WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA

 

30/82                   -       25 lipca 2021 r. B.

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA „WZGÓRZA W BLASKU MIŁOSIERDZIA”

„Błogosławieni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

 

1

 

 

Niedziela, 25 lipca 2021 r.

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA B

 

 

2

 

 

Jezus rozmnaża chleb

J 6, 1-15

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

 

4

 

W dzisiejszym numerze:
- XVII niedziela zwykła
- Próba
- Stworzenie świata
- Balsam na dusze
- Modlitwa kierowcy o bezpieczeństwo w ruchu kołowym
- Święci i błogosławieni w tygodniu

 

 

5

 

XVII niedziela zwykła

Bez pracy nie ma kołaczy – powtarzamy. Racja. Jest w tym wiele prawdy. Ale przecież można te kołacze, albo choćby tylko chleb z masłem, mieć i bez wielkich starań. Często się udaje. Ważnym wydaje się, by w tym zabieganiu o chleb powszedni i wszelkie możliwe do niego dodatki nie stracić z oczu spraw w sumie ważniejszych. Zwłaszcza Boga. Czytania tej niedzieli to odpowiedź dla tych, którzy mają w tym względzie jakieś wątpliwości.

Rozmnożył chleb prorok, rozmnożył chleb Jezus. Eucharystia? Zapomnijmy na chwilę o niej. Zwróćmy uwagę, że w obu przypadkach to pokazanie, że Bóg jest też Panem nad prawami natury.

No i zwróćmy uwagę na to wezwanie, jakie Paweł kieruje do pierwszych chrześcijan: znoście siebie nawzajem. Jakże ważne i dziś, kiedy niektórzy traktują jak wrogów wszystkich, którzy w czymś się z nimi nie zgadzają...

 

 

3

 

Próba

Sytuacje, kiedy zadajemy komuś pytanie, znając na nie odpowiedź, bywają zabawne, czasem kokieteryjne. Tak robił jeden z moich współbraci, który pytał mnie – bielszczanina, czy znam drogę do Krakowa. Jezus, zadając Filipowi pytanie, sprawdza, czy ten zna odpowiedź, a raczej czy ma jakąkolwiek odpowiedź. „Jezus rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić”. Filip miał odpowiedź logiczną i adekwatną do sytuacji: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, żeby każdy choć trochę mógł dostać”. Jest i odpowiedź Andrzeja, również prawdziwa: „Jest tutaj mały chłopiec, który ma dwie ryby i pięć chlebów, ale cóż to jest dla tak wielu”.

Czy Jezus ma te odpowiedzi za nic? Raczej nie. Czy lubuje się w upokarzaniu i wykazywaniu bezsilności swoich uczniów? I na to nie ma dowodów. Tym bardziej że choć wystawianie kogoś na próbę daje satysfakcję i poczucie triumfu, to bycie wystawianym na próbę nie jest przyjemne. Przeciwstawianie sobie odpowiedzi ludzkich i boskich jest zwodniczym zabiegiem. Daje pozór rozstrzygnięcia i wyższości boskiego nad ludzkim. Tymczasem jest tak, że boskie jest boskie – co nie znaczy jedynie prawdziwe i dobre, a ludzkie jest ludzkie – co nie znaczy nieprawdziwe i złe. A poza tym, jeśli jedno i drugie jest prawdziwe, to nie może być sprzeczne. Niedaleko przecież pada jabłko od jabłoni. Ludzkie i boskie od Jednego pochodzą.

Jezus rysuje granicę – zasięgu możliwości ludzkich i boskich.

I w sposób niepodlegający wątpliwości wykazuje, że On może więcej. Choć nie tak, jak my byśmy sobie to wyobrażali. Nam by się może marzył powrót do manny z nieba. Tymczasem rozmnożenie chleba miało miejsce tylko dwa razy, a i tak jest to zapowiedź i figura. Jest to „tylko” znak mesjański: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat” – mówią najedzeni do syta. Wszystko zmierza do prawdziwego rozmnożenia, „prawdziwego chleba – ciała za życie świata”. I Jezus TO rozmnożenie czyni regułą. A że przerasta ono całkowicie nasze ludzkie możliwości, to żadna nowość czy ujma. Tak to jest. Tylko On jest Zbawcą. Tylko Jezus jest Chrystusem.                         

Tomasz Golonka OP- „wdrodze.pl”

 

 

6

 

Stworzenie świata

W telewizji, na kanale – Fokus od pewnego czasu ukazuje się popularny w Polsce, a bardziej na świecie serial – „Starożytni kosmici”. Przedstawia on wiele niewyjaśnionych zagadek z przeszłości i „dowodów” – tzw. artefaktów, na istnienie życia, kultur i religii wiele, nawet kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Wiele z tych informacji może podważać naszą religię, choć autorzy często wracają i opierają się na Piśmie Świętym lub podobnych pismach innych religii. Naczelną sprawą tych rozważań pozostaje pytanie i odpowiedź – jak powstał świat.

Poniższy tekst Jacka Wojtysiaka z „Gościa Lubelskiego” podejmuje się odpowiedzi na ten temat. A my? – My, nie dajmy się zwieść ciekawym, często naciąganym opowieściom. Pamiętajmy Jezus Chrystus Królem Wszechświata. A oto artykuł:

Najważniejszą i najtrudniejszą prawdą wspólną dla wiary i rozumu jest prawda o stworzeniu świata.

Od najdawniejszych czasów ludzie starali się dociec – czy to w formie wyobrażeniowej, czy intelektualnej – jak powstał świat. Dziś nauka rekonstruuje pierwsze minuty „życia” znanego nam empirycznie świata. Nie odpowiada jednak na pytanie, dlaczego świat – w znanej nam lub jakiejkolwiek innej postaci – w ogóle istnieje. Platon, największy filozof wszechczasów, uważał, że warunkiem istnienia świata jest współwystępowanie czterech odwiecznych czynników: przyczyny materialnej – bezkształtnej przestrzeni; przyczyny formalnej – idealnych wzorców; przyczyny celowej – dobra; oraz przyczyny sprawczej – kształtującego wszystko najwyższego Twórcy.

Z biegiem czasu myśliciele greccy uprościli ten model, utożsamiając wzorce i dobro z umysłem Twórcy. Niektórzy z nich zauważyli też, że przestrzeń lub materia nie ma w sobie żadnej racji, by istnieć. Dlaczego więc w ogóle istnieje? Koncepcja stworzenia z niczego, dojrzale opracowana dopiero przez filozofów chrześcijańskich, rozwiązała ten problem. Według niej wszystko, co istnieje – w tym materia i każda materialna rzecz – zostało stworzone przez Boga z niczego. Bóg jest tak kimś więcej niż Twórcą formującym materię według swej myśli. Do ustanowienia rzeczy nie potrzebuje żadnego uprzedniego materiału ani narzędzia. On niejako wydobywa je z nicości. A ponieważ – jak powiadał św. Tomasz z Akwinu – byt jest nieskończenie oddalony od nicości, Bóg musi mieć nieskończoną moc, by to czynić. Dlatego nazywamy Go Stwórcą. Zachwyca nas wielkość świata, ale on w swym istnieniu zależy w każdej chwili od stwórczej woli Boga. W ten sposób ujawnia nam potęgę i dobroć Boga, choć nic do nich nie dodaje.                                                                          Red.

 

 

7

 

Balsam na dusze

Wedle prowansalskiej tradycji święta Maria Magdalena przypłynęła do wybrzeży Francji i stała się tu jedną z pierwszych głosicielek Ewangelii. W świętej grocie miała przez trzydzieści lat spędzać czas na modlitwie i pokucie. Czy rzeczywiście żyła w La Sainte-Baume?

Ptaki bały się siadać na gałęziach drzew tego lasu. Święty gaj, nemeton pogański w okolicach masywu La Baume, przez wieki przyprawiał pogan o ciarki. Cezar, który postanowił go wyciąć, sam musiał chwycić za topór, widząc paraliż kohort, które go otaczały. Nawet ręce najodważniejszych drżały bowiem ze strachu „na myśl o przyłożeniu siekier do świętych pni”. Tak starożytny poeta Lukan, w swoim dziele „Farsalia”, opisuje wydarzenia mające miejsce w scenerii niezwykłej. Południowa Francja, Prowansja, piękno natury wymieszane z legendami, surowość górskiego klimatu wymieszana z łagodnością winnic. – Teraz, aby nikt z was nie zawahał się obalić lasu, wiedzcie, że to ja popełniłem świętokradztwo – miał powiedzieć cesarz. Ci, którzy wierzyli, że to część raju, która zstąpiła na ziemię, uspokojeni, że ewentualny gniew bogów obróci się przeciwko Cezarowi, rozpoczęli rzeź. Czy przyszło im do głowy, że w miejscu tym zamieszka niebawem kobieta, o której mówić się będzie, że siedem razy dziennie odwiedzają ją aniołowie?

Kto rozbił flakon? „O matko moja, powiedz mi, co mam czynić, aby być twoim dzieckiem i aby cię naśladować?” – gdyby słowa takiej modlitwy odnaleziono w którejkolwiek z kościelnych ławek w Polsce, nikt nie miałby wątpliwości, że jej autor modli się do Matki Najświętszej, Maryi. Tymczasem nie. To modlitwa do świętej Marii Magdaleny, napisana przez nie byle kogo, bo przez samego bł. Karola de Foucauld. Otaczał on świętą Marię Magdalenę czcią niezwykłą. „Składam, o matko, moją duszę w twoje ręce, prowadź mnie, nieś mnie” – modlił się do niej. A w pierwszej z przytoczonych modlitw dodał słowa o naśladowaniu jej w rozbiciu flakonu u stóp Jezusa. Nawiązał w nich do fragmentu Ewangelii według św. Łukasza, w którym opisana jest scena namaszczenia Jezusa: „Kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem” (Łk 7,37S-38). Czy tą kobietą, „prowadzącą w mieście życie grzeszne”, była późniejsza święta? Wielu tak uważa. W rzeczywistości jednak wyobrażenia to błędne, wywodzące się z połączenia w jedną postać kilku ewangelicznych kobiet. O świętej Marii Magdalenie wiemy, że była w bliskim otoczeniu Jezusa, który uwolnił ją od „siedmiu złych duchów”, szła za Nim aż pod krzyż i była pierwszym świadkiem zmartwychwstania. „Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów” – opisuje św. Marek (16,9). A św. Jan wspomina, że pomyliła Go z ogrodnikiem, szybko jednak rozpoznała Mistrza i zaniosła radosną nowinę apostołom: „Widziałam Pana i to mi powiedział”. Długo w naszej zachodniej tradycji Marię Magdalenę utożsamiano z kobietą „po przejściach”, której głównym zajęciem stało się pokutowanie. Mało kto pamięta, że została przecież apostołką apostołów.

Grota pustelnicy. Spisana w średniowieczu ustna tradycja przekazuje, że Maria Magdalena wraz z grupą uczniów Chrystusa miała dotrzeć do Prowansji około 47 roku na skutek prześladowań Kościoła w Jerozolimie. Czy była to ucieczka, czy celowe umieszczenie wierzących w Chrystusa na tratwie, aby zginęli na morzu, trudno rozstrzygnąć. Oprócz niej mieli do Marsylii przybyć między innymi Łazarz, Marta i Maksymin. W miejscowości nazwanej imieniem Maksymina znajduje się obecnie bazylika pw. Świętej Marii Magdaleny, gdzie w krypcie ma ona spoczywać. Zanim zmarła, zgodnie z legendą przez 30 lat żyła jako pustelnica w grocie La Sainte-Baume, która znajduje się na stromym zboczu wzgórza o tej samej nazwie. Co ciekawe – nazwa ta oznacza nie tylko balsam. Po prowansalsku to również... grota.           

ks. Adam Pawlaszczyk – „wiara.pl”

 

 

8

 

Modlitwa kierowcy

o bezpieczeństwo w ruchu kołowym

Boże, daj mi pewne oko i rękę, abym nikomu nie wyrządził szkody na drogach. Dawco życia, nie pozwól, abym się stał przyczyną śmierci lub kalectwa tych, którym Ty dałeś życie. Zachowaj od nieszczęść i wypadków osoby towarzyszące mi. Naucz mnie używać maszyny dla dobra współbraci i pohamuj pokusę nadmiernej szybkości. Oby piękno stworzonego przez Ciebie świata i radość Twojej łaski towarzyszyły mi zawsze. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

Święci i błogosławieni w tygodniu

 

25 lipca - św. Jakub Starszy, Apostoł
25 lipca - św. Krzysztof, męczennik
25 lipca - św. Olimpia
25 lipca - św. Maria del Carmen Sallés y Barangueras, dziewica
26 lipca - święci Joachim i Anna, rodzice Najświętszej Maryi Panny
26 lipca - bł. Maria Pierina De Micheli, dziewica
27 lipca - św. Innocenty I, papież
27 lipca - bł. Maria Magdalena Martinengo, dziewica
27 lipca - bł. Tytus Brandsma, prezbiter i męczennik
27 lipca - św. Celestyn I, papież
27 lipca - bł. Maria Klemensa od Jezusa Ukrzyżowanego (Helena Staszewska), zakonnica i męczennica
27 lipca - bł. Maria od Męki Pańskiej (Tarallo), dziewica
28 lipca - św. Wiktor I, papież
28 lipca - św. Szarbel (Sarbeliusz) Makhluf, prezbiter
28 lipca - bł. Jan Soreth, prezbiter
28 lipca - bł. Maria Teresa Kowalska, dziewica i męczennica
28 lipca - św. Alfonsa Muttathupadathu od Niepokalanego Poczęcia, zakonnica
29 lipca - święci Marta, Maria i Łazarz z Betanii
29 lipca - św. Olaf II, król
29 lipca - bł. Urban II, papież
30 lipca - św. Piotr Chryzolog, biskup i doktor Kościoła
30 lipca - błogosławieni męczennicy z zakonu bonifratrów: Brauliusz Maria Corres, Fryderyk Rubio, prezbiterzy, i Towarzysze
31 lipca - św. Ignacy z Loyoli, prezbiter
31 lipca - bł. Zdzisława Schelingowa, zakonnica
31 lipca - św. Justyn de Jacobis, biskup
31 lipca - bł. Michał Oziębłowski, prezbiter i męczennik
 
1 sierpnia - św. Alfons Maria Liguori, biskup i doktor Kościoła
1 sierpnia - św. Etelwold, biskup
1 sierpnia - bł. Aleksy Sobaszek, prezbiter i męczennik
1 sierpnia - Eleazar, uczony w Piśmie

 

           

NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00.

Kancelaria (tel. 126452342) czynna:

(oprócz I piątku i świąt): godz. 8-9 i 16-17.15 (oprócz sobót)

Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka - red. nacz.,

Wydaje: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej nr 1 Archidiecezji Krakowskiej

- Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a,

Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: www.wzgorza.diecezja.krakow.pl

oraz milosirdzia-parafia.pl - PO Akcji Katolickiej

adres parafii: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,

strona internetowa gazetki:wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.