Gazetka - 30 stycznia 2011 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 28 września 2011 18:27

WZGÓRZA

W  BLASKU  MIŁOSIERDZIA

 

5/315         -     30 STYCZNIA 2011 R. A.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.”

 

 

 

Czwarta Niedziela Zwykła rok A

           

Niedziela, 30 stycznia 2011 r.

 

 

 

 

Każdy człowiek potrzebuje głębokiego poczucia bezpieczeństwa, które ukoi jego lęk. Ten upragniony dar możemy znaleźć w imieniu Boga, który jest źródłem naszego istnienia. „Przez Niego bowiem jesteśmy” (por. 1 Kor 1,30). Utrudzeni poszukiwaniem, odarci i ubodzy, trafiamy wreszcie do domu, którym jest sam Bóg, nasze schronienie. Gdy ustaje pełne lęku zabieganie o samego siebie, pojawia się duchowa przestrzeń wolności i męstwa. W niej dopiero może rozkwitnąć życie według błogosławieństw.

 

W dzisiejszym numerze:

- Droga do prawdziwego szczęścia

- Widząc tłumy, wyszedł na górę

- Dziś pytanie – Dziś odpowiedź

- Święto Ofiarowania Pańskiego

- Światowy Dzień Życia Konsekrowanego

- XV Dzień Życia Konsekrowanego

- List pasterski Episkopatu Polski na 2.II.2011.

- Wspomnienie świętych i błogosławionych w tygodniu

- Święty Jan Bosko

- Litania do św. Ks. Bosko

- Ogłoszenia duszpasterskie

- Z naszej kuchni …

 

 

Droga do prawdziwego szczęścia

 

Błogosławieństwa zapowiadają nagrodę dla tych, którzy na ziemi umieją przegrywać. W doczesności szczęście jest ściśle złączone z sukcesami. Im więcej zwycięstw tym więcej szczęścia. W Królestwie Jezusa szczęście jest związane z umiejętnością ponoszenia klęski.

 

Na ziemi szczęśliwi są ci, którzy gromadzą bogactwa. W Królestwie Chrystusa natomiast ci, którzy umieją z nich rezygnować. Szczęśliwy jest ten, kto opanował sztukę uwalniania się od dóbr tego świata. Droga ewangeliczna wiedzie bardzo stromą i niewygodną ścieżką, a każde dodatkowe obciążenie staje się na niej przeszkodą. Ktokolwiek chce dotrzeć do szczytu i przeżyć radość z jego zdobycia, musi się zdecydować na ubóstwo, na rezygnację nawet z wielu rzeczy, które wydają mu się bardzo potrzebne.

 

Na ziemi szczęśliwi są ci, którzy nie muszą płakać. W Królestwie Chrystusa znajdą się jednak ci, którzy przez łzy cierpienia i nieszczęścia dostrzegli wielkie, nieprzemijające wartości. Cierpienie jest próbą człowieka, jeśli tę próbę przetrwa czeka go nagroda.

 

Na ziemi szczęśliwi są ludzie mocni, a o ich sukcesie często decyduje tupet, siła głosu, twardość pięści. Krzyk traktują jako narzędzie podporządkowania sobie innych. Ludzi można wrzaskiem zastraszyć. Kruche to jednak szczęście, jeśli zbudowane jest na zastraszaniu innych, stąd Jezus obiecuje prawdziwe szczęście cichym, zaznaczając, że oni posiądą ziemię. Człowiek cichy to ten, który potrafi w takim stopniu panować nad sobą, że nawet w starciu z przemocą nie odda ciosem za cios, lecz samym spojrzeniem pełnym pokoju obezwładni swego przeciwnika.

 

Szczęśliwi w doczesności są ci, którzy siedzą na sędziowskich krzesłach, a nie na ławie oskarżonych. Zgodnie z logiką tego świata lepiej sądzić, niż być sądzonym, lepiej prześladować, niż być prześladowanym. Natomiast w Królestwie Chrystusa, gdzie liczy się tylko wierność prawdzie, tysiąc razy lepiej siedzieć na ławie oskarżonych i mieć czyste sumienie, niż na krześle sędziowskim i wydawać niesprawiedliwe wyroki. Ostatecznie każda rozprawa sądowa zostanie powtórzona przed Bogiem i każdy sędzia ziemski zasiądzie na ławie oskarżonych. Jeśli sądził sprawiedliwie, czeka go nagroda, jeśli wydał niesprawiedliwy wyrok, odmierzą mu taką miarą, jaką on mierzył.

 

Chrystus mówiąc „błogosławieni prześladowani”, wzywa do odwagi zasiadania na ławie oskarżonych. Sam jako więzień zasiadł na tej ławie – i to zarówno przed trybunałem sądu religijnego, jak i państwowego.

 

Na ziemi szczęśliwi są ci, którzy umieją się dobrze urządzić. Najczęściej jednak dokonuje się to z naruszeniem sprawiedliwości społecznej. Jeśli jeden posiada dużo, to inni posiadają mniej, jeśli ktoś chce mieć bardzo dużo, to tym samym sprawia, że obok niego pojawiają się ludzie, którzy mają bardzo mało. Na ziemi nie ma sprawiedliwości. Jedni ją naruszają, a inni za nią tęsknią. Jezus zapowiada stworzenie świata czystej sprawiedliwości. Znajdą się w nim jednak nie ci, którzy łamali jej prawo na ziemi, lecz ci, którzy jej pragnęli.

 

Druga część błogosławieństw wzywa do ubiegania się o wartości potrzebne do twórczego przeżywania niepowodzeń na ziemi. Jest to troska o czystość serca uzdalniająca do oglądania Boga; odwaga podejmowania czynów miłosierdzia, czyli wysiłek zmierzający do wprowadzenia na ziemi sprawiedliwości społecznej przez dobrowolne dzielenie się z potrzebującymi tym, co sami posiadamy; nastawienie na wprowadzanie pokoju, a więc tego, co ludzi jednoczy.

 

Wnikliwe odczytywanie błogosławieństw stanowi wezwanie do zastanowienia nad tym, w jakiej mierze nasze wyobrażenie o szczęściu harmonizuje z tym, które posiada Chrystus.

 

Ks. Edward Staniek

 

 

 

Widząc tłumy, wyszedł na górę

 

Mimo całego pragmatyzmu, który -nie da się ukryć - niekiedy dość skutecznie nadaje rytm naszemu codziennemu życiu, nie ginie w człowieku tęsknota do rzeczy, które sięgają dużo dalej niż zwykłe „być" i „mieć". Kto daje się czasami porwać tej tęsknocie, coraz lepiej rozumie jedno z najważniejszych stów Ewangelii: „błogosławieni".

 

Przed wielu laty, było to jeszcze w latach seminaryjnych, spotkałem w Zakopanem jednego z moich serdecznych kolegów. Razem przemierzyliśmy wówczas chyba tylko jeden tatrzański szlak. Można by jednak o nim bardzo wiele opowiadać. Byliśmy bowiem jak poszukiwacze wyspy skarbów, którzy ze starą mapą chodzą po dawno nieodwiedzanych, a może nawet przez wszystkich zapomnianych ścieżkach... Z tamtego czasu pozostała mi jedna piękna myśl, swego rodzaju podsumowanie, które do dziś brzmi mi w uszach: „Gdy przyjeżdżam do Zakopanego, czuję się jakbym wracał do domu z dalekiej podróży".

 

To nie były ani nasze pierwsze, ani ostatnie wakacje w górach. Jednak to, co powiedział wówczas mój kompan, pozostało we mnie jako wyraz tego zachwytu, który rodzi w nas świadomość, że jesteśmy wezwani do przekraczania wciąż nowych granic i szukania szczęścia na drogach dla innych ludzi często zupełnie niezrozumiałych - jak choćby te, które wytycza Osiem Błogosławieństw.

 

Przy Ośmiu Błogosławieństwach, które czytamy podczas dzisiejszej Eucharystii, towarzyszy nam zawsze jakieś zdziwienie i zachwyt. I nie jest to tylko zachwyt w wymiarze estetycznym. Ostatecznie bierze się on zawsze z naturalnej tęsknoty człowieka za ideałami. Osiem Błogosławieństw ma w sobie tego ducha, który łamie schematy zwykłego, pragmatycznego myślenia i wznosi nas ponad przeciętność.

Aby zrozumieć ducha Błogosławieństw, potrzebna jest jednak taka miłość do Chrystusa i takie pragnienie naśladowania Go, w których nie ma lęku przed konkretnymi decyzjami i działaniem. Tu nie można się zatrzymać w pół drogi. To doświadczenie jest też chyba najlepszym sposobem, by się przekonać, iż droga Błogosławieństw nie jest jedynie dla wybranych, ale powinna ożywiać i umacniać wiarę każdego, kto wierzy.

                  

Mariusz Madejczyk

 

 

 

Dziś pytanie – Dziś odpowiedź

 

 

Rozpoczynamy dzisiaj nowy dział naszej gazetki, w którym zamieszczać będziemy pytania parafian oraz wyjaśnienie Księdza Proboszcza.

 

Oto pierwsze: „Czy to prawda, że chce ksiądz zlikwidować przedszkole parafialne?”

                                                        

- Ks. Proboszcz Jan Abrahamowicz: 

 

„Oczywiście, że nie! Przedszkole jest nam wszystkim bardzo potrzebne, bo dzieciom należy dać to, co najlepsze, wspierając wychowawczo rodziców. Przypuszczam, że u podstaw tego pytania leży kwestia koniecznej przebudowy, którą musimy wykonać w przedszkolu w lipcu tego roku, gdy dzieci będą na wakacjach.

 

Chodzi o decyzję Państwowego Inspektoratu Sanitarnego w Krakowie z dnia 26.05.2010, która nakazuje m.in. „trwałe oddzielenie pomieszczeń przedszkolnych od pomieszczeń ogólnodostępnych”.

 

Aby nie dopuścić do zamknięcia przedszkola w roku 2010/2011 przez Sanepid, przenieśliśmy się do tymczasowego pomieszczenia z księgami parafialnymi z kancelarii. Zadeklarowaliśmy także wykonanie trwałej ściany i przeniesienie łazienek przedszkolnych w najbliższym terminie. Jest to duże przedsięwzięcie, domaga się bowiem wykonania dodatkowego pionu kanalizacyjnego, prac adaptacyjnych w jednej z sal zajęć przedszkolnych, wymurowania ścian działowych, wykonania łazienek i szatni, wstawienia nowych drzwi (2 szt.), oddzielenia ścianą części przedszkolnej od parafialnej (tj. poczekalni, kancelarii, sekretariatu, WC i sali oazowej).

 

Wszystkie te prace musimy wykonać ze środków parafialnych. Parafia nigdy nie otrzymywała od przedszkola żadnych pieniędzy, przeciwnie, od lat bezpłatnie udostępnia dla przedszkola pomieszczenia na plebanii. Natomiast dotacja Urzędu Miasta Krakowa dla przedszkola pokrywa wszelkie bieżące potrzeby tej instytucji.

 

Konieczność wykonania łazienek i szatni w jednej z dotychczasowych sal sprawia, że w tym roku nie będzie naboru do przedszkola parafialnego, gdyż przepisy dokładnie określają metraż przypadający na jedno dziecko. W przyszłym roku wszystko wróci do normy, musimy być cierpliwi.”

 

 

 

Święto Ofiarowania Pańskiego

        

        

         W Polsce Ofiarowanie Pańskie nazywane jest tradycyjnie świętem Matki Bożej Gromnicznej. Pierwsze ślady obecności w Kościele odnajdujemy w Jerozolimie w IV w., a więc zaraz po ustaniu prześladowań. Kroniki rzymskie odnotowują, iż procesja ze świecami tego dnia przemierzała ulice Wiecznego Miasta już w 492 roku.

 

Według przepisów Prawa, każdy pierworodny syn był własnością Jahwe. Dlatego czterdziestego dnia po urodzeniu należało go zanieść do świątyni w Jerozolimie, złożyć na ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną sumę 5 syklów. Wraz z religijnym obrzędem ofiarowania odbywała się druga ceremonia "oczyszczenia" matki dziecka. Gdy rodzice byli biedni, matka zobowiązana była złożyć ofiarę z baranka, ewentualnie z dwóch synogarlic lub gołębi (taką ofiarę złożyła Maryja). Święty Łukasz precyzyjnie opisuje to wydarzenie, dodając epizod spotkania z Symeonem i Anną. Symeon pod natchnieniem Ducha Świętego wypowiada szereg proroctw dotyczących Dziecięcia i jego Matki: będzie On światłem, które oświeci wszystkie narody. Stanie się też znakiem sprzeciwu, wiele wycierpi także Maryja, której "duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu".

 

Święto Ofiarowania Pańskiego ma głęboką treść: oto Chrystus wchodzi do świątyni, kończy się kapłaństwo Starego Przymierza, a rozpoczyna w Nim i przez Niego kapłaństwo nowe, w którym On sam staje się ofiarą. Istotną rolę w dotarciu do istoty przesłania wspominanego dziś wydarzenia odgrywa symbolika światła. Chrystus zostaje nazwany "światłem na oświecenie pogan" - wiele lat potem sam powie o sobie, że jest "Światłem świata" (por. J 8, 12). Wymiar ten w naszej tradycji manifestuje się przez poświęcenie gromnicy - bogato przystrojonej świecy, którą później zapala się w domu, prosząc Chrystusa przez pośrednictwo Jego Matki o zachowanie od niebezpieczeństw, klęsk, piorunów, pożarów. Po dziś dzień zapaloną gromnicę wkłada się też do ręki konającego, co ma go bronić przed zakusami złego ducha, który w tej właśnie szczególnej chwili chce sprowokować do bluźnierstwa czy niewiary. W Polsce święto Ofiarowania Pańskiego przybrało charakter wybitnie maryjny. W Matce Jezusowej widzimy Tę, która przez swoje pokorne "fiat" sprowadziła Światło Boże na ziemię i która nas osłania - jako nasza Orędowniczka i Pośredniczka - przed zagubieniem się na drogach życia.

 

 

Wraz ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd, rozbiera się szopki bożonarodzeniowe i choinki. W 1997 r. Jan Paweł II 2 lutego ustanowił Światowym Dniem Życia Konsekrowanego. W adhortacji "Vita consecrata" pisał: "Ofiarowanie Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie poprzez rady ewangeliczne 'charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo' (...) Życie konsekrowane znajduje się w samym sercu Kościoła jako element o decydującym znaczeniu dla jego misji, ponieważ wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego oraz dążenie całego Kościoła-Oblubienicy do zjednoczenia z jedynym Oblubieńcem".

 

ks. Paweł Siedlanowski

 

 

 

 

 

 

 

 

Światowy Dzień Życia Konsekrowanego

 

 

Światowy Dzień Życia Konsekrowanego – dzień ustanowiony przez papieża Jana Pawła II w 1997 roku przypadający corocznie 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, stwarzający okazję do głębszej refleksji Kościoła powszechnego nad darem życia poświęconego Bogu.

 

Główne uroczystości odbywają się w Watykanie. Po popołudniowej mszy, odprawianej w Bazylice św. Piotra, z osobami konsekrowanymi spotyka się papież.

 

W Polsce

 

Światowy Dzień Życia Konsekrowanego w Polsce, to okazja do wsparcia klasztorów kontemplacyjnych. Właśnie na ich rzecz przed świątyniami w tym właśnie dniu odbywa się specjalna zbiórka do puszek.

 

Do różnych wspólnot i instytutów życia konsekrowanego należy niespełna 39 tys. osób, wśród których prawie 70 proc. stanowią kobiety.

 

 

 

XV Dzień Życia Konsekrowanego

 

 

Dnia 2 lutego 2011 r. w Święto Ofiarowania Pańskiego w całym Kościele Katolickim obchodzimy XV Dzień Życia Konsekrowanego. Życie Konsekrowane przez profesję rad ewangelicznych należy do życia i świętości Kościoła, i stanowi dla jednych powołanie życiowe a dla innych bardzo czytelny znak zawierzenia Panu Bogu.

 

Tego dnia w modlitwach prywatnych oraz we wszystkich świątyniach  będziemy się modlić w intencji członków Życia Konsekrowanego. Dziękować będziemy Panu Bogu za dar obecności osób konsekrowanych w życiu Kościoła i we współczesnym świecie oraz za każde powołanie do życia kapłańskiego i zakonnego. Modlić się będziemy, aby ten wielkoduszny wybór życia zakonnego był dla zdezorientowanych ludzi wezwaniem i znakiem wskazującym radość życia dla Boga i dla ludzi. Zawsze natomiast módlmy się za ludzi młodych, aby umieli rozeznać dar swego powołania, odważnie przyjąć Boże wezwanie i być dla współczesnego świata świadkami miłości.

 

Tradycyjnie ofiary składane tego dnia są wyrazem naszej troski i pomocy materialnej dla klasztorów klauzurowych. Zakonnicy i siostry zakonne realizując swoje powołanie w klasztorach mają trudności z utrzymaniem się, dlatego, jak co roku, spieszymy z naszym darem serca. Okazywana pomoc jest znakiem komunii Kościoła, a jednocześnie wyrazem naszej solidarności i wdzięczności za ich cichą posługę na rzecz Kościoła.

 

 

 

 

 

LIST PASTERSKI EPISKOPATU POLSKI

na Dzień Życia Konsekrowanego – 2.II.2011 r.

ODWAGA PÓJŚCIA ZA JEZUSEM

 

Siostry i Bracia w Chrystusie!

 

Kolejny Dzień Życia Konsekrowanego, obchodzony jak co roku w Święto Ofiarowania Pańskiego, to szczególna okazja do podziękowania Panu Bogu za dar, jakim dla całego Kościoła jest życie zakonne w jego różnych formach i wymiarach. To również zachęta do wyrażenia wdzięczności za wszelkie dobro, którego doznaliśmy i wciąż doznajemy dzięki modlitwie i pracy osób konsekrowanych. Nie poprzestańmy jednak na samym dziękczynieniu. Zastanówmy się nad tym, w jaki sposób życie zakonne dotyczy i dotyka każdą i każdego z nas, bo przecież nie jest ono sprawą jedynie wąskiej grupy chrześcijan. Życie zakonne zostało dane nam wszystkim, byśmy korzystali z jego dobrodziejstw i błogosławieństw, ale też byśmy się o nie troszczyli, ochraniali je i wspierali.

 

Zakonnicy i zakonnice nie biorą się przecież znikąd. Są owocem żywej wiary, gorącej modlitwy i świadectwa życia chrześcijańskiego w rodzinach, w parafiach i we wszystkich innych wspólnotach Kościoła. Bo choć każde powołanie zakonne jest zawsze niezasłużoną łaską Bożą daną grzesznemu człowiekowi, to jednak od nas wszystkich zależy, czy będziemy o tę łaskę prosić, czy będziemy na nią otwarci i gotowi ją przyjąć. Oby Pan Bóg rozbudził w nas pragnienie żywej wiary, aby nasze rodziny, parafie i wspólnoty stały się środowiskiem przyjaznym dla powstawania i rozwoju powołań zakonnych.

 

Wyruszyć w drogę za Jezusem

 

Kiedy Pan Jezus rozpoczynał realizację swego powołania, opuścił dom rodzinny i wyruszył w drogę. Rozpoczął ją od udania się nad Jordan, gdzie schodziły się tłumy, aby słuchać nauk

 

i przyjąć chrzest nawrócenia z rąk Jana Chrzciciela. Potem udał się na pustynię, aby tam przeżyć swoiste rekolekcje. Jego zwycięstwo nad kuszącym Go diabłem, stało się doświadczeniem mocy, jakiej Bóg udziela każdemu, kto powierza się tylko Jemu i tylko w Nim pokłada swą ufność.

 

Życie kobiet i mężczyzn wybierających drogę życia zakonnego rozwija się w oparciu o ten sam schemat. Najpierw, u źródła wszystkiego, jest Boże powołanie i zaproszenie do podjęcia życia opartego tylko na Panu Bogu. Potem potrzebny jest czas „wysłuchania nauk” i decyzja zwrócenia się ku Bogu, aby – jak ludzie po chrzcie Janowym – porzucić to, co złe i zwrócić się ku dobru.

 

A potem jeszcze jest pustynia, czyli doświadczenie własnej słabości i mocy Pana Boga, który mnie słabego i grzesznego uzdalnia do zwyciężania zła w sobie i w innych. Osoby zakonne nie są ani lepsze, ani doskonalsze od innych, nie są żadnymi herosami. To – tak jak my wszyscy – słabi i grzeszni ludzie, których Pan Bóg powołał do swojej szczególnej służby i którzy, dzięki Jego łasce, zdobyli się na tyle miłości i odwagi, by na to powołanie wielkodusznie odpowiedzieć. Każdy zakonnik i siostra zakonna mają do przejścia tę samą drogę co Pan Jezus.

 

Najpierw jednak trzeba opuścić dom rodzinny. Bardzo często właśnie brak wyjścia z domu staje się przeszkodą w odpowiedzi na Jezusowe powołanie. Dajemy się przestraszyć wizją utraty rodziny, a rodzice – utraty córki czy syna. A przecież nie ma dojrzałości i dorosłości

 

– w jakimkolwiek rodzaju życia – bez wcześniejszego opuszczenia domu rodzinnego, bez utraty dziecięcego poczucia bezpieczeństwa i wyruszenia w nieznaną przyszłość. Żeby rozpocząć nowe, dojrzałe życie, trzeba pożegnać się z dotychczasowym. Trzeba spokojnie i z wdzięcznością, ale też stanowczo i do końca zamknąć za sobą drzwi domu rodzinnego, by pójść własną, wytyczoną mi przez Pana Boga, drogą. Łaska życia zakonnego może pozostać nieprzyjęta, może pozostać niezrealizowana, jeśli nie stać nas będzie na całkowite powierzenie się Panu Bogu. Przecież jako chrześcijanie nie żyjemy dla siebie, lecz dla Niego; nie wychowujemy naszych dzieci dla siebie, lecz dla innych i dla Niego. Jeśli nie wypuścimy ich z gniazda – nie usamodzielnią się, nie będą umiały kochać i przyjąć miłości, rozminą się z każdym życiowym powołaniem.

 

Pragnienie doskonałości – chcieć być blisko Jezusa

 

Autentyczne życie zakonne nie jest drogą łatwą. Wręcz przeciwnie, to stroma, wyboista, a czasami wręcz karkołomna ścieżka życiowa, na której nie sposób się utrzymać bez świadomości, że kroczę nią nie dla własnego widzimisię, ale dlatego, że wezwał mnie na nią Pan Jezus. To On pierwszy ją przeszedł, przetarł szlaki, zaprosił mnie do naśladowania Go. Świadomość kroczenia Jego śladami wynagradza wszelkie niedogodności podróży, a pragnienie dotarcia do tych samych szczytów, które On osiągnął, wyzwala – mimo zmęczenia – wciąż nowe energie i siły. Pragnienie bycia tam, gdzie On, to pragnienie doskonałości. Ta doskonałość nie polega na sterylnej nieskazitelności, gdyż nikt z nas nie jest bez grzechu.

 

Chrześcijańska doskonałość polega na jak największej bliskości z Panem Jezusem, na towarzyszeniu Mu w odpoczynku i w zmęczeniu, w radości i w cierpieniu. To jest istota życia chrześcijańskiego, a także istota życia zakonnego. W chrześcijaństwie, a w życiu zakonnym tym bardziej, nie chodzi o teorie ani o zdobywanie duchowych kwalifikacji. Chodzi o Pana Jezusa. On jest celem do którego dążymy, a zarazem drogą prowadzącą do tego celu. Żeby dotrzeć do Niego, trzeba zostawić za sobą wygodne i szerokie ulice naszych osiągnięć i przyzwyczajeń, gładkie chodniki naszych planów i zamierzeń, trzeba z bagażem życiowych doświadczeń wyruszyć w nieznane. Bez zabezpieczeń i ubezpieczeń, bez asekuracji i gwarancji, ale ze światłem Ducha Świętego i z radosną ufnością w sercu, że choć nie wiem, co mnie czeka, to idę z Nim i przy Nim; że w takim towarzystwie na pewno dotrę do celu. Niepowtarzalne piękno życia zakonnego tkwi w możliwości towarzyszenia Panu Jezusowi w realizacji Jego powołania i Jego posłannictwa. Świadomość tego wynagradza wszelkie trudy i niedogodności związane z tą drogą życia.

 

Pragnienie doskonałości, czyli bliskości z Panem Jezusem nie jest czymś, co można w sobie rozpalić samemu. To łaska, którą On daje darmo tym, którym sam chce. My jednak możemy prosić Chrystusa, aby był w jej dawaniu jak najbardziej hojny, aby coraz więcej młodych serc rozpalał pragnieniem naśladowania Go. Możemy i powinniśmy prosić, aby w coraz to nowych kobiecych i męskich sercach wzbudzał pragnienie radykalizmu ewangelicznego, czyli życia ryzykownego i szalonego – bo przecież i Jego samego posądzano o szaleństwo – ale życia pełnego niezapomnianych przygód, których smaku mogą zaznać tylko Jego wierni naśladowcy.

 

Przede wszystkim jednak trzeba się gorąco modlić o to, byśmy patrząc na naszego Mistrza i Pana, powołującego innych do bliskości z sobą umieli spojrzeć w głąb własnego serca i spytać z drżącym wzruszeniem: A może i ja, Panie? Może i mnie wzywasz? Trzeba się gorąco modlić o to, byśmy – kiedy w naszym sercu usłyszymy odpowiedź twierdzącą – umieli zdobyć się na tyle odwagi i miłości, by mimo oczywistego poczucia niegodności i ogarniającego nas lęku, umieć odpowiedzieć jak młody Samuel: Oto jestem Panie, przecież mnie wołałeś. Trzeba się również modlić o to, żebyśmy – kiedy takie Boże wołanie rozlegnie się w sercu kogoś z naszych bliskich – chcieli i umieli osłonić je przed zgaszeniem i zagłuszeniem, a także byśmy sami nie tłumili go przez nasze opory, lęki i brak akceptacji.

 

Powołujesz nas jak Piotra

 

Poprzez Słowo Boże, poprzez dotknięcia duszy, poprzez mniej lub bardziej wyraźne intuicje oraz różnego rodzaju zbiegi okoliczności i przypadki Pan Jezus nie przestaje wołać

 

w sercach wielu ludzi Pójdź za Mną (Łk 5, 27). Kiedy – jak Piotr – w poczuciu własnej grzeszności mówimy Mu: Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny, to Pan Jezus spokojnie odpowiada: Nie bój się!

 

Po naszej odpowiedzi może się rozpocząć fascynująca droga życia zakonnego niejednej i niejednego z nas. I choć Pan Jezus nie zachęca nas do jej wybrania błyskotliwymi reklamami lub łatwymi obietnicami, ale twardymi słowami: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje (Mk 8,34), to jeśli tę drogę przejdziemy do końca, będziemy mogli powtórzyć za Piotrem jedne z najpiękniejszych w Piśmie Świętym słów: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,17).

 

Dzisiejsze Święto Ofiarowania Pańskiego jest dobrą okazją do przypomnienia, że w Kościele istnieją także inne formy życia poświęconego Bogu. Żyjące w świecie dziewice konsekrowane i wdowy składają zobowiązanie do czystości, by w ten sposób bardziej kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim. Oddają się pokucie, dziełom miłosierdzia, apostolstwu i gorliwej modlitwie. Obok nich są także wierni prowadzący pustelniczy tryb życia, którzy zobowiązują się publicznie do praktykowania rad ewangelicznych. Ich oderwanie od świata świadczy o jego przemijalności i jest wezwaniem skierowanym do całej wspólnoty kościelnej, aby nie traciła z oczu swojego najważniejszego powołania.

 

Na zakończenie

 

Pragniemy podziękować wszystkim, którzy otaczają życzliwością i troską powołania kapłańskie i zakonne, a w dniu dzisiejszym szczególną ofiarą zechcą wesprzeć zakony klauzurowe. Niech ta wymiana darów będzie wyrazem naszego szacunku wobec osób służących nieustannie Panu Bogu w postach i modlitwie, jak Symeon i Anna z dzisiejszej Ewangelii.

 

Wszystkim, którzy mają odwagę pójść za Jezusem i trwać na Jego drodze, z serca błogosławimy.

 

 

 

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce zgromadzeni na 353. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, w dniach 28-29 września 2010 r.

 

 

 

 

 

 

 

Wspomnienie

świętych i błogosławionych w tygodniu

 

 

 

31 stycznia - św. Jan Bosko, prezbiter

1 lutego - św. Brygida z Kildare, dziewica

1 lutego - św. Rajmund z Fitero, opat

2 lutego - Ofiarowanie Pańskie

3 lutego - św. Błażej, biskup i męczennik

3 lutego - św. Oskar, biskup

4 lutego - św. Joanna de Valois

4 lutego - św. Weronika

4 lutego - św. Katarzyna Ricci, dziewica

4 lutego - św. Jan de Brito, prezbiter i męczennik

4 lutego - św. Gilbert, prezbiter

4 lutego - św. Józef z Leonissy, prezbiter

5 lutego - św. Agata, dziewica i męczennica

6 lutego - święci męczennicy Paweł Miki i Towarzysze

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Święty Jan Bosko

"Daj mi duszę, resztę zabierz".

 

Biografia

 

 Święty Jan Bosko  (oryginalnie: Giovanni Melchior Bosco) Przyszedł na świat 16 sierpnia 1815 r. w Becchi - w północnych Włoszech. Był synem piemonckich wieśniaków. Gy miał zaledwie 2 lata zmarł jego Ojciec Franciszek. Jego matka musiała zająć się utrzymaniem trzech synów. Młode lata spędził w ubóstwie. Wcześnie musiał podjąć pracę zarobkową. Kiedy miał 9 lat, Pan Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił mu jego przyszłą misję. Zaczął ją na swój sposób rozumieć i pełnić. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy, za pozwoleniem swojej matki w wolnych godzinach szedł do miejsc, gdzie ci popisywali się swoimi sztuczkami, i zaczynał ich naśladować. W ten sposób zbierał mieszkańców swojego osiedla i zabawiał ich w niedziele i świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem, i "kazaniem", które wygłaszał.

 

     Piewszą Komnię św. przyjął, gdy miał 11 lat. Dopiero w wieku 14 lat rozpoczął naukę u pewnego kapłana. Po przerwie spowodowanej śmiercią tego księdza, ukończył szkołę podstawową i średnią pracując na swoje utrzymanie.

 

Po ukończeniu szkół Jan został przyjęty do wyższego seminarium duchownego w Turynie. Tutaj pod kierunkiem św. Józefa Cafasso, wykładowcy i spowiednika, czynił znaczne postępy w doskonałości chrześcijańskiej (1835-1841). 5 czerwca 1841 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Za poradą św. Józefa Jan wstąpił do Konwiktu Kościelnego dla pogłębienia swojej wiedzy religijnej i życia wewnętrznego.

8 grudnia 1841 roku, napotkał przypadkowo 15-letniego młodzieńca-sierotę, zupełnie opuszczonego materialnie i moralnie. Od tego dnia zaczął gromadzić samotną młodzież, uczyć ją prawd wiary, szukać dla nich pracy u uczciwych ludzi. W niedzielę zaś zajmował młodzież rozrywką, dawał okazję do wysłuchania Mszy świętej i do przyjmowania sakramentów świętych. Ponieważ wielu z nich było bezdomnych, starał się dla nich o dach nad głową. Tak powstały szkoły elementarne, zawodowe i internaty, które rychło rozpowszechniły się w Piemoncie. "Zaniósł wiarę, światło i pokój tam, gdzie samotność rodziła nędzę" (z hymnu Liturgii Godzin).

Ten apostoł młodzieży uważany jest za jednego z największych pedagogów w dziejach Kościoła. Zdawał sobie wszakże sprawę, że sam jeden tak wielkiemu dziełu nie podoła. Aby zapewnić stałą Święty Jan Boskopieczę nad młodzieżą, założył dwie rodziny zakonne: Pobożne Towarzystwo Św. Franciszka Salezego dla młodzieży męskiej salezjanów (1859) oraz zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych dla dziewcząt (1872). Będąc tak aktywnym, Jan potrafił odnajdywać czas na modlitwę i głębokie życie wewnętrzne. Obdarzony niezwykłymi charyzmatycznymi przymiotami, pozostawał człowiekiem pokornym i skromnym. Uważał siebie za liche narzędzie Boga.

Rozwinął szeroko działalność misyjną, posyłając najlepszych swoich synów duchownych i córki do Ameryki Południowej. Dzisiaj te dwie rodziny salezjańskie pracują na wszystkich kontynentach świata, na polu misyjnym, zajmując jedno z pierwszych miejsc. W dziedzinie wychowania chrześcijańskiego św. Jan Bosko wyróżnił się nie tylko jako jeden z największych w dziejach Kościoła pedagogów, ale zostawił po sobie kierunek-szkołę pod nazwą "systemu uprzedzającego", który wprowadził prawdziwy przewrót w dotychczasowym wychowaniu.

 

Nie mniejsze zasługi położył św. Jan Bosko na polu ascezy katolickiej, którą uwspółcześnił, uczynił dostępną dla najszerszych warstw wiernych Kościoła: uświęcenie się przez sumienne wypełnianie obowiązków stanu, doskonalenie się przez uświęconą pracę. Najświętsza Maryja Panna i św. Józef nie poszli w swoim życiu codziennym drogą nadzwyczajnych pokut czy też wielu godzin modlitwy. Wszystko jednak czynili dla wypełnienia woli Bożej, dla Jezusa. W ten sposób wszystkie ich czynności były aktem czci i miłości Bożej. Ta właśnie tak prosta i wszystkim dostępna asceza salezjańska wyniosła na ołtarze Jana Bosko, Michała Rua, jego następcę, Dominika Savio - jego wychowanka, Alojzego Orione - jego byłego wychowanka i Marię Dominikę Mazzarello - współzałożycielkę Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych, oraz Alojzego Versiglia, biskupa, i Kaliksta Caravario, misjonarzy i męczenników w Chinach (+ 25 II 1930).

Cały wolny czas Jan poświęcał na pisanie i propagowanie dobrej prasy i książek. Początkowo wydawał w drukarniach turyńskich. Od roku 1861 posiadał już własną drukarnię. Rozpoczął od wydawania żywotów świątobliwych młodzieńców, by swoim chłopcom dać konkretne żywe przykłady i wzory do naśladowania. Od roku 1877 dla wszystkich przyjaciół swoich dzieł zaczął wydawać jako miesięcznik, do dziś istniejący, Biuletyn Salezjański. Wszystkie jego pisma wydane drukiem to 37 tomów. Ponadto pozostawił po sobie olbrzymią korespondencję.

 Jan Bosko zmarł w roku 1888. Jest patronem młodzieży, młodych robotników i rzemieślników.

 

Cuda

 

 Któregoś dnia ks. Bosko obiecał chłopcom, że po powrocie ze spaceru zostaną obdarowani jadalnymi kasztanami. Matka Małgorzata, która prowadziła kuchnię dla chłopców, ugotowała pół wielkiego worka kasztanów, sądząc, że tyle wystarczy. Kiedy zgłodniali chłopcy wrócili, ks. Bosko zaczął rozdzielać kasztany. Jego podopieczni ustawili się w kolejce i każdy dostawał pełen beret kasztanów. Matka Małgorzata zorientowała się, że przy takim podziale kasztanów nie wystarczy dla wszystkich. Ksiądz jednak nie zrezygnował i dalej hojnie obdarowywał podchodzących kolejno wychowanków. Kiedy już wszyscy chłopcy zostali obdarowani, na dnie kosza zostały jeszcze dwie porcje - dla matki ks. Bosko i dla niego samego.

 

 Przywrócenie wzroku

 

Któregoś dnia przyprowadzono do ks. Bosko niewidomą dziewczynkę. Mała kilka lat chorowała na oczy, a potem zupełnie straciła wzrok. Ks. Bosko położył na swojej dłoni mały medalik z wizerunkiem Maryi i zapytał dziewczynkę, co widzi. Dziewczynka powoli zwróciła głowę w kierunku dłoni Księdza i bezbłędnie rozpoznała medalik. Szczegółowo opisała też, co się na nim znajduje. Kiedy medalik upadł na podłogę, bez trudu go odnalazła. Potem w bazylice razem z rodziną podziękowała Bogu za przywrócenie jej wzroku. Kilka lat później dziewczynka wstąpiła do Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych.

 

Uzdrowienie chłopców chorych na ospę

 

Ks. Bosko udał się do Lanzo Turyńskiego w dzień św. Filipa Nereusza, patrona swego pierwszego zakładu. Zastał tam siedmiu chłopców chorych na ospę. Obawiano się epidemii. Ks. Bosko polecił przynieść chorym ubrania i poszedł ich pobłogosławić. Upewniwszy się, że chorzy ufają Maryi, polecił im ubrać się i opuścić łóżka. Sześciu chłopców uwierzyło Księdzu i wybiegło na podwórze - po chorobie nie pozostało ani śladu. Jeden z chłopców zwątpił i pozostał w łóżku. Chorował jeszcze trzy tygodnie, podczas gdy jego koledzy już dawno o ospie zapomnieli.

 

 

Litania do św. Ks. Bosko

 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

 Chryste, usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

 Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.

 Synu, Odkupicielu świata, Boże -

 Duchu Święty, Boże -

 Św. Trójco jedyny Boże -

 Święty Janie Bosko - módl się za nami.

 Żywy obrazie Boskiego Przyjaciela młodzieży -

 Ukochany Synu Maryi Wspomożycielki -

 Wierny Naśladowco umiłowanego ucznia Jezusa -

 Pasterzu wybrany przez Boga dla licznych zastępów młodzieży -

 Niezrównany Uczniu Dziewicy najmędrszej w sztuce wychowania -

 Apostole płonący gorliwością o zbawienie dusz -

 Przewodniku święty młodzieży -

 Wzorze wychowawców i nauczycieli -

 Założycielu zgromadzeń zakonnych, powołanych do wychowania i zbawiania młodzieży -

 Ojcze sierot i opuszczonych -

 Kapłanie według Serca Bożego -

 Budowniczy Bożych świątyń materialnych i duchowych -

 Gorejący Głosicielu Ewangelii -

 Wielki Nauczycielu bojaźni Bożej -

 Bezwzględny nieprzyjacielu wszelkiego zła i grzechu -

 Entuzjastyczny Piewco potęgi i dobroci Maryi Wspomożycielki -

 Apostole niezmierzonej Opatrzności Bożej -

 Niezmordowany i roztropny Kierowniku dusz w Sakramencie Pokuty -

 Apostole częstej Komunii świętej -

 Bojowniku nieustraszony w zwalczaniu herezji -

 Obrońco wiary katolickiej żywym słowem i drukiem -

 Wielki i gorliwy Twórco dzieł misyjnych -

 Przewodniku apostolatu świeckich -

 Wybitny Cudotwórco i Proroku -

 Szlachetny Wspomożycielu w każdej potrzebie -

 Niezrównany Doradco i Pocieszycielu -

 Wierny Przyjacielu ludu i młodzieży -

 Potężny Orędowniku u tronu Boga -

 

P: Módl się za nami, święty Janie Bosko.

W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, Ty powołałeś świętego Jana Bosko, wyznawcę, na ojca i nauczyciela młodzieży, z Twojej również woli, przy pomocy Maryi Panny, założył on w Kościele nowe zgromadzenie, spraw, prosimy, abyśmy pałając tym samym ogniem miłości, mogli zdobywać dusze i służyć Tobie samemu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

 

 

 

 

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE

4. Niedziela zwykła – 30 stycznia 2011 r.

 

 

 

1.     Ks. Prałat zapowiada dalszy ciąg kolędy na Grębałowie.                      W poniedziałek od godz. 15, pragnie on odwiedzić parafian przy ul. Folwarcznej z przyległymi: Kirchmajera i Ks. Kaczyńskiego oraz uzupełnieniem z pozostałych ulic rejonu Luborzyckiej: Freege’go, Cyprysów, Korohody, Kamberskiego i Płaskiej.

 

2.     Kalendarz liturgiczny:

·        Poniedziałek – wspomnienie św. Jana Bosko

·        Sobota – wspomnienie św. Agaty.

 

3.     W środę obchodzimy święto Ofiarowania Pańskiego (MB Gromnicznej). Msze św. z poświęceniem świec będą o godz.: 7, 7.30, 9 i 18. Jest to Dzień Życia Konsekrowanego. Taca w tym dniu będzie naszą pomocą dla zakonów kontemplacyjnych.

 

4.     W tym tygodniu przypada I czwartek, I piątek i I sobota miesiąca. Adoracja Straży Honorowej NSPJ w czwartek od godz. 17. Spowiedź w I piątek od godz. 6.30 i od godz. 15 (z przerwą o godz. 16.30). Komunia św. w piątek będzie udzielana podczas każdej Mszy św. oraz dodatkowo o godz. 16 i 16.30.

 

5.     W przyszłą niedzielę zmianka różańcowa po Mszy św. o godz. 16, w intencji Róż.

 

6.     Dziękujemy za ofiary złożone w kopertach na kościół. W ubiegłą niedzielę oraz podczas kolędy złożyliście: 1x 500zł, 6x 200zł, 25x 100zł, 1x 70zł, 15x 50zł, 2x 20 zł. Ofiarodawcom składamy serdeczne: „Bóg zapłać!” Prosimy, aby kopertę opisać adresem i nazwiskiem, abyśmy mogli zaksięgować każdą  wpłatę.

 

7.     Mieszkańcom os. Na Wzgórzach bl. 42 dziękujemy za troskę o kościół w tym tygodniu oraz za złożoną ofiarę. W Waszej intencji zostanie odprawiona Msza św. 2 lutego, a za Waszych zmarłych 9 lutego, o 18.00. O opiekę nad świątynią prosimy mieszkańców os. Na Wzgórzach bl. 43. Kościół sprzątamy jutro po Mszy św. wieczornej i w sobotę od godz. 8.

 

 

 


Poprawiony: poniedziałek, 06 lutego 2012 10:17