WZGÓRZA

W BLASKU MIŁOSIERDZIA

48/898      -       20 listopada 2022 r. C.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

8

 

Niedziela, 20 listopada 2022 r.

 

XXXIV niedziela C

 

 

UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA

 

KRÓLA WSZECHŚWIATA

 

 

4

 

 

Czytania
Pierwsze czytanie: 2 Sm 5,1-3
Psalm: Ps 122
Drugie czytanie: Kol 1,12-20
Ewangelia: Łk 23,35-43

 

Ewangelia

Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa

Łk 23, 35-43

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem».

Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie».

Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski».

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».

Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił».

I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».

Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju».

 

6

 

UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA

Niedziela Chrystusa Króla... Majestat, splendor, władza, potęga? Ano niekoniecznie. Bóg, choć przepotężny i mocny tak, że wszyscy władcy tej ziemi są przy nim jak pyłek kurzu w Kosmosie - ten Bóg pociąga nas ku sobie nie siłą, autorytetem, majestatem, ale miłością. Z miłości dla nas nie zawahał się przyjąć z naszych rąk cierpienia i śmierci...

Bóg jest miłością, Bóg jest ojcem… To zwroty, które tyleż tłumaczą, co zaciemniają prawdę o Bogu. Bo człowiek słysząc je ma pokusę, by prawdą o Bogu zredukować do swoich wyobrażeń. O miłości, o ojcostwie. Podobnie jest ze stwierdzeniem, że Jezus jest królem. Dobrze, że liturgia słowa tej niedzieli stawiam nam przed oczyma obrazy, które pomagają zburzyć niektóre niewłaściwe wyobrażenia na temat królowania Chrystusa.

Budować Boże królestwo? Nie chodzi o to by zwyciężać. Ani o to, by przegrywać. Chodzi o to, by zawsze być wiernym. Chrystus jest królem Wszechświata. Ukaże się to jasno w dzień sądu ostatecznego. Dziś jednak o tyle jest królem wśród nas, o ile króluje w naszych sercach.

 

11

 

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

Święto patronalne Akcji Katolickiej i KSM

W ostatnią niedzielę roku kościelnego (34. Niedziela Zwykła) Kościół katolicki obchodzi Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Uroczystość tę ustanowił papież Pius XI w Roku Jubileuszowym 1925, wyznaczając jej obchód na niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych. W nowym kalendarzu liturgicznym uroczystość Chrystusa Króla została przesunięta na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby podkreślić prawdę, iż Chrystus na końcu czasów przekaże Ojcu Niebieskiemu wieczne i powszechne królestwo. Niedziela po Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata rozpoczyna Adwent.

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata przypomina, że Chrystus jest Królem całego stworzenia. Jego panowanie nie wynika z jakichś dokonań, z wybrania czy z wywalczenia tej godności. On jest Królem, bo jest Bogiem-Człowiekiem, Stworzycielem i Odkupicielem. Z tego właśnie tytułu ma absolutną władzę. Bóg nie tylko stworzył świat, ale ciągle go stwarza i nim włada. Królestwo Jezusa jest czymś zupełnie innym od wszystkich królestw ziemskich. Dotyczy ono wszystkich narodów, wszystkich miejsc i wszystkich czasów.

Obchodzimy je na zakończenie roku liturgicznego, aby podkreślić, że w Jezusie Chrystusie znajduje się początek i chwalebny koniec wszystkiego, co rodzaj ludzki w porządku nadprzyrodzonym i przyrodzonym posiada i czego się spodziewa.

Tego dnia cała społeczność Akcji Katolickiej wypowiada słowa odnowienia i uznania, że Jezus Chrystus Król Wszechświata jest naszym królem.

Parafialny Oddział Akcji Katolickiej przy naszej parafii już dzisiaj zaprasza na spotkanie w niedługim czasie. Na spotkanie zapraszamy członków Akcji Katolickiej oraz chętnych do uczestnictwa w niej. Masz chwilę czasu, przeznacz go dla innych, przyjdź na spotkanie.                                                                                                                   Red.

 

3

 

W dzisiejszym numerze:
- Patrzył. Szydził. Urągał
- Bo gdzież jest większy Pan i król, i władca?
- Przyjdź królestwo Twoje
- Autorytet Chrystusa Króla
- Gest Króla
- Król na krzyżu – pozorna sprzeczność
- Czerwony tydzień
- Adwentowe obżarstwo
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

 

12

 

Patrzył. Szydził. Urągał

Człowiek, który wisi na krzyżu obok Zbawiciela, świadom popełnionego w życiu zła, wypowiada prośbę: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42). Czy to nie zbyt wielkie zuchwalstwo? Czy ten człowiek miał prawo prosić o coś takiego, skoro wiedział, że umiera tak samo jak Ten, który przeszedł przez życie dobrze czyniąc?

W momencie odchodzenia bliskich wielu ludzi pyta Boga: „dlaczego?”. I w ten sposób zamyka się ze swoim bólem i stratą w przeszłości. A „dobry łotr” wisząc na krzyżu zdaje się mówić do nas: pomyśl o swojej przyszłości. Nie pytaj: „dlaczego?”, ale zapytaj: „po co?”. W ten sposób spojrzysz w zobaczysz inna perspektywę, pełną nadziei. I zapytasz jak ewangeliczny młodzieniec: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10,17).

Dobrze znamy też napis, który Piłat kazał umieścić nad głową Jezusa z Nazaretu w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: „To jest Król żydowski” (Łk 23,38). Co to właściwie znaczy? Gdzie jest Jego królestwo? W czasie Mszy Świętej wyznajemy: „Bo Twoje jest królestwo i potęga, i chwała na wieki”. Chodzi więc o wieczne i powszechne królestwo, zapoczątkowane przez przyjście Jezusa na ziemię. Przypomina nam prefacją na dzisiejszą uroczystość, precyzując, że chodzi o „królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju”.

Jakie postawy widzimy pod krzyżem? Najbardziej widoczna i dotycząca największej ilości osób jest obojętność, bierność: „lud stał i patrzył”. Podobno to właśnie obojętność (a nie nienawiść) jest przeciwieństwem miłości. Obojętność jest egoistycznym wirusem naszych czasów, który ogarnia coraz większe obszary świata, zabija ludzką wrażliwość na drugiego człowieka, staje się wyrzutem wielu ludzkich sumień. Warto spojrzeć na swoją codzienność i dostrzec, jak wolimy nie widzieć, nie wczuwać się, nie pomagać, nie rozwijać się. Bo i po co się zbyt wiele wysilać? W tym kontekście Wiedeńskie Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie (OIDAC) w raporcie za rok 2021 zauważa niepokojący trend. Przywołując ponad 500 przypadków przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan i instytucji chrześcijańskich w 19 państwach europejskich badacze Obserwatorium wskazują, iż „społeczeństwo wydaje się być obojętne na uwłaczające wypowiedzi i nieprawdziwe przedstawienia chrześcijan, zwłaszcza w porównaniu z innymi grupami religijnymi lub grupami tożsamościowymi”.

Inna widoczna postawa to szyderstwo. Dotyczy przewrotnych członków Sanhedrynu, jak i działających na rzecz rzymskiego okupanta żołnierzy. Szyderstwa także i dziś „próbują oszpecić naszą wiarę i sprawić, byśmy uchodzili za osoby śmieszne” (GeE 94).

I wreszcie trzecia postawa, którą reprezentuje jeden ze złoczyńców, urągający Jezusowi. On sam nie jest w stanie zrewidować swoje życia, swoje postępowanie. Wygląda, jakby w obliczu śmierci próbował zagłuszyć wyrzuty sumienia, poczuć się lepiej i szukać własnego usprawiedliwienia. I jednocześnie próbował przerzucić winę na Jezusa, który pomimo boskiej mocy, okazał się w jego oczach bezradny.

Od chrztu mamy udział w królewskiej misji Jezusa, która jest związana z Jego wcieleniem. A polega na dawaniu świadectwa prawdzie oraz kierowaniu się w życiu miłością bliźniego. Stąd płynie również zobowiązanie do troski o osobistą, wewnętrzną wolność, ale również uwalnianie swoich środowisk i świata od grzechu i zła. Tak więc szczególnie małżonkowie i rodzice mają szczególnie dbać o wolność od grzechu i zła w swoich rodzinach. Realizacja misji królewskiej dokonuje się również przez wzajemne wspieranie się w sytuacjach kryzysowych, pomaganie sobie w domowych obowiązkach, akceptowanie drugich takimi, jacy są oraz umiejętność przebaczania.

Bądźmy posłuszni Bogu, żyjmy miłością na co dzień, aby Jego królestwo mogło rozwijać się w naszych sercach i w naszych rodzinach.

Ks. Leszek Smoliński – „wiara.pl”

 

 

 

13

 

Bo gdzież jest większy Pan i król, i władca?

Jan Kasprowicz

Bo gdzież jest większy Pan i król, i władca?

Gdzież moc Ci równa i równa potęga?

Sam z siebieś powstał, majestat Twój plonie

na tym z wieczności zbudowanym tronie.

Z siebie stworzyłeś ten przestwór bez końca

I z siebieś w niego rzucił żar na słońca.

Istnienieś swoje zamknął w prochu ziemi

i wichr piersiami oddycha Twojemi.

Duszę człowieka wywiodłeś ze siebie

wraz z duszą globów, świecących na niebie.

Tyś, Boże, ziarnem i kłosem, i listkiem,

Wszystko jest z Ciebie i Ty jesteś Wszystkiem,

i przez Cię Wszystko, nieśmiertelny Panie,

ma nieśmiertelne w Tobie królowanie.

Gdzież moc Ci równa? gdzież równa potęga?

Gdzież jest ten płomień, co skry Twej dosięga?

Gromem przemawiasz w łyskającej tuczy,

głos Twój morzami i wulkanem huczy,

trzęsieniem ziemi ogłasza Twe wieści

lub słodko szumi, szemrze i szeleści.

Straszliwy bywasz w swym monarszym gniewie:

rozkwitłe pola zatapiasz w ulewie,

żagwią pożarów godzisz nam w zagrody,

bijesz dobytek i zatruwasz wody.

Lecz kto •opiece Twej odda się szczerze,

tego Twa łaska od złego ustrzeże.

Bo czyjaż dobroć Twych bezmiarów sięga?

Gdzież moc Ci równa i równa potęga?…

 

 

 

5

 

Przyjdź królestwo Twoje

Bóg jest naszym królem, my Jego królestwem. Prawda ta pozwala nam przybliżyć się do tajemnicy naszego powołania. Jest nim szczęśliwe życie w świetle Bożej obecności.

Powołanie to odsłania się przed nami w historii ludu Izraela. Bóg czyni naród wybrany swoją wyłączną własnością i objawia mu swoje Imię. Jahwe jest jedynym Panem Izraela. Jednakże królestwo Boże nie jest jeszcze w pełni obecne na ziemi i rozwija się niedostrzegalnie, niczym posiane ziarno. Natomiast ludzie chcą wyraźniejszych znaków i domagają się od Boga, aby ustanowił nad nimi króla, „tak jak to jest u innych narodów”. Jahwe spełnia tę prośbę i nie tylko pozwala na wybór króla, ale też namaszcza go i przez to błogosławi jego rządom.

Okazuje się, że panowanie Bożego pomazańca nie oznacza dla narodu zakończenia wojen. Nie nastaje całkowity pokój i szczęście, a ludzie wciąż błądzą w ciemności. Powodem tego stanu jest grzech, który nadal panuje w sercach ludzkich. Dotyka on nawet samego króla Dawida, prowadząc go do zabójstwa.

Boże miłosierdzie nie zna jednak granic i Bóg nigdy nie porzuca swojego królestwa. Powoli rozprasza ciemności i napełnia serca swoim światłem. Czyni to, namaszczając na króla nad nami swojego Syna, Jezusa Chrystusa. W Nim wypełnia się obietnica nastania wiecznego królestwa Bożego. Chrystus ostatecznie pokonuje zło i uwalnia człowieka spod władzy ciemności. Gładzi nasze grzechy i wprowadza przez krew krzyża prawdziwy pokój.

Przez śmierć Jezusa już staliśmy się czyści, już mamy pokój. Zło jest jednak wciąż obecne na świecie i wydaje się, że tryumfuje. Jezus wisi na krzyżu, a ciemność zakrywa oczy ludu i kapłanów. Ciemności serc wylewają na Niego gorycz szyderstwa. W rzeczywistości zło jest pod krzyżem już pokonane i bezradne, gdyż konający Jezus otwiera nam bramy raju i wprowadza w nie wiszącego obok skazańca.

Natura królestwa Bożego pozostaje tajemnicą. Z jednej strony ono już jest obecne, a z drugiej jeszcze go nie ma. Możemy już teraz w nim uczestniczyć, a równocześnie ono przecież „nie jest z tego świata”. Rozwija się niedostrzegalnie i wzrasta aż do czasu, gdy zamieszka w nim cała Pełnia odkupionego świata. Wtedy odsłoni się przed nami całe i ujrzymy Boga siedzącego na tronie. Wtedy będziemy napełnieni szczęściem i pokojem. Oczekujmy tej chwili, prosząc codziennie Ojca: „Przyjdź królestwo Twoje”.

Marcin Jeleń OP – „wdrodze.pl”

 

 

 

9

 

Autorytet Chrystusa Króla

Żyjemy w pokoleniu, które przeżywa poważny kryzys autorytetu władzy na wszystkich jej stopniach. Zlekceważono władzę ojca i matki w domu, nauczyciela i profesora. Lekceważy się autorytet dyrektorów w zakładach pracy i autorytet władzy państwowej. Jest to zjawisko powszechne, obejmujące nie tylko nasz naród, lecz świat cały. Władza nie zasługuje na zaufanie. W ślad za tym idzie poważne niebezpieczeństwo. Im bardziej bowiem władza nie zasługuje na zaufanie, tym częściej sięga po przemoc. Nie mogąc panować nad podwładnymi przy pomocy praw i prawdy, sięga po siłę. Droga to niebezpieczna, ponieważ przemoc budzi bunt. Każda władza, która ucieka się do przemocy, musi się liczyć, że wcześniej czy później napotka na bunt. Tak jest w relacji rodziców do dzieci, nauczycieli do uczniów, dyrekcji do pracowników, władzy do narodu. Obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla, jedynego Władcy, który doskonale panuje nad sytuacją i nigdy wobec swoich podwładnych nie używa przemocy. Używa siły, by karać, ale nie by zmusić do posłuszeństwa.

Chrystus Król staje przed nami jako podwładny i to niszczony z rozkazu ówczesnej władzy, podwładny ukrzyżowany. Podwładny, który ma rację, ale nie sięga do siły, by jej dowodzić. Przyjmuje klęskę. Chrystus Król wzywa wszystkich, którzy cierpią prześladowanie, by opowiedzieli się po Jego stronie, by pamiętali, że On ma swoje królestwo. Król cierpiących, Król prześladowanych, Król zniewolonych. Jego autorytet jest oparty nie na przemocy, lecz na miłości. Jego królestwo jest mocne mocą miłości.

Drugim następstwem zlekceważenia autorytetu władzy jest jej niesprawiedliwość. Nikt nie szanuje władzy, która nie potrafi dobra nagrodzić sprawiedliwie i równie sprawiedliwie ukarać zła. Jeżeli ta sankcja jest zachwiana, wówczas władza traci autorytet i nikt jej nie będzie szanował. Władza winna stać na straży porządku sprawiedliwości. Jej zadanie polega na pilnowaniu, aby każde dobro było sprawiedliwie nagrodzone, a każde zło było sprawiedliwie ukarane.

Chrystus jest Królem sprawiedliwym. Każdy dobry czyn zostanie przez Niego nagrodzony i każdy nieuczciwy zostanie ukarany. Bóg ma do dyspozycji wieczność. Kara nikogo nie minie, nagroda nikomu nie zostanie zapomniana. Każdy kubek wody podany drugiemu człowiekowi zostanie przez Boga nagrodzony. Każde, nawet najmniejsze kłamstwo, nieodpowiedzialne słowo, każdy gest krzywdy zostanie ukarany. Czy tego chcemy, czy nie chcemy. On, Król wszechświata, ma do dyspozycji wieczność. Autorytet Jego władzy jest niepodważalny. Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze.

Warto w dniu dzisiejszym, skoro zebraliśmy się po to, by skłonić głowę przed naszym Królem, uświadomić sobie, że jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, iż mamy Władcę, którego autorytet nigdy nie zostanie zakwestionowany. Mamy Króla, który potrafił razem z nami cierpieć, który wie, co to ból i niesprawiedliwy wyrok. Nie musi sięgać do przemocy, bo rządzi miłością. Jego autorytet oparty jest na wszechmocnej miłości i na doskonałej sprawiedliwości. Wierność Chrystusowi Królowi rodzi nadzieję, że wszystko, nawet najdrobniejszy gest w naszym życiu posiada głęboki sens. Nic nie zostanie stracone. On bowiem nikogo nie skrzywdzi i On wyciągnie konsekwencje za uczynione zło.

Ks. Edward Staniek – „opoka.pl”

 

 

 

9

 

Gest Króla

Nosimy w sobie intuicję królewskich rysów. Ludzkie serce ma w sobie korzenie nieba i potrafi rozpoznać, kto zachował się z godnością, a kto zagubił wielkość. Zmaganiem duchowego życia jest troska o zachowanie i pomnożenie tej zdolności rozeznawania.

Bywa, że błysk tej intuicji jest wyraźny i łatwo uchwytny. Wystarczy choćby przypomnieć historię tonącego statku Costa Concordia. Jego kapitan wybawił sam siebie, mówiąc potem, że zostawił na pokładzie wszystkie służby i ewakuacja przebiegała sprawnie. Każdy jednak wiedział, że nie był to gest królewski. Jakże inaczej objawia się na tym tle nasz brat, błogosławiony Michał Czartoryski. Był kapelanem powstańczego szpitala w walczącej Warszawie. Gdy nazistowski pierścień się zaciskał i lada chwila miała paść kolejna powstańcza reduta, ojciec Michał mógł uciec w cywilnym ubraniu. Jednak do końca został z chorymi. Rozstrzelany, nie wybawił sam siebie, nie ocalił życia innych, ale intuicja podpowiada, że to on był prawdziwym kapitanem, który ostatni schodzi ze statku.

Jednak nie zawsze sprawy są tak oczywiste. Gdy sam znajdę się w tarapatach, odruchowo wolałbym widzieć obok siebie raczej cudotwórcę niż przyjaciela. Zgodzić się w cierpieniu, że królewskie rysy bardziej objawiają się w wierności aniżeli w rozwiązywaniu problemów? Dramatycznie objawiają te nasze trudności pytania odnoszone do Boga: Dlaczego Wszechmocny nie interweniuje cudownie? Wobec nawału nierozwiązanych problemów i ogromu nieszczęść niektórzy odchodzą zasmuceni: A myśmy się spodziewali czego innego.

To jest duchowe zmaganie o oko serca, które rozpoznaje, co jest naprawdę królewskim gestem. Przecież Krzyż Chrystusa wydaje się tak słaby, nie niesie ze sobą żadnych rozwiązań. To dlatego na Golgocie testowano Ukrzyżowanego: „Wybaw sam siebie”. Z drwiną, szyderstwem, urągając, krzyczeli członkowie Wysokiej Rady, żołnierze i łotr, który wisiał obok Jezusa. Oczekiwali Mesjasza potwierdzającego władzę gestem mocy. A On nic nie mówił, tylko do końca pozostał na kapitańskim mostku. Króla w łachmanach rozpoznał ten, którego tradycja nazwała Dobrym Łotrem. Niepojęte, że w chwili, gdy tracił wszystko, nie myślał o ratowaniu własnego życia, ale dostrzegł, że prawdziwym królem jest ten, kto zostaje z nim do końca.

Jezus nie wybawił sam siebie, nie uwolnił z krzyża Dobrego Łotra. Ale Jego obecność sprawiła, że ten, który widział sercem, umierał jak król – człowiek naprawdę wolny. Może wtedy w sierpniu 1944 roku, w powstańczym szpitalu królewski gest ojca Michała Czartoryskiego pomógł chorym, stojącym u progu śmierci uwierzyć, że są naprawdę wolni – że są niepokonanymi dziećmi Najwyższego

Wojciech Prus OP – „wdrodze.pl”

 

 

 

2

 

Król na krzyżu – pozorna sprzeczność

Tomasz Merton wyznał kiedyś swoją wiarę w następujący sposób: „Wierzę, że człowiek może się odrodzić do prawdziwego i godnego życia w każdym momencie swojej egzystencji. Wypełniając do końca wolę Bożą, może nie tylko stać się wolny, ale także zwyciężać zło”. Zachowanie dobrego łotra to właśnie takie odrodzenie. To czas, w którym śmierć staje się życiem, łzy zamieniają się w uśmiech, a rozpacz – w nadzieję.

W ten dzisiejszy dzień próbujemy na nowo odczytać zapowiedzi starotestamentalne, które spełniają się w pamiątce obchodzonej co roku. Pascha Chrystusa Króla staje się naszą paschą. Jest to nasze przejście, przekroczenie naszych ograniczeń i słabości. Popatrzmy dzisiaj w tym kontekście na Chrystusa.

Bóg-człowiek miał świadomość, że ofiara staje się często działaniem wbrew rozsądkowi. On wiedział doskonale, że krzyż jest szaleństwem, ale w tym szaleństwie, pójściu pod prąd, w tym, że niektórzy będą Go opluwać, kamienować, jest zwycięstwo, jest głęboki sens. Krzyż jest szaleństwem, ale jest także zbawczym zwycięstwem, dlatego ja, jako człowiek Paschy, muszę eliminować przede wszystkim wyrachowanie. Człowiek Paschy mocno neguje myślenie: „Czy mi się to opłaca? Czy mi się opłaca dużo modlić, poświęcać więcej czasu na spotkanie z Bogiem? Czy mi się opłaca walczyć z moim nałogiem, grzechem, który niszczy we mnie stan łaski uświęcającej?”.

Muszę eliminować również pychę, która nie prowadzi do Paschy, tylko pokazuje zupełnie inne wartości. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił do wierzących: „Szymonie z Cyreny, bądź solidarny z człowiekiem, który cierpi! Pomóż mu. Zamień przymus zewnętrzny na wewnętrzną potrzebę serca”. Jeśli jestem człowiekiem pokornym, bo potrafię dzielić się z innym swoim czasem, dobrocią, która przecież w każdym z nas jest, w imię ofiary i odpowiedzialności za drugiego, będzie mnie stać na likwidowanie wszystkiego tego, co przeszkadza w byciu coraz bliżej Boga. Jeśli więc mam być człowiekiem Paschy, nie mogę polegać tylko na zdrowym rozsądku. Moja Pascha ma przekroczyć wszystkie granice rozsądku. To musi być decyzja serca: za wszelką cenę nie mogę zmarnować łaski wysłużonej dla mnie przez Chrystusa Króla. Do tego zobowiązuje mnie chrzest, którego skutki wspominamy w czasie każdej liturgii. Matka Teresa z Kalkuty wzywała wszystkich ludzi: „Stańmy się prawdziwym szczepem z winnicy Jezusa, szczepem przynoszącym zbawienie. Aby tak się stało, przyjmijmy Jezusa w naszym życiu, gdy spodoba Mu się w nie wkroczyć”.

Kiedy patrzymy dziś na wiszącego na krzyżu Chrystusa Króla, możemy mieć wątpliwości. Jak to? Prawdziwy i dobry król umiera w ten sposób? Czyż to nie jest paradoks? A może ta Pascha jest pustym frazesem? Może królestwo Boże jest tylko wyimaginowanym przez ludzkie pragnienie obrazem?

Chrystus Król wkracza dziś w nasze życie, abyśmy chcieli przekroczyć granice śmierci, granice swojej ograniczoności. Tak pięknie o tym pisał św. Bernard z Clairvaux:

Chrystus chciał umrzeć, abyśmy żyli,

chciał służyć, abyśmy królowali,

chciał być wygnańcem, abyśmy wrócili do ojczyzny,

chciał się poniżyć aż do śmierci, ażeby nas wynieść nad wszystkie dzieła rąk swoich.

Dzisiaj Chrystus wkracza w nasze życie z odnowionym stworzeniem. Nie prześpijmy tego spotkania, którym jest nasza Pascha, nasze wyjście z grzechu ku wolności dziecka Bożego. Wejdźmy do królestwa Bożego!

ks. Janusz Mastalski – „Ekspres Homiletyczny”

 

 

 

14

 

Czerwony tydzień

Rzymskie Koloseum, Fontanna di Trevi, paryska bazylika Sacré-Coeur czy słynna statua Zbawiciela w Rio de Janeiro są w tych dniach „zanurzane” we krwi męczenników.

Kolejny rok z rzędu Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie organizuje tzw. „Czerwony tydzień”, którego celem jest uświadamianie opinii publicznej braku wolności religijnej w wielu krajach naszego globu. Mniej i bardziej znane zabytki oświetlane są w tym czasie na czerwono po to, by świat nie zamykał oczu na męczeństwo chrześcijan. Niestety prawda o tym, że chrześcijaństwo wciąż jest najbardziej prześladowaną religią świata nie spotyka się z należną uwagą ani mediów, ani polityków. Co więcej jest to przemilczane i często ignorowane a tymczasem prześladowania wyznawców Chrystusa wcale nie doznają regresu, tylko wręcz przeciwnie się nasilają, czego przykładem jest m.in. Afryka.

Najnowszy raport PKWP informuje, że w latach 2020-2022 w 24 przebadanych krajach ucisk lub prześladowanie chrześcijan się pogłębiły. W czołówce „prześladowców” znajduje się m.in. Afganistan, Arabia Saudyjska, Chiny, Korea Północna czy też będący obecnie na ustach miłośników piłki nożnej – Katar. I idę o zakład, że temat łamania wolności religijnej mieszkańców tego kraju niestety nie wypłynie, by nie drażnić gospodarzy tego sportowego święta. A szkoda, bo milczenie oznacza przyzwolenie na takie działania. Nigeryjski biskup, w którego diecezji w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w czasie Mszy św. doszło do masakry chrześcijan stwierdził komentując najnowszy raport o prześladowaniach: „świat milczy, podczas gdy w mojej ojczyźnie ataki islamistów na kościoły, wiernych i kapłanów stały się rutyną. Ile trupów jeszcze potrzeba, by zwrócić uwagę świata?”. W badanym okresie w Afryce z rąk islamskich terrorystów zginęło 7 tys. 600 wyznawców Chrystusa. W tym wiele kobiet i dzieci. Tego ludobójstwa dopuszczają się bojówkarze związani z tzw. Państwem Islamskim, którzy po wygnaniu z Syrii i Iraku swymi mackami oplatają Sahel – przy bierności świata. A to tylko jedna odsłona prześladowań.

W myśl idei międzyludzkiego braterstwa, nawet w samym Kościele staje się coraz mniej poprawnie politycznym mówienie o zbrodniach dokonywanych z rąk muzułmanów. A raport wyraźnie pokazuje, że na Bliskim Wschodzie wywołany islamskimi represjami kryzys migracyjny zagraża przetrwaniu najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie. W Syrii chrześcijanie zmniejszyli się z 10 proc. populacji do mniej niż 2 proc., czyli z 1,5 mln w okresie przedwojennym do około 300 tys. obecnie. Chociaż tempo exodusu z Iraku jest niższe, to jednak po inwazji Państwa Islamskiego w 2014 roku chrześcijańska społeczność zmniejszyła się o ponad połowę.

Niestety sytuacja pogarsza się także z powodu naszej obojętności. Stąd tak ważne, choć na pewno symboliczne znaczenie takich inicjatyw jak chociażby Czerwony tydzień, dzięki którym temat prześladowań w ogóle się pojawia w debacie publicznej. Iluminacje zabytków mają przypomnieć, że jesteśmy jednym Kościołem i domagamy się prawa wyznawania w wolności swojej religii, prawa do bycia chrześcijanami na całym świecie. A że temat jest pilny i ważny coraz mocniej pokazuje też sytuacja w Polsce.

Beata Zajączkowska – „wiara.pl”

 

 

 

154

 

Adwentowe obżarstwo

Półki sklepowe uginają się już od świątecznych gadżetów. W tym roku niektóre sieciówki zapomniały nawet o zniczach, wrzucając już przed Uroczystością Wszystkich Świętych adwentowe wieńce i kalendarze, czy plastikowe postaci Mikołaja. Można się na to irytować, bo przecież w przeżywaniu świąt Bożego Narodzenia i adwentu nie o to chodzi… Można też się zatrzymać i zastanowić czego właściwie chcę dla siebie na zbliżający się wielkimi krokami nowy rok liturgiczny?

Adwent startuje za niewiele ponad tydzień. "Kato-internety" pełne są już adwentowych wyzwań, rekolekcji, propozycji książkowych. To dobrze, każdą z tych inicjatyw uważam za niezwykle cenną, choćby miała z niej dobrze skorzystać tylko jedna osoba. Jednak właśnie - co to znaczy skorzystać dobrze? Co i jak wybrać w całym adwentowym szale?

Mnogość ofert i ich wysoki poziom może prowadzić do tego, że weźmiemy na siebie zbyt wiele. Tu konferencja, tam wyzwanie, tu zdrapka, a tam lektura duchowa. To zdecydowanie za dużo. Tak jak karmimy swoje ciało, tak też powinniśmy karmić ducha. Przejedzenie i obżarstwo nigdy nie kończą się dobrze. Nie bez powodu obżarstwo jest jednym z grzechów głównych - to duchowe również. Jak więc do tego podejść?

Lepiej wybrać jedną formę, karmić się nią do syta, niż wybrać kilka i albo porzucić je po tygodniu (bo za dużo i nie daję rady), ale przeżyć powierzchownie i tak jakby się ich w ogóle nie przeżyło, bo treści było zwyczajnie zbyt wiele. Żeby móc doświadczyć czegoś głębiej, musi być tego odpowiednia ilość i jakość dostosowana do aktualnych możliwości odbioru…

Czasem warto zaplanować coś wcześniej, oceniając poziom własnych możliwości i pragnień, tak by z całej szerokiej oferty wybrać to, co rzeczywiście jest dobre na tu i teraz, w takiej sytuacji w jakiej żyję. Dlatego właśnie w tym roku na czas adwentu z dziećmi mam jedną książkę, taką która ich zainspiruje ku dobru, a sama dla siebie planuję skupić się na tym co jest skarbem Kościoła - czyli modlitwa, sakramenty i liturgia.

Pisałam o tych przestrzeniach w mojej książce i planuje wrócić do tych treści, nie szukać na siłę nowych, ale pogłębić to co już dobrze znane. Tak by karmić się tym wewnętrznie, smakować i pozwolić tym treściom rzeczywiście pracować w sercu - tak jak zalecał mój ulubiony święty, Ignacy Loyola. Żeby zbyt łatwo nie zrezygnować planuję też dzielić się tym z innymi… I choć wydawać by się mogło, że to tak mało, że przecież stać mnie na więcej, widzę i czuję, że każde więcej to będzie już duchowy przesyt. Taki od którego można dostać mdłości na samą myśl.

Adwent nie jest czasem szczególnym, ale jest szansą na to by przeżyć coś głębiej. Życie duchowe jest dynamiczne, stojąc w miejscu, cofamy się. Warto zainwestować w coś, co będzie wartościowe, nawet jeśli z pozoru przyniesie małe owoce. Można żyć z roku na rok z myślą, że stary jestem, nic już się nie zmieni, albo jaką mnie Boże stworzyłeś, taką mnie masz. To nie prowadzi jednak ani w stronę dobra, ani Boga, ani drugiego człowieka. Odpuszczanie jest jedną skrajnością, przejadanie nadmiarem treści i form, drugą. Szukajmy więc złotego środka, który będzie życiodajny. Tak, by czas świąt nie stał się świętem piernika i kolorowej choinki, ale spotkaniem z Bogiem, który przychodzi do nas każdego dnia i z miłości, której nie jesteśmy w stanie pojąć - stał się niemowlęciem. Żeby to jednak było możliwe, warto uwrażliwić swoje serce. Do tego mamy adwent. Przeżyjmy go świadomie…

Magdalena Urbańska – „deon.pl”

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

20 listopada - św. Rafał Kalinowski, prezbiter
20 listopada - św. Feliks Valois, prezbiter
20 listopada - błogosławione dziewice i męczennice Aniela od św. Józefa i Towarzyszki
21 listopada - ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny
21 listopada - św. Gelazy I, papież
22 listopada - św. Cecylia, dziewica i męczennica
22 listopada - błogosławieni męczennicy ormiańscy Salwator Lilli, prezbiter, i Towarzysze
23 listopada - św. Klemens I, papież i męczennik
23 listopada - św. Kolumban, opat
23 listopada - bł. Michał Augustyn Pro, prezbiter i męczennik
24 listopada - święci męczennicy Andrzej Dung-Lac, prezbiter, i Towarzysze
24 listopada - święty Protazy, biskup
24 listopada - święte dziewice i męczennice Flora i Maria z Kordoby
24 listopada - bł. Maria Anna Sala, dziewica
25 listopada - bł. Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza, dziewica
25 listopada - św. Katarzyna Aleksandryjska, dziewica i męczennica
25 listopada - błogosławieni małżonkowie Alojzy i Maria Quattrocchi
25 listopada - bł. Elżbieta zwana Dobrą, dziewica
26 listopada - św. Leonard z Porto Maurizio, prezbiter
26 listopada - św. Sylwester Gozzolini, opat
26 listopada - św. Jan Berchmans, zakonnik
26 listopada - bł. Poncjusz, opat
26 listopada - św. Konrad z Konstancji, biskup
26 listopada - bł. Jakub Alberione, prezbiter
27 listopada - św. Wirgiliusz z Irlandii, biskup
27 listopada - bł. Małgorzata Sabaudzka, zakonnica

27 listopada - św. Franciszek Antoni Fasani, prez

 

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna: (oprócz sobót, I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.