawiciel, oswobodziciel”. Kiedy w języku polskim słyszmy słowo „zbawiciel”, kojarzy się nam ono prawie zawsze z religią. Może określenia „wybawca” używamy częściej w języku potocznym. Natomiast Grecy sięgali po słowo soter w przeróżnych sytuacjach. Arystofanes pisze o wybawcy domu i miasta. Libanios i Filodemos mówią tak o filozofie i przewodniku.
Herodot twierdzi, iż gdyby ktoś nazwał Ateńczyków zbawicielami Hellady, wcale nie byłby daleki od prawdy. Wybawcą nazywani są królowie i rządcy. No i oczywiście bogowie, zwłaszcza ten najważniejszy – Zeus. Paweł, mówiąc o Jezusie, nie tylko przekazuje prawdę o tym, że Chrystus jest wybawcą wyjątkowym, bo od śmierci wybawił. Używa do tego słowa, które wtedy rozumieli wszyscy. Mówienie o Bogu językiem niezrozumiałym zdaje się późniejszym wynalazkiem.
Obywatel rzymski z azjatyckiego Tarsu przekazuje jeszcze intrygującą ideę czasu. Najpierw mówi o tym, że Bóg już „przed wiecznymi czasami” postanowił wybrać nas i obdarzyć łaską. A potem tłumaczy, że Jezus dzięki swej śmierci i Dobrej Nowinie rzucił światło na nieśmiertelność, to znaczy sprawił, że wszyscy mogą już teraz zobaczyć, że ona jest – i to całkiem realnie – osiągalna. Tym sposobem Apostoł Narodów umiejscawia dzieje świata na prostej czasu, na której to po jednej stronie nieskończoności mamy Boską miłość Stwórcy wobec człowieka, a po drugiej stronie nieśmiertelne życie wieczne tych, których Bóg darzy życzliwością od początku. Od początku, którego nie ma, aż do końca, który nigdy nie nastąpi.
Mówi się, że każdy kij ma dwa końce. Jednak ten kij, kij Boskiego planu wobec człowieka, nie ma żadnego końca. Ma tylko kierunek. Od miłości człowieka do jego nieśmiertelności. Idee te również nie były obce światu św. Pawła. O nieśmiertelności jako niezniszczalności mówi Biblia także w innych miejscach (Mdr 2,23; 6,18; 1 Kor 15,42-54), a o wybraniu człowieka jeszcze przed jego narodzeniem można przeczytać choćby w akadyjskim eposie o Gilgameszu czy historii założyciela XXV dynastii w Egipcie. Zbawić ludzi to nie wszystko. Mówić o Zbawcy to jeszcze nie Nobel. Wyrażać to ludzkim językiem, to już coś więcej.
 
ks. Wojciech Węgrzyniak – „wiara.pl”
 
 
8
 
 
Droga do celu musi być okupiona trudem
 
Co roku w drugą niedzielę Wielkiego Postu Liturgia Słowa prowadzi nas wraz z Jezusem na Górę Przemienienia. Jest ona identyfikowana ze stojącą samotnie w Dolnej Galilei majestatyczną Górą Tabor, której czasza widoczna jest z daleka jak wielki hełm górujący nad okolicą. Dzisiaj można na nią z łatwością wjechać wygodną taksówką, ale w czasach Jezusa wejście na tak wysokie wzniesienie (mierzące 588 m n.p.m.) łączyło się z niemałym wysiłkiem. Być może już w tym fakcie kryje się sugestia, że droga do celu musi być okupiona trudem wspinania. Sugerowało to wielu mistyków i mistrzów duchowości, którzy swoje koncepcje rozwoju duchowego opierali na wizji drogi wiodącej na szczyt góry. Aby osiągnąć cel wędrówki, jakim jest świętość, trzeba wybrać się w niełatwą drogę, która wymaga wysiłku. Ten obraz towarzyszy nam w kontekście wielkopostnych zmagań, które są okazją do postępu w świętości i zbliżenia się do celu wędrówki, jakim jest zjednoczenie z Jezusem.
Zasadniczym celem wydarzenia Przemienienia Pańskiego było umocnienie uczniów poprzez objawienie im Boskiego Oblicza, aby w momencie zgorszenia krzyża nie zwątpili w Jezusa i zrozumieli, że droga do zmartwychwstania wiedzie przez cierpienie – jak wyjaśnia prefacja II niedzieli Wielkiego Postu. Także my zapewne doświadczyliśmy w naszym życiu momentów Taboru, gdy odczuwaliśmy niezwykłą bliskość Boga, a niebo zdawało się być na wyciągnięcie ręki. Te momenty są łaską i mają dla naszego życia ważne znaczenie, bo umacniają naszą wiarę i pozwalają przetrwać trudne chwile próby. Bylibyśmy jednak w błędzie, gdybyśmy sądzili, że całe życie chrześcijańskie polega na ich szukaniu i usiłowaniu zatrzymania ich na stałe. Wyrażona przez Święty Piotra chęć postawienia trzech namiotów, czyli przedłużenia w czasie błogiego doświadczenia Taboru, nie znalazła akceptacji ze strony Jezusa. Przecież kilka dni wcześniej Jezus zapowiadał swoją mękę, cierpienie i ukrzyżowanie. Trzeba będzie zejść z Góry Przemienienia i, niosąc krzyż, wspinać się na inną górę – na Kalwarię – bo droga do Zmartwychwstania wiedzie przez krzyż. Nie da się go wykluczyć z życia ucznia Jezusa; co więcej, nie da się go wykluczyć z jakiegokolwiek ludzkiego życia, jednak nie wszyscy potrafią odkryć w nim narzędzie zbawienia. Wizje życia pozbawionego trosk i kłopotów, cierpień i trudów, jakie czasami rysowane są nam przez różne ideologie, w gruncie rzeczy są utopią. Krzyża nie można uniknąć – ale można z niego uczynić narzędzie ocalenia.
 Zwróćmy uwagę na dwa wyrażenia z początku dzisiejszej Ewangelii: Jezus „wziął z sobą” i „zaprowadził”. Trzeba pozwolić Jezusowi, żeby nas „wziął z sobą”, czyli dać Mu szansę, aby nami pokierował, zadysponował nami. Pozwólmy, by dotarł do naszych uszu głos z nieba, od Ojca: „Jego słuchajcie”. Słuchać Jezusa to okazać Mu bezwarunkowe zaufanie, bo On zna drogę „na górę”, do celu. Trzeba stać się uczniem Jezusa. Trzeba pozwolić się „zaprowadzić” drogą ewangelicznych rad, wskazań i poleceń, bo nie ma lepszego przewodnika ani nauczyciela, by osiągnąć cel, niż Jezus. Abraham posłuchał głosu Boga i wyruszył w drogę. Apostołowie Piotr, Jan i Jakub pozwolili, żeby Jezus ich poprowadził, i dlatego zobaczyli chwałę (doświadczyli przedsionka nieba), której sami nigdy by nie osiągnęli.
 Może i my znamy takie chwile z własnego życia: moment modlitwy, spowiedzi, rekolekcji, gdy nagle wszystko staje się jasne i serce wie, że Bóg jest blisko. A potem przychodzi poniedziałek, obowiązki, zmęczenie, rachunki, nieporozumienia – i trzeba zejść z góry.
Właśnie tam rozstrzyga się wiara: nie na Taborze, lecz w dolinie codzienności.
Paradoks chrześcijaństwa polega na tym, że największe światło często rodzi się w chwilach, które wydają się najciemniejsze.
Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że jego godność domaga się tego, aby sam o sobie decydował i był „kowalem swojego losu”. Ile razy jednak przekonujemy się, że nie potrafimy poprowadzić nawet jednego dnia dokładnie tak, jak zaplanowaliśmy? Zapominamy, że nie jesteśmy tu na ziemi przypadkiem i mamy przed sobą cel, dla którego istniejemy, oraz Przewodnika, który oddał życie, aby nikt z nas nie zaginął.
Czy naprawdę chcemy iść przez życie sami, skoro Ten, który zna drogę na szczyt, wciąż mówi: „Chodź za Mną”?
 
 o. Piotr Andrukiewicz CSsR – „redemptor.pl”
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów obecnie przełożony domu zakonnego w Łomnicy-Zdrój oraz Przewodniczący Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów (CADR) – Łomnica-Zdrój
 
 
4
 
 
Święci i błogosławieni w tygodniu
 
 
 
 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA W KOŚCIOŁACH W OKOLICY
Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach
niedziele i święta: 6.30, 8.00, 9.30, 11.00, 12.30 (oprócz VII i VIII), 16.00, 19.00,
dni powszednie – 7.00, 7.30, 18.00.
Parafia Matki Bożej Pocieszenia, ul. Bulwarowa 15a
niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00, 18:00, 20:00
 dni powszednie: 7:00, 15:00, 18:00
Parafia Matki Bożej Częstochowskiej, os. Szklane Domy 7,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 17:00 (oprócz VII i VIII),
19:00 (oprócz VII i VIII), 20:30
dni powszednie: 6:30, 8:00, 18:00
Parafia Matki Bożej Królowej Polski, Arka Pana, ul. Obrońców Krzyża 1
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 16:00, 17:30, 19:00,
dni powszednie: 6:00, 6:30, 7:00, 7:30, 8:00, 11:00, 18:00
Bazylika Krzyża św. - klasztor
                               (pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Wacława)
niedziele i święta: 06.30, 08.00, 09.30, 11.00, 12.30, 14.00 (oprócz VII i VIII)
dni powszednie: 06.30, 07.30, 08.30, 16.00 (w piątki), 18.00.
Parafia św. Bartłomieja Apostoła, Mogiła, ul. Klasztorna 11,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 14:00 (oprócz VII, VIII), 16:30, 18:00
dni powszednie: 6:00, 7:00 (oprócz VII i VIII), 7:30, 8:30, 18:00
Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Teatralne,
niedziele i święta: 7:00, 8:30, 10:00, 11:30, 13:00 (oprócz VII i VIII), 18:00, 19:30
dni powszednie: 6:30 (oprócz VII i VIII), 7:00, 18:00
Parafia św. Stanisława Biskupa Męczennika, Kantorowice 122,
niedziele i święta: 9:00, 11:00, 18:00, dni powszednie: 8:00, 17:00, (18.00- lato)
Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, os. Lubocza,
niedziele i święta: 8:00, 10:30, 17:00, dni powszednie: 7:00, 17:00
Parafia Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, Prusy,
niedziele i święta: 7:30, 9:30, 11:30,
dni powszednie: 18:00 (pon., śr., pt.), 6:30 (wt., czw., sob.)
Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, Mistrzejowice,
niedziele i święta: 6:30, 8:00, 9:30, 10:30, 11:00, 13:00, 17:00, 19:00
dni powszednie: 6:30, 7:00, 7:30, 18:00
NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:
strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl
adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.