WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

2/905        -       8 stycznia 2023 r. A.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

1

 

 

Niedziela, 8 stycznia 2023 r.

 

 

ŚWIĘTO

CHRZTU PAŃSKIEGO

 

 

5

 

 

CZYTANIA
Pierwsze czytanie: Iz 42,1-4.6-7
Psalm: Ps 29
Drugie czytanie: Dz 10,34-38
Ewangelia: Mt 3,13-17
 
 
Chrzest Jezusa
Mt 3, 13-17
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?»
Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił.
A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
 
 
2
 
 
Niedziela Chrztu Pańskiego
Jan powiedział: „Idzie mocniejszy ode mnie; On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”
Chrzest Jezusa w Jordanie to moment zwrotny w Jego życiu, który inauguruje Jego mesjańską misję. Od tej chwili staje się On osobą publiczną. Przez fakt rytualnego obmycia, które jest zewnętrznym znakiem nawrócenia, Pan solidaryzuje się z całym rodzajem ludzkim i włącza się w grono grzeszników, choć sam jest bez grzechu. A zarazem przyjmuje na siebie grzechy ludzi, których pragnie włączyć w swoje dzieło zbawcze.
Chrzest jest znakiem przynależności, który określa tożsamość ucznia Jezusa, włączając go do rodziny dzieci Bożych, czyli Kościoła. Wspólnoty, którą łączy jeden Pan, jedna wiara i jeden chrzest. W Bożym planie zbawienia mamy więc różne epoki: chrzest wodą (Epoka Obietnicy), chrzest Duchem (Epoka Wypełnienia) i chrzest ogniem (Ostateczne Dopełnienie). Warto więc zatrzymać się dziś nad swoim chrztem i miejscem w misji Kościoła, jaką posiadamy. I podziękować Bogu za ten znak szczególnej przynależności do Niego.
 
 
3
 
 
W dzisiejszym numerze:
- Niezasłużona miłość
- Syn rodziców synem Boga
- Wzrastamy, pomniejszając się
- Uległość św. Jana Chrzciciela
- Arka z potopu nieprawości
- Ocaleni topielcy
- Mówi, że jako dziecko odwiedziła niebo
- 5 lat więzienia za choinkę i kolędy?
- Postanowienie noworoczne Kamila Stocha? Codzienny różaniec!
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

6

 

Niezasłużona miłość

Jeden z teologów napisał, że tym, co wyróżnia judaizm, a w konsekwencji także chrześcijaństwo, jest nie tyle monoteizm, ile przymierze między Bogiem a ludźmi. Idea jednego Boga była obecna zarówno na kartach Biblii, jak i w starożytnej myśli greckiej u Arystotelesa czy Plotyna. Jednak filozoficzny Bóg Greków nie interesuje się światem człowieka. Mimo pewnych rysów osobowych jest zajęty kontemplacją tego, co doskonałe, czyli samego siebie.

Bóg Biblii jest inny. Z jakiegoś tajemniczego powodu zależy Mu na człowieku i troszczy się o ludzi. Objawia się i zawiera z nimi przymierze. Jedno z pierwszych to przymierze z Noem po potopie; co ciekawe, zawarte z całą ludzkością. Mamy także opisy przymierza z Abrahamem, następnie przymierza na górze Synaj z Mojżeszem i narodem wybranym. Prorocy wzywają do zachowywania przymierza, wskazując na związek między wiarą w jednego Boga Jahwe i spełnieniem się Bożych obietnic. Wreszcie następuje ostatnie przymierze, nieodwołalne, z całą ludzkością – przymierze w Chrystusie.

Słowo „przymierze” brzmi mało romantycznie i jego pochodzenie jest rzeczywiście prozaiczne – ludzie zawierają ze sobą umowy w jakimś celu. Jednak w teologii nie należy rozumieć tego pojęcia wyłącznie przez pryzmat prawnych zobowiązań. Prorocy nadają pojęciu przymierza głębsze znaczenie: Izrael jest trzodą owiec, a Jahwe pasterzem, Izrael jest winnicą, a Jahwe jej właścicielem, Izrael jest synem, a Jahwe ojcem, Izrael jest oblubienicą, a Jahwe oblubieńcem. Wyrażenia te każą myśleć o przymierzu nie w kategoriach ścisłej umowy i egzekwowania surowych konsekwencji, ale w kategoriach troski, opieki, miłości. Idea, która dochodzi do pełnego znaczenia w osobie Jezusa, mówi o niezasłużonej miłości Boga do człowieka, wzywającej do wzajemności i wyrażającej się w posłuszeństwie.

Gdy Jezus przyjął chrzest w Jordanie, z nieba rozległ się głos „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Słowa te dotyczą nie tylko Jezusa. Po to zostały wypowiedziane głośno, aby dotarły do każdego i by każdy zrozumiał, że mowa jest także o nim. Bóg przymierza spogląda na człowieka i z miłością wypowiada jego imię.

                                 Grzegorz Chrzanowski OP – „wdrodze”

 

 

7

 

Syn rodziców synem Boga

Człowiek ochrzczony jest dzieckiem rodziców, może podać ich imiona, ale jest również dzieckiem Boga. W godzinie chrztu sam Bóg wypowiada nad nim słowa: „Ten jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17). Ta właśnie tajemnica chrztu została objawiona nad Jordanem. Serce ochrzczonego zostaje wypełnione świętością Boga i faktycznie On ma w nim upodobanie. Człowiek staje się jednak odpowiedzialny za ten niezwykły dar.

Jeśli dziecko zostało ochrzczone w pierwszych latach życia, odpowiedzialność za dar jego świętości spoczywa na ramionach bliskich. To oni mają zadbać o to, by stworzyć dla niego środowisko żywej wiary. Oni też mają mu podać wzorce nie tylko kulturalnego zachowania, ale też wzorce życia dziecka Bożego. Ten model życia religijnego promieniujący z modlitwy i piękna etycznej postawy jest dla dziecka najważniejszy. Ono bowiem wzrasta, naśladując dorosłych.

Idealnym wzorem dla wszystkich ochrzczonych jest sam Jezus, o którym Piotr w domu Korneliusza powiedział, że przeszedł On, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim             Takie jest nasze zadanie: przejść przez życie, czyniąc dobrze i uzdrawiając naszą miłością wszystkich poranionych przez zło, czyli wszystkich cierpiących. Miłość bowiem leczy, a jej brak zawsze rani. Nasza miłość winna posiadać charakter terapeutyczny dla tych, którzy z powodu jej braku są nieszczęśliwi. Oto wielkie zadanie każdego ochrzczonego, którego serce wypełnia zbawcza miłość Boga.

Czy wszyscy znamy dokładną datę swego chrztu? To był największy dzień w naszym życiu!                                                         

ks. Edward Staniek – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

8

 

Wzrastamy, pomniejszając się

Chrzest Jezusa nie tylko odsłonił Ojca i Ducha oraz stał się fundamentem pierwszego sakramentu, ale ujawnił też zasady stanowiące w chrześcijaństwie warunek każdego rozwoju duchowego: nigdy nie rozwijamy się w odosobnieniu od innych i wzrastamy, pomniejszając się.

Nikt się nie zbawia sam, ale potrzebuje przynajmniej drugiej osoby, by ujawniało się w nim Życie Trójcy. Życie samotnego człowieka przypomina istnienie jednej litery. Dopiero kiedy ustawiamy się w relacji do innych osób, tworzy się sensowny układ. Podobnie jak w przypadku liter, które wraz z innymi tworzą słowo posiadające znaczenie. Słowa potrzebują innych słów, by tworzyć zdanie, a zdania układają się w rozdział, wchodząc w skład księgi. Syn Boga potrzebuje człowieka, stając przed nim i przyjmując od niego chrzest, by zainicjować własną misję! To zdumiewające, czego uczy nas Chrystus. Jeśli on nazywa to sprawiedliwością, to tym bardziej jest to sprawiedliwe, czyli uświęcające dla mnie i dla ciebie. Zarówno Jan, jak i Chrystus stoją wobec siebie w dogłębnym uniżeniu. 

W 1547 roku w Moskwie rozszalał się pożar, który przez wiele dni niszczył domy, cerkwie i pochłaniał setki ofiar. Car obserwował w przerażeniu szalejący żywioł z Woroblowej Gory, z tego samego miejsca, z którego również Napoleon obserwował pożar Moskwy. W mieście wybuchły zamieszki, które Iwan Groźny krwawo stłumił, ale w tym czasie pojawił się przed nim zwykły pop o imieniu Sylwester. W gwałtownej mowie przypomniał mu los Sodomy, grożąc carowi oskarżycielskim palcem. 

Jeden jedyny raz car przyjął głos skarcenia i padł na kolana. Skarcenie doprowadziło w trzy lata później do publicznej skruchy na placu przed Kremlem zwanym Pożarnaja Płoszczad, nam znanym jako Plac Czerwony. Przez krótki czas w Rosji panowały sprawiedliwość i ład, ale niebawem cała Rosja pogrążyła się w chaosie okrucieństwa, bowiem car przestał słuchać kogokolwiek. Otoczony przez pochlebców, którzy lękali się mu powiedzieć prawdę, własne iluzje uznał za mistyczne natchnienia, które doprowadziły go do okrucieństwa i perwersji. Czytał Biblię, ale czytał po to, by sobie wmawiać nieomylność. Tymczasem droga uświęcenia przebiega przez nieustanne uznawanie w sobie omylności. 

Bez konfrontacji naszych myśli, motywacji, postaw ze słowem Boga, wypowiadanym przez osoby, które nim żyją, zdani jesteśmy na niebezpieczną interpretację tego, co się wokół nas dzieje. Stare przysłowie rzymskie powiada: „Nikt nie jest sędzią we własnej sprawie”. Św. Hieronim, cytowany w adhortacji „Verbum Domini”, wyrzekł słowa, które nigdy się nie zdezaktualizują: „Nie możemy nigdy sami czytać Pisma Świętego. Spotykamy zbyt wiele zamkniętych drzwi i łatwo błądzimy. Biblia została napisana przez Lud Boży i dla Ludu Bożego pod natchnieniem Ducha Świętego. Jedynie w tej komunii z Ludem Bożym możemy rzeczywiście dotrzeć z naszym MY do istoty prawdy, którą Bóg chce nam przekazać”.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE – „wiara.pl”

 

 

9

 

Uległość św. Jana Chrzciciela

Święty Anzelm pisał: „Opuść na chwilę twoje zajęcia, uchyl się nieco od nawału twych myśli. Odrzuć ciążące ci troski, odrzuć pochłaniające cię prace. Zajmij się choć trochę Bogiem, spocznij w Nim przez chwilę”. Jakże aktualne są te słowa w czasach, w których ciągle zaabsorbowani nie mamy czasu na refleksję dotyczącą własnego życia. Dzisiejsze święto jest okazją do zatrzymania się, do powrotu do źródeł naszej wiary, naszej egzystencji.

Nad Jordanem rozegrała się bardzo ciekawa scena. Zachowanie św. Jana Chrzciciela powinno być nam bliskie. Kiedy Jezus przyszedł do niego, aby przyjąć chrzest, ewangelista zanotował, iż „Jan powstrzymywał Go” (Mt 3). Święty Jan Chrzciciel potrafił zachować się pokornie, potrafił uznać wielkość Chrystusa, ale nie da się ukryć, że ta swoista próba sprzeciwu była także formą odrzucenia Bożej woli.

W naszym życiu także pojawiają się próby sprzeciwu wobec zrządzeń Bożych. Niejednokrotnie człowiek buntuje się wobec sytuacji, które dopuszcza Pan. Dla wielu choroba czy cierpienie stają się pretekstem do odwrócenia się od Boga. Bywają jednak banalniejsze sytuacje, w których współczesny człowiek wadzi się z Bogiem. Pod wpływem myślenia w stylu „nie chce mi się” człowiek pertraktuje z własnym sumieniem. Jakże wielu młodych ludzi uważa, że chodzenie do kościoła jest nudne i niepotrzebne. Wolą Bożą jest, aby każdy wierzący oddawał cześć Bogu w świątyni. Pokusa absencji na niedzielnej Eucharystii jest formą sprzeciwu.

Istnieje jednak inna forma swoistego buntu przeciw Jezusowi. Ma ona miejsce wtedy, gdy człowiek broni się przed podjęciem jakiejś odpowiedzialności. Dla przykładu można podać wiele małżeństw, które odkładają decyzję o poczęciu dziecka. Jakże często decyzje takie motywowane są pewnego rodzaju wygodą czy nieuzasadnionym lękiem. A przecież małżeństwo ma na stałe wpisane w swoją istotę rozwój, a w nim narodziny dziecka, które poszerza to małżeństwo do pełnej rodziny.

Kiedy patrzymy na sprzeciw św. Jana Chrzciciela, powinniśmy pomyśleć nad swoimi drobnymi i tymi większymi buntami wobec Boga. Należy też pamiętać o własnym chrzcie, który nas zobowiązuje do ciągłej świadomości, kim jesteśmy. Z kolei ta świadomość powinna likwidować bunt, jaki pojawia się w życiu każdego człowieka. Nasuwa się jednak pytanie, jak to uczynić. Święty Jan Chrzciciel przychodzi nam z pomocą. Po proteście skierowanym do Chrystusa z uwagą przysłuchuje się Jego argumentom. Owo nasłuchiwanie staje się skutecznym narzędziem zmiany decyzji.

Nasłuchiwanie Bożych słów w obecnych czasach nie jest łatwe. Współczesna cywilizacja boi się ciszy. Jakże wielu z nas zaczyna dzień od włączenia radia czy telewizora. Porządek dnia chrześcijanina zakłada jednak zupełnie inną praktykę. Aby nie minąć się ze słowem Bożym, dzień trzeba zacząć od modlitwy. Każdy ochrzczony, mając świadomość, kim jest, nie powinien zaniedbywać tych spotkań, w których Bóg daje argumenty dla życia według Dekalogu. Może właśnie dziś, kiedy wspominamy także własny chrzest, powinniśmy uczynić rachunek sumienia z tego minimum pobożności, jakim jest poranna i wieczorna modlitwa! Adam Mickiewicz pisał w jednym ze swych utworów: „Głośniej niźli w rozmowach Bóg przemawia w ciszy, a kto w sercu ucichnie, zaraz Go usłyszy”. Człowiek nie potrafi dokonywać wyborów zgodnych z Bożą wolą, jeśli nie wyciszy swego serca, jeśli nie zacznie nasłuchiwać (chociażby na modlitwie), co Jezus chce mu powiedzieć. Łatwiej wtedy „nagiąć” swoją wolę do Bożej, tak jak to uczynił św. Jan Chrzciciel, kiedy po krótkiej przemowie Jezusa „Mu ustąpił” (Mt 3).

I jest jeszcze jedno ważne doświadczenie św. Jana Chrzciciela. Dzięki uległości stał się on świadkiem objawienia prawdziwej natury Jezusa. Stał się więc uczestnikiem ważnego wydarzenia zbawczego. Można zatem powiedzieć, że za swój wybór został natychmiast wynagrodzony. Wierność zadaniom wypływającym z chrztu niesie ze sobą konkretną nagrodę, którą jest łaska życia wiecznego. Jednak często słyszy się w rozmowach pytanie: A co ja z tego będę miał? Wielokrotnie wybory podyktowane Dekalogiem będą w pojęciu współczesnego człowieka absurdalne, nieprzynoszące korzyści. Chrześcijanin ma jednak zawsze perspektywę eschatologiczną, perspektywę życia wiecznego, które jest zależne od zasługującego życia ziemskiego. Można więc powiedzieć dla przykładu, że regularna spowiedź i komunia „opłacają się” w porządku zarówno doczesnym, jak i wiecznym, bowiem z wierności wynikającej z chrztu każdy będzie rozliczony na sądzie ostatecznym.

Jan Kochanowski pisał w utworze Satyr: „Dobrym chrześcijaninem nie tego ja zowię, co umie dysputować i ma gładką mowę, ale kto żywie według wolej Pana swego”. Posłuszeństwo wobec Tego, o którym Bóg Ojciec mówił w czasie chrztu w Jordanie: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3), staje się fundamentalnym zadaniem każdego ochrzczonego. To posłuszeństwo powinno w pierwszej kolejności dotyczyć odpowiedzi na pytania, które słyszą rodzice w czasie chrztu własnego dziecka: Czy wierzysz? Czy wyrzekasz się? Odpowiedź człowieka ochrzczonego przekłada się na jakość życia, uległość wobec Bożej woli, nasłuchiwanie Bożego słowa. Taką właśnie postawę ukazuje nam dzisiaj św. Jan Chrzciciel.

ks. Janusz Mastalski – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

10

 

Arka z potopu nieprawości

Duch, który przybrał postać gołębicy, jest nieprzypadkowym symbolem. Odnosi całą symbolikę chrztu Jezusa do potopu w czasach Noego. Noe po zakończeniu potopu wypuszczał gołębia, chcąc przekonać się, czy wody na tyle opadły, by mógł wyjść z cyprysowej arki. Obecność gołębicy jest więc znakiem obwieszczającym koniec pogrążania się w biocie występków. Jezus wychodzący z wód Jordanu daje się poznać ludzkości jako nowy Noe, a Jego ciało jest jak mistyczna arka gotowa wydobyć z odmętów demoralizacji i deprawacji każdego, kto tylko zechce się w niej schronić. Chrzest jest przypomnieniem nie tylko archaicznego tsunami, ale też wskazaniem nowej szansy, nowej arki i nowego Noego.

Wszystkie sakramenty mają skuteczną moc zbawiania człowieka, ale rzadko słyszmy o ich znaczeniu. Wszelkie teksty Starego Testamentu są skarbcem treści dla pełnego zrozumienia tego wszystkiego, czego dokonał Jezus i co dzieje się w Kościele. Taki sposób czytania Biblii nazywa się typologią. W jej obszarze mieści się zasada powtarzalności na różnych poziomach pewnych wydarzeń opisanych w Starym Testamencie. 1 tak biblijny potop jest jedną z takich informacji, która ciągle do nas powraca jako wyjaśnienie rzeczywistości aktualnej. Raz po raz następują jakieś potopy, choćby w Nowym Orleanie albo na Nikobarach. Ale obraz potopu odnosi się bardziej do innego zalewu, który dosłownie pogrąża świat ludzki. Mamy zalew fałszywych informacji, które zagłuszają sumienie, mamy zalew deprawacji, mamy zalew propagandy albo demoralizujące trendy w kulturze, wreszcie zalew ciemności, okultyzmu, bluźnierstwa, magii. Bóg ciągle podejmuje akcje ratunkowe, ale one wszystkie nie istniałyby, gdyby nie moc sakramentu chrztu, tego wydarzenia, którym Jezus rozpoczął tysiące, miliony interwencji zbawczych w życiu ochrzczonych, by nie potopili się w zalewach ciemności, grzechu, śmierci, potępienia, rozpaczy.

Woda obmywa, ale też topi, pogrąża, uśmierca. Jezus zaś wchodzi na dno Jordanu i z niego wychodzi przy akompaniamencie odsłaniającego się nieba i objawienia się Ducha Świętego, świadczącego o Jezusie jako jedynym zbawicielu. Pozostaje jeszcze tylko przypomnieć, że Noe uratował tylko te istnienia, które tworzyły heteroseksualne pary. Świat dokoła niego był pomieszany. Granice płci się zacierały, zacierając jednocześnie granice porządku Boskiego prawa. Podobnie byto z Sodomą. Jakimś znakiem dla świata, że czas następnego potopu może powtórnie dotknąć współczesną generację, jest zacieranie granic przykazań Boga i kurczenie się porządku heteroseksualnego, czyli zdolnego do prokreacji, która wszak jest kontynuacją dzieła stworzenia. Warto o tym pamiętać w epoce, gdy karta praw człowieka jest ubłocona propozycjami lekceważącymi prawa Boga. Lekceważenie prawa fizyki, na przykład prawa grawitacji, może skończyć się kalectwem albo śmiercią. Lekceważenie praw duchowych może skończyć się kataklizmem. Zawsze jest jednak nadzieja dla ochrzczonych: mamy niezatapialną arkę - mistyczne Ciało Chrystusa, Kościół.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE – „wiara.pl”

 

 

12

 

Ocaleni topielcy

 Chrzest to nie tylko sakrament. Ma on również wyjątkowy charakter, wyróżniający nas od reszty świata tonącego w potopie demoralizacji.

Noe, gdy wypuścił z arki gołębia, otrzymał pierwszy sygnał zbawienia, wyłonienia się z ulewy pogrążającej świat w śmierci. Gołąb przyniósł mu gałązkę oliwną zwiastującą koniec potopu. Ten starożytny znak wybawienia stał się symbolem obecności Ducha Świętego, zstępującego jak gołębica na wychodzącego z wody, z dna, Chrystusa. W Nim wychodzimy z każdego dna! Jezusowe ciało jest bowiem arką i każdy z nas ukryty w ciele Chrystusa, w Kościele, pokonuje zalewające świat odmęty grzechu i śmierci.

Musisz wierzyć, że nie masz szans na wydobycie się z własnego dna, alkoholu, depresji, rozpaczy, łez, potu, nienawiści, pornografii, materializmu, zazdrości, przekleństwa grzechów twoich przodków i rodziców, jeśli nie ukryłeś się w Jezusie, w Jego ciele mistycznie obecnym w tym świecie – w nowej arce! Kto bowiem nie utonął w miłości Jezusa, tonie w grzechu, który tylko wydaje się być miłością.

Porównanie Jezusa do Noego jest odkryciem wielkości misji Jezusa. Noe uratował tylko osiem osób, sam zamykając się w swojej skrzyni i odcinając od ulewy zła. Noe zadbał o najbliższych – nie interesowało go, że świat jest zalany potopem grzechów. Jezus wszedł swymi stopami na dno Jordanu i zapewne całym ciałem zanurzył się w brudne wody rzeki. Udostępnił swoje ciało wszystkim, którzy tylko zechcą się w Nim schronić. Na nikogo się nie zamknął. Chrzest jest otwarty dla każdego.

Ginzberg podaje legendę żydowską, w której mówi o buncie Noego przeciw karze Boga. „Kiedy Noe wyszedł z arki i zobaczył gnijące trupy ludzkie, rozdęte zwłoki topielców i odór śmierci doszedł do jego nozdrzy, zaczął płakać nad zniszczonym światem i zarzucił Bogu brak miłosierdzia. Na to odrzekł mu Pan: »Głupi pasterzu! Dopiero teraz przychodzisz do mnie ze swoją mową, ale słowem się nie odezwałeś, kiedy ci powiedziałem, że cię wybrałem jako sprawiedliwego przede mną i oznajmiłem ci, że sprowadzę na ziemię potop, ażeby zgładzić wszelkie ciało. Zapowiedziałem ci to na długo przedtem, bo myślałem, że poprosisz o łaskę dla świata. Ale gdy usłyszałeś, że w arce znajdziesz ucieczkę, nie troszczyłeś się już o niedolę świata, lecz zbudowałeś swoją skrzynię i schowałeś się do niej. A teraz, gdy świat opustoszał, otwierasz usta i lamentujesz «”.

Jezus jest dobrym pasterzem, a Jego ciało stało się nową arką, w której wszyscy możemy wydobyć się z niebezpieczeństwa pójścia na dno nieprawości.

o. Augustyn Pelanowski OSPPE – „wiara.pl”

 

 

13

 

Mówi, że jako dziecko odwiedziła niebo.

Bo „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”

Annabel Beam

Annabel dziś ma 21 lat. Twierdzi, że jako dziecko, po niefortunnym upadku z drzewa, doświadczyła mistycznego spotkania z Jezusem.

Annabel Beam skończyła 21 lat. Od piątego roku życia cierpiała na straszliwy ból brzucha. Lekarze zdiagnozowali u niej przewlekłe zaburzenia trawienia. Jako dziecko często odwiedzała szpital, ale wszelkie próby leczenia nie dawały żadnego rezultatu. „Jej życie polegało na leżeniu na kanapie w pozycji embrionalnej z poduszką grzewczą na brzuchu. Brała 10 leków dziennie i czuła się bardzo słabo” – opowiada mama 21-latki.

„Mamo, chcę umrzeć i iść z Jezusem do nieba”

Lekarze nie potrafili ocenić, co dolega dziecku. Każdy z medyków stawiał inną diagnozę, począwszy od refluksu aż po nietolerancję laktozy. Mama Annabel, Christy, czuła się bezsilna patrząc na cierpienie swojej córki. Dopiero po wykonaniu całej serii badań udało się znaleźć przyczynę przewlekłego bólu.

Jelita dziecka były w strasznym stanie. Jednego roku dziewczynka była hospitalizowana dziewięć razy. Za każdym razem spędzała w szpitalu co najmniej pięć dni. Stosowała jedynie płynną dietę i potrzebowała mocnych środków przeciwbólowych. Długo musiała czekać na pomoc. Wreszcie trafiła do doświadczonego doktora, który przepisał leki mające uśmierzyć jej dolegliwości. Niestety bóle powróciły. Podczas kolejnego ataku Annabel wypowiedziała dramatyczne słowa: „Mamo, chcę umrzeć i iść z Jezusem do nieba, gdzie nie będzie już bólu. Nie chcę odczuwać tego bólu przez resztę mojego życia”.

Choroba wpędzała dziewczynkę w depresję. Pozostawały jedynie wiara i nadzieja. Po długiej hospitalizacji Annabel wróciła wreszcie do domu. Lubiła wraz z siostrami bawić się w ogrodzie.

Pewnego dnia poczuła się na tyle dobrze, że postanowiła wspiąć się na drzewo. To miała być zwykła, popołudniowa zabawa. Dziecko wpadło w rozpadlinę spróchniałego pnia. Annabel utknęła w środku drzewa na kilka godzin. „Moja najstarsza córka, Abbie, wbiegła do domu i powiedziała mi, że Annabel utknęła na drzewie. Na początku myślałam, że ona potrzebuje tylko mojej pomocy, żebym pomogła jej zejść, po gałęziach, na dół. Wtedy zobaczyłam, co się naprawdę stało” – opowiada Christy Beam.

Interwencja z nieba

Kobieta zadzwoniła do męża i poprosiła o interwencję służb ratunkowych. Wezwani na miejsce zdarzenia strażacy przez pięć godzin starali się wyciągnąć Annabel i uratować jej życie. Upadek z wysokości dziewięciu metrów powinien okazać się dla niej śmiertelny. Ona zaś nie odniosła żadnych obrażeń. Zanim ratownicy zdołali ją wydobyć, Beam twierdzi, że odwiedziła niebo.

Jako dorosła kobieta Annabel powraca do tego mistycznego doświadczenia, które przeżyła jako małe dziecko. Wspomina, że po trzykrotnym uderzeniu się w głowę podczas spadania w dół i wpadnięciu w wydrążoną dziuplę poczuła, że umarła. Wyjaśnia, że dostała się do nieba.

„Było tam niezwykle jasno. Usiadłam Jezusowi na kolanach (…), zapytałam go, czy mogłabym tam zostać, ale on odparł, że nie, ponieważ są pewne plany, które mam do spełnienia na Ziemi, a których nie da się zrealizować w niebie” – mówi 21-latka.       

Żyje, bo wydarzył się cud    

Kiedy Christy patrzy na swoją zdrową córkę, mówi, że w ich rodzinie wydarzył się prawdziwy cud. „Jechaliśmy do domu i wszyscy byli naprawdę cicho. Annabel po prostu odwróciła się do mnie i powiedziała: „Wiesz, mamusiu, poszłam do nieba, kiedy byłam na tym drzewie” – wspomina.  

Wytłumaczyła też, że widziała tam dzieci, które wyglądały jak ona i jej siostry. „To właśnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to, co mówiła, było prawdą.”Podzieliłam się z dziewczynkami, że miałam dwa poronienia” – opowiada mama 21-latki.  

„Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”

Rodzina Beamów mieszka w Dallas w Teksasie. Drzewo, do którego wpadła Annabel, pozostaje w ogrodzie, mimo że Beamowie rozważali jego usunięcie po wypadku. „Kevin wyszedł, aby ściąć drzewo i nie mógł tego zrobić” – wyjaśnia Christy. „Więc zamiast je ściąć, wyrzeźbił w nim piłą łańcuchową ogromny krzyż” – podkreśla. Historia 21-latki stała się inspiracją do powstania książki Cuda z nieba. Nadzwyczajna historia Annabel Beam.

 „Zawsze wierzyliśmy w cuda, przynajmniej w teorii. «Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych?» – mówiono nam, a raz na wiele, wiele lat słyszałam o czymś zupełnie nieprawdopodobnym, co rozwiewało ludzkie lęki” – wyznaje mama Annabel. „To nie nasza historia – to historia Boga” – przekonuje.

Źródła: mirror.co.uk; tribute.ca; niezdiagnozowani.com; opole.naszemiasto.pl; rafael.pl.

Anna Gębalska-Berekets – „aleteia.org”

 

 

14

 

5 lat więzienia za choinkę i kolędy?

W tych krajach Boże Narodzenie jest zakazane!

Zbita bombka pod choinką

Boże Narodzenie to jedno z najpopularniejszych, a zarazem najważniejszych i najbardziej rodzinnych świąt na świecie. Niemniej pozostaje ono oficjalnie zakazane w co najmniej pięciu krajach, przede wszystkim muzułmańskich.

Ponadto różnego rodzaju ograniczenia i w wielu wypadkach w istocie również zakazy obowiązują w większości państw islamskich i komunistycznych.

1

Arabia Saudyjska

Kraj ten jest rządzony zgodnie z jedną z najbardziej restrykcyjnych i surowych interpretacji islamskiej doktryny, wahabizmem. Władze Arabii Saudyjskiej uważają się za „strażników świętych miejsc islamu„: Mekki, Medyny i kamienia Kaaba. W związku z tym zabraniają oni wyznawania u siebie jakiejkolwiek innej religii niż muzułmańska. Co za tym idzie, również wszelkie zewnętrzne oznaki obchodzenia świąt chrześcijańskich pozostają surowo zakazane.

Ostatnie lata przyniosły co prawda oznaki otwarcia ze strony niektórych przedstawicieli monarchii saudyjskiej. Proces ten spotyka się jednak z szerokim i mocno zakorzenionym oporem fundamentalistów.

Co się tyczy Bożego Narodzenia, przykładem konfliktu między próbami otwarcia się a reakcją nietolerancji mogą być wydarzenia z 2015 roku. Wówczas to rządowe szpitale pozwoliły swym nieislamskim pracownikom na świętowanie w zespole Bożego Narodzenia. Saudyjski kler, w stanowczej odpowiedzi na ten gest oświadczył, że żaden muzułmanin nie może pozdrawiać nie-muzułmanów w czasie ich religijnych świąt.

Wpływowy saudyjski szejk Muhammad al-Arefe zadeklarował wówczas: „Jeśli oni świętują narodziny Syna Bożego, a ty ich pozdrawiasz, to znaczy, że ty przyjmujesz ich wiarę. (…) nie wolno uczestniczyć w obchodach Bożego Narodzenia i Nowego Roku, ponieważ towarzyszą im alkohol, taniec, upijanie się i mieszanie się płci”.

2

Tadżykistan

Również Tadżykistan zabrania obchodów święta Narodzenia Pańskiego. W 2013 r. kraj ten, zamieszkały niemal w 98% przez muzułmanów, zabronił kanałom telewizyjnym emisji rosyjskiego bożonarodzeniowego filmu. W grudniu 2015 r. przyszła kolej na zakaz ustawiania bożonarodzeniowych choinek i wręczania prezentów.

Miejscowe Ministerstwo Oświaty zabroniło wówczas “ustawiania choinek (naturalnych lub sztucznych)” w szkołach i na wyższych uczelniach. Od tamtej pory nie wolno także “używać sztucznych ogni, wydawać świątecznych przyjęć, wręczać podarków i zbierać pieniędzy”.

3

Brunei

Brunei to niewielkie, muzułmańskie państewko położone na północnym wybrzeżu indonezyjskiej wyspy Borneo. W grudniu 2014 r. zakazało ono publicznych obchodów Bożego Narodzenia (i innych świąt chrześcijańskich), uzasadniając to tym, że “mogłyby one sprowadzić na złą drogę muzułmanów i zaszkodzić ich wierze”.

Chrześcijanie, ale też wyznawcy islamu, którzy wzięliby udział w takich obchodach, mogą zostać ukarani grzywną w wysokości do 20 tys. dolarów lub karą więzienia o wymiarze nawet 5 lat. Celebracja niepubliczna jest zaś dopuszczalna jedynie za zgodą władz.

“Muzułmanie muszą uważać i nie uczestniczyć w tego rodzaju obrzędach, które w żaden sposób nie łączą się z islamem, istnieje bowiem obawa, iż może to prowadzić do tasyabbuh (naśladowania) i bezwiednie mogłoby to mogłoby wyrządzić szkodę aqidah (wierze) muzułmanów” – stwierdza oświadczenie miejscowego Ministerstwa Spraw Religijnych.

W grudniu 2015 r. grupa imamów (muzułmańskich duchownych) z Brunei rozpowszechniła wśród swoich wiernych ostrzeżenie przeciwko celebracjom „niezwiązanym z islamem”. Według nich „muzułmanie przyłączający się do aktów tej religii (chrześcijaństwa) lub używający symboli religijnych, takich jak krzyż, zapalone świece, bożonarodzeniowa choinka, kolędy, życzenia świąteczne, dekoracje i dźwięki równoznaczne z szacunkiem wobec tej religii, przeciwstawiają się islamowi (…). Niektórzy mogą uważać, że to zupełnie błaha rzecz, jednak, jako muzułmanie, winniśmy unikać celebracji związanych ze wszelkimi innymi religiami, aby nie skazić naszej islamskiej wiary”.

Pomimo represji, nie zabrakło jednak mieszkańców Brunei, którzy odrzucili zakazy. Na swych kontach w mediach społecznościowych rozpowszechniali oni bożonarodzeniowe grafiki z użyciem hashtagu #MyTreedom (od angielskich słów: „tree” – drzewo i „freedom” – wolność).

4

Somalia

Położona na wschodnim wybrzeżu Afryki Somalia zakazała świętowania Bożego Narodzenia, uważając, iż może to zagrażać wierze muzułmańskiej. Uzasadniając tę decyzję resort spraw religijnych wyjaśnił, iż tego rodzaju obchody “nie mają niczego wspólnego z islamem”.

Szejk Mohamed Khayrow z Ministerstwa ds. Religii oświadczył w grudniu 2015 r., że “wszystkie wydarzenia związane z Bożym Narodzeniem są przeciwne kulturze islamu”. Uznał też za “niesłuszne obchodzenie przez muzułmanów somalijskich tego święta, gdyż przypomina to porzucenie wiary”.

W Somalii obowiązuje kalendarz muzułmański oparty na systemie księżycowym, w którym rok nie rozpoczyna się pierwszego stycznia. Z powodu prześladowań praktycznie nie ma już w tym kraju chrześcijan.

5

Korea Północna

Od lat 50. XX wieku, a więc od przymusowego wprowadzenia w tym kraju komunizmu, wszelkie przejawy chrześcijańskiego kultu są w Korei Płn. surowo zabronione. Organizacje zajmujące się prawami człowieka szacują, że ok. 50-70 tysięcy koreańskich chrześcijan przebywa w więzieniach lub obozach koncentracyjnych jedynie z powodu praktykowania swej wiary.

W 2016 roku dyktatorKim Dzong Unwykonałkolejny krok na drodze religijnych prześladowań. Nie tylko ponownie zabronił świętowania Bożego Narodzenia, lecz rozkazał jeszcze, aby w nocy z 24 na 25 grudnia naród obchodził urodziny jego babki,Kim Jong-Suk.

Dwa lata wcześniej dyktator zagroził nawet wojną Korei Południowej. Dowiedział się bowiem, że zamierza ona ustawić ogromną choinkę w pobliżu granicy między obu państwami.

***

Różnego rodzaju ograniczenia i utrudnienia w obchodzeniu świąt Bożego Narodzenia wprowadziło też wiele innych krajów, np. Chiny czy większość monarchii i republik islamskich. Najczęściej za podobnymi zakazami kryje się obawa, że świętowanie takie mogłoby prowadzić do osłabienia reżimu komunistycznego bądź wiary muzułmańskiej.

Lana_R / www.shutterstock.com

 

 

15

 

Postanowienie noworoczne Kamila Stocha?

Codzienny różaniec!

Wielokrotny mistrz olimpijski zapytany o postanowienia noworoczne wyznał, że ma jedno i nie jest ono związane ze sportem...

W drugim konkursie trwającego Turnieju Czterech Skoczni, aż trzech Polaków trafiło do pierwszej dziesiątki. Najlepszy z nich okazał się zawodnik z Nowego Targu – Dawid Kubacki, który zajął trzecie miejsce. Na szóstym miejscu uplasował się Piotr Żyła, a na dziewiątym – Kamil Stoch.

Każdego dnia odmówi różaniec za dziecko

Trzykrotny mistrz olimpijski był dość zadowolony ze swojego występu. „Cieszę się, że to był dla mnie kolejny solidny dzień. Przeanalizujemy dokładnie oba moje skoki. Warto się zatrzymać i pomyśleć, co można zrobić lepiej” — powiedział w rozmowie z TVP Sport.

Na pytanie dziennikarza o jego postanowienia na nowy rok odpowiedział, że ma jedno, ale nie jest ono związane ze sportem. „Codziennie odmówię różaniec za jakieś dziecko, któremu dzieje się krzywda w danej chwili” – wyznał Stoch.

Skoczek nigdy nie krył się ze swoją wiarą. „Bardzo Panu Bogu dziękuję, że tyle osiągnąłem” – powiedział po zakończeniu sezonu zimowego w 2018 r. „Nie wstydzę się wiary w Jezusa. Tak zostałem wychowany” – dodał w innym wywiadzie.

 

 

16

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

8 stycznia - św. Piotr Tomasz, biskup
8 stycznia - św. Wawrzyniec Iustiniani, biskup
8 stycznia - św. Seweryn z Noricum
8 stycznia - św. Daniel Comboni, biskup
8 stycznia - bł. Eurozja Barban
9 stycznia - św. Adrian z Canterbury, opat
9 stycznia - św. Julian z Antiochii, męczennik
9 stycznia - św. Andrzej Corsini, biskup
9 stycznia - bł. Alicja le Clerc, dziewica
10 stycznia - św. Grzegorz z Nyssy, biskup
10 stycznia - św. Wilhelm z Bourges, biskup
10 stycznia - katedra w Drohiczynie
11 stycznia - św. Honorata, dziewica
11 stycznia - św. Teodozy, opat
12 stycznia - św. Elred z Rievaulx, opat
12 stycznia - św. Bernard z Corleone, zakonnik
12 stycznia - św. Marcin z León, prezbiter
12 stycznia - św. Arkadiusz, męczennik
12 stycznia - św. Tacjana, męczennica
12 stycznia - św. Antoni Maria Pucci, prezbiter
12 stycznia - św. Małgorzata Bourgeoys, dziewica
13 stycznia - św. Hilary z Poitiers, biskup i doktor Kościoła
13 stycznia - bł. Weronika Nagroni, mniszka
14 stycznia - bł. Odoryk z Pordenone, prezbiter
14 stycznia - św. Feliks z Noli, prezbiter
14 stycznia - bł. Piotr Donders, prezbiter
15 stycznia - św. Paweł z Teb, pustelnik
15 stycznia - święci Maur i Placyd, uczniowie św. Benedykta
15 stycznia - św. Arnold Janssen, prezbiter
15 stycznia - święci Franciszek Capillas, prezbiter, i Towarzysze, męczennicy chińscy

15 stycznia - bł. Alojzy Variara, prezbiter

 

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna: (oprócz sobót, I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.