Gazetka na VII niedzielę zwykłą - 19 lutego 2012 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 17 lutego 2012 21:05

WZGÓRZA W BLASKU

 

 

 


MIŁOSIERDZIA

 

 


8/371 - 19 lutego 2011 r.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

INTERNETOWE WYDANIE TYGODNIKA PARAFII MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

W KRAKOWIE, OS. NA WZGÓRZACH

 

Niedziela, 19 lutego 2012 r.

 

Siódma niedziela zwykła

 

19-2-2


Bóg umiłował nas od wieczności, zanim zaistnieliśmy. Dowodem tej miłości jest oddanie za nas swojego Syna – Jezusa Chrystusa. Boży Syn zawisł na drzewie krzyża, nie dla Boga, ale dla nas, ponieważ deklaracje przebaczenia Stwórcy nie wystarczyły człowiekowi. Ofiara Syna Bożego była konieczna, aby rozwiązać problem człowieka – w jaki sposób Bóg może być jednocześnie sprawiedliwy i miłosierny. „Twoje grzechy są odpuszczone” – te słowa Jezus wypowiada dziś do paralityka, ale również i do nas sparaliżowanych duchowo przez grzech. On chce, abyśmy te słowa wypowiadali w geście przebaczenia wszystkim braciom, którym jeszcze nie wybaczyliśmy. Bóg przebacza i uzdrawia naszą duszę, bo miłuje nas wieczną miłością. Wyraźmy wdzięczność za dar uzdrowienia duchowego Najwyższemu na tej Eucharystii, które dokonuje się podczas tych sprawowanych misteriów Jego Syna, ale również i w sakramencie pokuty i pojednania.

Za wszelkie wątpliwości w przebaczenie Boże przeprośmy, licząc na Jego niepojęte miłosierdzie.

19-2-5

W dzisiejszym numerze:

- Szkoła życia

- Instrukcja obsługi - znak krzyża

- Słudzy Pana. Kapłani proszą o modlitwę" - 2012

- Duchowa odpowiedzialność za drugiego

- Santo Subito. Sztafeta Modlitwy

- Nowe Kolegium Kardynałów

- Styczeń 2012 r. w naszej parafii

- Kto pyta – nie błądzi

- Wspomnienie świętych w tygodniu

 

19-2-4


Szkoła życia

Niewielka wspólnota maturzystów w programie pracy na najbliższy tydzień postanowiła sprawdzić, w jakim stopniu przeżywa poszczególne dni w wierze. Innymi słowy, postanowili obliczyć, ile godzin w ciągu dnia przeżywają w oparciu o motywację płynącą z wiary, a ile tak jak reszta kolegów, których sprawy religijne nie interesują.

Dokładne notowanie minut i godzin doprowadziło do zaskakujących odkryć. Najlepsze rezultaty mieli ci, którzy uczestniczą w domu w dźwiganiu ciężkiego krzyża. Janek ma chorego ojca i jako najstarszy z rodzeństwa przejął w dużej mierze obowiązki ojca. Mama jest w pracy, często też odwiedza chorego męża w szpitalu lub sanatorium. Trzeba było organizować życie w domu. Janek robi to dobrze. Cały jego tydzień to odpowiedzialność za dom i za szkołę. Po drodze do szkoły zagląda do kościoła, by krótko powiedzieć Bogu: „Panie, jest trudno, pomóż nam, ojcu, matce, w domu, w szkole”. Czuje, że Bóg pomaga. Bez Niego byłoby jeszcze trudniej.

Podobnie jest z Magdaleną. Ojca nie ma. Odszedł, gdy miała dziesięć lat i urodziła się jej trzecia siostrzyczka. Mama pracuje, wychowuje, prowadzi dom. Magda towarzyszy jej we wszystkim. Jest w pełni odpowiedzialna. Obserwuje kolegów i koleżanki, którzy nie wiedzą, co zrobić z czasem. Ona ciągle ma go za mało. Nieustannie musi zarywać noc, by przygotować się do lekcji. Zabawa to minuty spędzone z młodszym rodzeństwem, gdy bawi się razem z nim. Oni na to czekają, kochając ją nie tylko jak siostrę, ale jak mamę. Jeszcze czterech innych uczestników spotkania mogło z ręką na sercu powiedzieć, że ich życie jest w dużej mierze pełnieniem woli Boga, a jeśli jakąś godzinę stracą, są z siebie niezadowoleni.

Pozostali członkowie szczerze wyznają, że sprawdzian obnażył słabość ich wiary. Józek stwierdził, że jest poganinem. Pacierz wieczorny to recytacja znanych formuł, a przez cały dzień nie pamięta zupełnie o Bogu. Niedzielna Msza święta to też rutynowe „odfajkowanie” obowiązku, a nie potrzeba serca. „W domu nie mam nic do robienia, a w szkole mi się nie chce. Tracę mnóstwo czasu przed telewizorem i nieustannie pozostaję w konflikcie z rodzicami. Nie różnię się niczym od tych, którzy z religią zerwali całkowicie. Nie mogę w tym tygodniu wskazać nawet minuty świadomie przeżytej w duchu wiary. Mogę jedynie pozazdrościć trudnych układów, w których zdajecie egzamin z dojrzałości i z wiary. Moja wiara, jeśli jest, to jest sparaliżowana dobrobytem mojej rodziny. Mam wszystko, niczego mi nie potrzeba, nawet Pana Boga”. Koleżeńska rozmowa, bardzo autentyczna i twórcza. W sercu Janka pojawia się zazdrość o to, że koledzy w trudnej sytuacji mogą się sprawdzić, a on opływając we wszystko gnuśnieje i nie bardzo wie, co robić.

Wspólnotę tworzą ludzie dobrej woli. Chcą sobie pomagać. Samo spotkanie raz w tygodniu i program pracy nad sobą pomaga im trwać w świecie dobra. Są na tyle dojrzali, że już nie tyle obawiają się grzesznego upadku, co paraliżu ducha. Ten jest znacznie groźniejszy. Józek i ci, którym w domu stworzono cieplarniane warunki, widzą to dość jasno. Czas podjąć decyzję usamodzielnienia.

Wyłania się nowe zadanie do wykonania. W najbliższym tygodniu postanawiają obliczyć, ile decyzji dziennie podejmują samodzielnie. Jakie płaszczyzny życia są całkowicie od nich zależne. Józek z uśmiechem powiada: „Znów wypadnę najgorzej. Za mnie myśli matka, a ja dla świętego spokoju robię to, co ona wymyśli, i gdzie tu samodzielność”.

Rodzice mogą źle wychować dziecko nosząc je za długo na pełnych troski własnych rękach. Jeśli nie przygotują go do samodzielności, ciągle, jak sparaliżowane, będzie czekało na tragarzy. Szczęśliwe dziecko, które w okresie krystalizowania dojrzałości, a więc około dziewiętnastego roku życia, potrafiło wejść na drogę samodzielnego decydowania o swoim losie. Nie wyklucza to twórczej rozmowy z rodzicami.

Ten, kto napotyka na trudności, winien możliwie szybko nawiązać kontakt z Jezusem, który leczy paralityka, przywracając mu siły ducha i ciała. Paraliż to brak samodzielności, straszny w skutkach tak w życiu doczesnym, jak i nadprzyrodzonym.

Ks. Edward Staniek

19-2-6


Instrukcja obsługi - znak krzyża

„W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen” Jak często wypowiadamy w ciągu dnia te słowa? Jak często codziennie, jako chrześcijanie, łączymy za pomocą gestu czoło, brzuch, lewe i prawe ramię? Z drugiej strony – jak często zastanawiamy się, co to wszystko ma znaczyć i po co to robimy? Tymczasem znak krzyża jest jedną z pierwszych, a zarazem najpiękniejszych modlitw, których uczymy się w ciągu naszego chrześcijańskiego życia... Poniżej postaram się krótko przedstawić „instrukcję obsługi” znaku krzyża podczas modlitwy, „dzieląc” ją na dwie części: słowa i gesty.

Słowa: Chyba nie ma chrześcijanina, który by nie znał słów tej modlitwy. Zazwyczaj bez chwili namysłu wypowiadamy formułkę trynitarną: „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Większość ludzi zresztą trafnie potrafi stwierdzić, że tym samym potwierdzamy naszą wiarę jako chrześcijan, a więc tych, którzy z łaskawości Boga poznali, że nie jest On wielkim i odległym samotnikiem, ale Kimś, kto żyje i kocha, kto jest nie tyle Osobą, ale Relacją Osób. Przed tym jednak, przed wskazaniem i nazwaniem owych trzech Osób Boskich wypowiadam jeszcze jedno słowo, bardzo ważne dla tej modlitwy: „Imię”. Nie jest tu ono wcale pozbawione znaczenia...

Czym jest Imię w Piśmie Świętym i w kulturze biblijnej wiemy raczej dobrze – ukazuje posłannictwo osoby, jej misję, to, co w niej najważniejsze. To fakt. Ale co z imieniem Boga? Otwórzmy Stary Testament, a konkretniej Księgę Wyjścia. Spójrzmy na werset 3, 14 - „Bóg odrzekł: Jestem Tym, kim jestem. Tak masz powiedzieć Izraelitom: Jestem posyła mnie do was”. I dalej -„To jest moje imię i takim ma pozostać w pamięci wszystkich pokoleń” (3, 15). Wypowiadając formułę trynitarną przy znaku krzyża przypominamy sobie o tym, że Bóg jest, że zawsze jesteśmy w Jego obecności, że w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 28). A w jakim Bogu jestem? W tym, który jest Relacją, doskonałą wymianą miłości i życia. Z takim, który pragnie ostatecznie zerwać z krańcową postacią samotności.

Gesty: Mało tego, wcale nie jestem gdzieś na marginesie Boga, w Jego kącie. Przypatrzmy się gestom, które towarzyszą wypowiadanym słowom. Od czoła do brzucha, od lewego do prawego ramienia... co jest w centrum? Serce. Właśnie - serce, centrum – tam jest moje miejsce, w samym środku miłości Boga, i to wcale nie jest brak skromności... A co z tym ruchem ręki? Na myśl przychodzi mi werset Psalmu 103 - „Jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak wielka jest Jego łaskawość dla tych, którzy się Go boja, jak jest odległy wschód od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze występki” (Ps 103, 11n). I chyba te myśli powinny towarzyszyć przy wykonywaniu znaku krzyża: ogrom Bożej miłości i łaskawości dla mnie, wyrażający się szczególnie w odpuszczeniu moich grzechów.

Amen: Potwierdza to wszystko krótkie słówko – amen. Amen, a więc: zgadzam się, wierzę Bogu, wierzę właśnie takiemu Bogu, który nie chce mojej samotności, ale kocha mnie i chce ukryć w sobie w trudnych chwilach. Właśnie takie „amen” może zakończyć jedną z najkrótszych i piękniejszych modlitw, albo stać się początkiem dłuższego spotkania z Bogiem i Jego słowem kierowanym do mnie...

Piotr Alabrudziński

 

19-2-7

Słudzy Pana. Kapłani proszą o modlitwę" - 2012

Przed trzema laty, w Wielki Czwartek 2009 roku, środowisko młodych katolików naszej Archidiecezji wraz ze swoimi duszpasterzami zainicjowało powstanie strony www.kapłani.com.pl. W zamierzeniu pomysłodawców strona miała stać się przestrzenią wymiany myśli oraz modlitwy w intencji kapłanów. W pewnej mierze też odpowiedzią na uproszczony obraz posługi kapłańskiej, jaki nierzadko obecny jest w przekazie medialnym. Powstanie strony o kapłanach zbiegło się z ogłoszonym przez Ojca Świętego Benedykta XVI Rokiem Kapłańskim. W ten sposób dzieło to wpisało się w myśl Kościoła powszechnego. Do dzisiaj za pośrednictwem strony objęto modlitwą ponad 6000 księży.

W tym roku pragniemy kontynuować akcję środowiska strony www.kapłani.com.pl „Słudzy Pana. Kapłani proszą o modlitwę”. Jej celem jest modlitwa za kapłanów jako wyraz wspólnej odpowiedzialności za dobro Kościoła. Akcja będzie miała miejsce w Wielki Czwartek (5 kwietnia 2012), a udział w niej będzie zaproszeniem do podjęcia modlitwy za tych, których Chrystus wybrał i nazwał swoimi przyjaciółmi.

Akcja polega na umożliwieniu wiernym w poszczególnych parafiach podjęcia modlitwy w intencji konkretnego księdza. Po Liturgii Wielkiego Czwartku będzie można wziąć specjalnie przygotowane "wizytówki", na których widnieje imię księdza, rok jego święceń oraz intencja (ta sama dla wszystkich księży). Osoba, która wzięła intencję tym samym zobowiązuje się do modlitwy za danego księdza przez kolejne 30 dni. Na wizytówce jest też wskazówka, że po zakończonej modlitwie można przekazać tę intencję kolejnej osobie, aby modlitwa trwała. W tym roku modlimy się o miłość do Kościoła i zapał w dziele Nowej Ewangelizacji.

Propozycja owego przedsięwzięcia dotyczy parafii z całej Polski oraz polskich parafii z innych krajów. Ufamy, że dzieło to będzie się rozwijać, aby poczucie odpowiedzialności za Kościół i jego kapłanów mogło wzrastać i szerzyć się pośród wiernych. A za każdą modlitwę podjętą w naszej intencji DZIĘKUJEMY!

Zgłoszenia parafii przyjmujemy do 23 marca 2012. Zgłoszenia może dokonać ksiądz proboszcz lub ksiądz wikariusz. Zapraszamy do udziału w akcji! W zeszłym roku, akcja została przeprowadzona w niemal 190 parafiach Archidiecezji Gdańskiej, a modlitwą zostało objętych blisko 10 000 księży!!! Jak wielka będzie moc modlitwy, kiedy włączą się w nią parafie z całej Polski!

Więcej na stronie: http://www.kaplani.com.pl/mysli/akcja.php

opiekunowie akcji:

ks. Andrzej Leszczyński

ks. Jacek Socha

ks. Jan Uchwat

 

 

19-2-9

Duchowa odpowiedzialność za drugiego

Tradycja Kościoła zaliczyła „upominanie grzeszników” do dzieł miłosierdzia duchowego. Papież Benedykt XVI w orędziu na Wielki Post pisze o wypieranym dziś „upomnieniu braterskim z myślą o zbawieniu wiecznym” i podkreśla, że nie należy milczeć w obliczu zła.

„W naszym świecie, przesyconym indywidualizmem, trzeba odkryć na nowo, jak ważne jest upomnienie braterskie, aby razem podążać do świętości” – pisze Benedykt XVI. Rozważanie wielkopostne Papież snuje wokół troski o bliźniego, wzajemności i osobistej świętości, do czego zachęca fragment Listu do Hebrajczyków: „Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków» (10, 24).

19-2-8Benedykt XVI podkreśla w orędziu na Wielki Post, że obojętność i brak zainteresowania rodzą się z egoizmu, maskowanego przez pozorne poszanowanie „sfery prywatnej”. Wyjaśnia, że troska o bliźniego powinna objąć jego wymiar fizyczny, moralny i duchowy. „Dzisiaj na ogół podchodzi się z dużą wrażliwością do kwestii opieki i miłości w kontekście dobra fizycznego i materialnego innych, natomiast niemal całkowicie pomija się milczeniem duchową odpowiedzialność za braci” – zauważa Papież. Przypomina, że tradycja Kościoła zaliczyła „upominanie grzeszników” do dzieł miłosierdzia duchowego. „Ważną rzeczą jest ocalenie tego aspektu miłości chrześcijańskiej. Nie należy milczeć w obliczu zła. Mam tu na myśli postawę tych chrześcijan, którzy przez szacunek dla człowieka lub po prostu z wygodnictwa dostosowują się do powszechnie panującej mentalności, zamiast przestrzegać swych braci przed tymi sposobami myślenia i postępowania, które są sprzeczne z prawdą i nie prowadzą do dobra” – pisze Ojciec Święty. Upomnienie chrześcijańskie rodzi się z prawdziwej troski o dobro brata i nigdy nie powinno być jednak formułowane w duchu potępienia czy oskarżenia.

Grzech, tak jak i uczynki miłości, mają wymiar społeczny. „To oznacza, że bliźni należy do mnie, jego życie, jego zbawienie wiążą się z moim życiem i moim zbawieniem” – wyjaśnia Benedykt XVI. Dlatego też „wzajemne upominanie i zachęcanie w duchu pokory i miłości winno być częścią życia wspólnoty chrześcijańskiej”.

Papieskie orędzie akcentuje znaczenie dzieł miłosierdzia. „Nigdy nie powinniśmy być niezdolni do «miłosierdzia» nad cierpiącym człowiekiem; nigdy nie mogą tak bardzo pochłaniać nas nasze sprawy i nasze problemy, że nasze serce stanie się głuche na wołanie ubogiego” – pisze Benedykt XVI. Dodaje też, że „w świecie, który wymaga od chrześcijan odnowionego świadectwa miłości Pana i wierności Mu, wszyscy winni czuć potrzebę prześcigania się w miłości, w usługiwaniu i w dobrych uczynkach”. Każdemu z nas zagraża pokusa, by się nie angażować. Papież przypomina więc za mistrzami duchowości, że w życiu wiary ten, kto nie czyni postępów, cofa się.

„Wszyscy otrzymaliśmy bogactwa duchowe czy materialne przydatne do tego, by wypełniać Boży plan, dla dobra Kościoła i dla naszego zbawienia” – podkreśla Benedykt XVI w orędziu wielkopostnym.

Wielki Post, czyli 40-dniowy okres przygotowania do Triduum Paschalnego – męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – rozpoczyna się Środą Popielcową. W tym roku będzie to 22 lutego. Typowe praktyki wielkopostne to modlitwa, post i jałmużna.

 

19-2-10

Santo Subito. Sztafeta Modlitwy

Santo Subito... to wezwanie, którym pierwsi chrześcijanie wyrażali swoje przekonanie o świętości zmarłej osoby.

Santo Subito... powtórzone na placu Św. Piotra w Rzymie w czasie pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II wyrażało głębokie przekonanie członków Kościoła, że na przełomie wieków wspólnotą tą kierował człowiek święty.

Santosubito.org – to miejsce, gdzie każdy, kto jest wewnętrznie przekonany o świętości Jana Pawła II, może poprzez modlitwę włączyć się w jego proces kanonizacyjny.

Santosubito.org – to nasza odpowiedź na prośbę błogosławionego Jana Pawła II: „Proszę Was! Módlcie się za mnie za życia mojego i po śmierci”.

Wszystkich, którym osoba Jana Pawła II była szczególnie bliska, pragniemy gorąco zaprosić do SZTAFETY MODLITWY o jego kanonizację. Sztafeta będzie trwała aż do dnia kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II. W zamieszczonym na stronie www.santosubito.org kalendarzu każda osoba może wybrać dzień i godzinę, w których będzie się modliła. Módlmy się wspólnie i nieustannie!

W SZTAFECIE MODLITWY będziemy modlić się nie tylko o kanonizację błogosławionego Jana Pawła II, ale również za jego przyczyną chcemy zanosić do Boga nasze osobiste intencje. Każdą z nich uczestnicy sztafety mogą wpisać do KSIĘGI MODLITW, którą po wydrukowaniu chcielibyśmy złożyć w darze ofiarnym w czasie Mszy Świętej kanonizacyjnej. Zapraszamy do odwiedzenia strony www.santosubito.org i włączenia się do sztafety modlitwy.

 

19-2-11

Nowe Kolegium Kardynałów

Wierni jak męczennicy

W dzisiejszym świecie kardynalska purpura nie jest już martwym symbolem. Chrześcijanie giną za swą wiarę praktycznie każdego dnia. W sumie 170 tysięcy rocznie. 18 lutego, na konsystorzu, Benedykt XVI obarczy ciężarem tej krwi 22 hierarchów. Odtąd mają być wierni wierze, Kościołowi i papieżowi jak męczennicy, aż do przelania krwi.

Znamienne jest, że tej wierności Benedykt XVI domaga się przede wszystkim od swych najbliższych współpracowników. Spośród 22 nowych kardynałów, w tym 18 elektorów (poniżej 80. roku życia), aż 10 to watykańscy kurialiści, w przeważającej większości Włosi. Podobnie było zresztą na poprzednim konsystorzu. Mało jest natomiast kardynałów z tych regionów, gdzie za wiarę rzeczywiście przelewa się krew (wyjątki to pojedynczy biskupi z Indii i Hongkongu). Żadnego biskupa z Afryki, Ameryki Łacińskiej czy Bliskiego Wschodu. Z tego ostatniego regionu niemal pewnym kandydatem do kardynalskiego biretu był nowy patriarcha maronitów z Libanu Béchara Boutros Raï. Okazało się jednak, że ważniejsi od niego byli dostojnicy kurialni. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Prawdziwą odpowiedź zna tylko papież i jego najbliżsi doradcy.

Problemy z Kurią

Warto jednak pamiętać, że nieraz w tym pontyfikacie słyszeliśmy o problemach, które Benedykt XVI ma ze swoją Kurią. Już trzy lata temu Andrea Tornielli i Paolo Rodari, życzliwi papieżowi i z reguły dobrze poinformowani watykaniści, napisali nawet o tym książkę Atak na Ratzingera. Ostatnio wielkim skandalem był wyciek z Sekretariatu Stanu poufnej korespondencji byłego sekretarza Gubernatoratu Państwa Watykańskiego abp. Carla Marii Viganò oraz prezesa Banku Watykańskiego prof. Ettore Gotti Tedeschiego, skierowanej do rąk własnych papieża i kardynała sekretarza stanu. Już tylko z tego faktu oraz z oficjalnych komunikatów Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej można wnioskować, że w Watykanie przebiega jakiś proces oczyszczenia i uzdrowienia. Nie można się dziwić, że w takiej sytuacji papież chce, by wszyscy, którzy sprawują w Watykanie ważne funkcje, również te związane z zarządzaniem dobrami materialnymi (jak gubernator Państwa Watykańskiego czy szef Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej), byli z nim blisko związani, niejako zaprzysiężeni, właśnie jako kardynałowie, aż do świadectwa krwi.

Włoski Watykan

Dominacja kurialistów w gronie neokardynałów odbiła się negatywnym echem w świecie. Tym bardziej że jest to również dominacja włoska. Choć Sobór Watykański II chciał umiędzynarodowienia Watykanu, Włosi pozostają najwyraźniejszą grupą w Kolegium Kardynałów Elektorów. Jest ich aż 30, jedna czwarta ewentualnego konklawe. Dla porównania, wszystkich kardynałów z Azji jest

9, z Afryki 11, z Ameryki Północnej 15, a z Ameryki Łacińskiej, gdzie żyje ponad połowa katolickiej populacji świata, jedynie 22. Z tego zestawienia jasno wynika, że Kolegium Kardynalskie nie ma nic wspólnego ze standardami przyjętymi na przykład w ONZ. Przewaga liczbowa nie daje żadnego prawa do zasiadania w Kolegium Kardynalskim.

Skąd tak wielka obecność Włochów? Z jednej strony jest pewne, że w Watykanie mogą liczyć na pewne preferencje. Potwierdzają to losy metropolitów Florencji i Genui, których ominęła niepisana zasada, że papież nie mianuje kardynałów w tych diecezjach, których kardynałami elektorami są byli ordynariusze tych diecezji, również gdy awansowali do pracy w Watykanie (przykładem Toledo i Quebec, byłe diecezje kardynałów Cañizaresa i Ouelleta). Na obecnym konsystorzu papież zrobił też wyjątek dla metropolitów Pragi i Nowego Jorku, jednak w obu tych przypadkach kardynałowie seniorzy ukończą niebawem, w kwietniu i maju, 80. rok życia. Na marginesie warto zaznaczyć, że owa niepisana zasada nie dotyczy kardynałów kurialnych. Fakt, że były prefekt jakiejś dykasterii nie ukończył 80. roku życia, nie blokuje bynajmniej nominacji dla jego następcy.

Pytanie o liczbę Włochów w Kolegium Kardynalskim jest w dużej mierze pytaniem o to, dlaczego tak wyraźna jest obecność Włochów na kierowniczych stanowiskach w Kurii Rzymskiej. Na to pytanie nie potrafię dać odpowiedzi. Trzeba jednak pamiętać, że Watykan zawsze był bardzo włoski i że włoscy hierarchowie radzą tu sobie zazwyczaj dość dobrze. Takie kościelne „złote rączki”, specjaliści od wszystkiego. Nie mają problemu z „aklimatyzacją” w Watykanie, na którą skarżą się niekiedy hierarchowie ściągnięci tu przez papieża z dalekiego kraju. Przykładem abp João Braz de Aviz, nowy szef Kongregacji ds. Zakonów, który zaraz po przyjeździe z Brazylii wyznał z rozbrajającą szczerością, że na życiu konsekrowanym nie zna się wcale, bo jako fokolarin z zakonami nigdy nie miał nic wspólnego.

Zły przykład Dobrego Papieża

Warto też pamiętać, że włączanie do Kolegium Kardynalskiego przede wszystkim kurialistów i Włochów nie jest czymś wyjątkowym w niedawnej historii Kościoła. Co ciekawe, jak pokazują statystyki, najchętniej obdarzał purpurą swych ziomków i współpracowników Jan XXIII (Włosi to 44 proc. kardynalskich nominacji, a kurialiści połowa). Był przecież Dobrym Papieżem. Najbardziej powściągliwy był zaś pod tym względem Pius XII (odpowiednio 24 i 18 proc.). U obecnego papieża Włosi to 30 proc., a kurialiści 41 proc. kardynalskich nominacji. A i te statystyki jeszcze się poprawią przy kolejnym konsystorzu, bo w ciągu najbliższych dwóch lat w Kurii Rzymskiej żaden purpurat, z wyjątkiem kard. Williama Levady z Kongregacji Nauki Wiary, nie odejdzie na emeryturę.

Pozostając przy statystykach, trzeba zauważyć, że po tym konsystorzu kardynałowie mianowani przez Benedykta XVI będą już stanowić większość na ewentualnym konklawe. Dodajmy jeszcze, że Kolegium Elektorów będzie liczyło 125 purpuratów, czyli powyżej normy, ale już w najbliższych miesiącach powróci poniżej wymaganego przez prawo progu 120 kardynałów.

Kardynałowie honorowi

Również i na tym konsystorzu nie zabraknie kardynałów honorowych, czyli duchownych powyżej 80. roku życia, którzy zostaną włączeniu do Kolegium Kardynalskiego ze względu na szczególne zasługi. Tym razem jest ich czterech. Jeden to rumuński biskup obrządku wschodniego Lucian Mureşan. Trzej pozostali to papiescy koledzy po piórze, czyli wybitni naukowcy. Dwaj z nich to zakonnicy, którzy pracowali na rzymskich uczelniach (ks. Prosper Grech, maltański augustianin, i ks. Karl Josef Becker, niemiecki jezuita) i byli doradcami watykańskich dykasterii, w tym również kard. Ratzingera. Ostatni zaś to 91-letni Belg ks. Julien Ries, który zajmuje się antropologią religijną, a konkretnie wykazuje, że człowiek, począwszy od australopiteka, zawsze ze swej natury interesował się Bogiem.

Innowacje Benedykta

Tegoroczny konsystorz będzie się różnił od poprzednich. Benedykt XVI zdecydował się uprościć nieco ceremonię, łącząc w jedno trzy elementy, właściwe dla kardynalskiej nominacji: wręczenie biretu, nałożenie pierścienia i przydzielenie kościoła tytularnego. Konsystorz będzie mieć uroczystą oprawę liturgiczną, ale bez dwuznaczności, które mogłyby sugerować, że kardynalstwo jest kolejnym sakramentem.

Zgodnie ze zwyczajem przyjętym przez Benedykta XVI konsystorz zostanie poprzedzony dniem modlitwy i refleksji całego Kolegium Kardynalskiego. Tym razem będzie on poświęcony głoszeniu Ewangelii, od misji ad gentes po nową ewangelizację. W tematykę obrad wprowadzi metropolita Nowego Jorku abp Timothy Dolan. W programie przewidziano też wystąpienie abp. Rina Fisichellego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji. Zapozna on kardynałów z planami na Rok Wiary. Swoją drogą, przy abp. Fisichellim warto się jeszcze na chwilę zatrzymać. Stoi on na czele najnowszej dykasterii w Kurii Rzymskiej. Co ciekawe, po raz kolejny został pominięty w kardynalskich nominacjach. Trudno powiedzieć dlaczego. Benedykt XVI darzy go na pewno wielkim zaufaniem. Powierza mu wciąż nowe funkcje, a jego rola zapewne jeszcze wzrośnie podczas Roku Wiary, bo to właśnie jego dykasteria prowadzi sekretariat tej papieskiej inicjatywy. Możliwe, że wstrzymując nominację abp. Fisichellego, Benedykt XVI chce dać wyborcom swego następcy jasny sygnał, że były rektor uniwersytetu laterańskiego to, owszem, człowiek o wielkich możliwościach, nadaje się do trudnych zadań, mógłby być także kardynałem, ale chyba jeszcze nie

papieżem.

Autor: KRZYSZTOF BRONK / RADIO WATYKAŃSKIE

Źródło: Przewodnik Katolicki

Styczeń 2012 r. w naszej parafii

I. Ochrzczono dzieci:

1. Milena Kurieto, ul. Luborzycka,

2. Dawid Wróbel, os. Zgody,

3. Marek Klimczak, ul. Jubileuszowa,

4. Igor Michałowski, os. Na Stoku,

5. Malwina Koszyk, os. Na Wzgórzach,

6. Borys Cinal, ul. Olczakowej,

7. Marcin Starzyk, os. Na Wzgórzach,

II. Zmarły osoby:

1. Bogumiła Zambrowska, l.59, os. Na Stoku,

2. Marek Sztaf, l.52, os. Na Stoku,

3. Edward Dymek, l.75, Katowice,

4. Eugeniusz Bajdek, l.59,

5. Maria Mitko, l.80, os. Na Stoku,

6. Jan Molenda, l.77, os. Na Stoku,

7. Irena Kępka, l.77, os. Na Stoku,

8. Czesław Dybich, l.78, os. Na Wzgórzach,

9. Barbara Miska-Korzeniewicz, l.55, os. Na Stoku,

10. Aniela Mikulska, l.81, os. Na Stoku,

11. Stanisław Kot, l.80, Na Stoku,

12. Władysław Sojka, l.83, Jagiellończyka

13. Jan Kot, l.67, ul. Olczakwej,

14. Genowefa Ziobrowska, l.93, os. Na Stoku,

15. Urszula Żurek, l.86, os. Na Wzgórzach,

16. Czesław Miska, l.86, os. Na Wzgórzach,

17. Janina Czarnecka, l.90, Proszowice

 

 

19-2-12

Kto pyta – nie błądzi

Pytanie: „Jak się zorientować, kiedy będą odprawiane Msze św. w święta kościelne, które przypadają w dni powszednie? Mieliśmy z tym problem 2 lutego.”

Ks. Jan Abrahamowicz, proboszcz: „Z uwagi na świąteczny charakter dnia i duchowy pożytek wiernych, zapraszamy do naszej świątyni na Msze św. o godz.: 6.30; 8.00; 9.30; 16.00 i 19.00 w następujące dni powszednie:

· 2 lutego - Święto Ofiarowania Pańskiego (Gromnicznej)

· 19 marca - Uroczystość Świętego Józefa

· Środa Popielcowa (początek Wielkiego Postu)

· Święto Matki Kościoła (Poniedziałek Zielonych Świąt)

· 29 czerwca - Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

· 2 listopada - Dzień Zaduszny

· 8 grudnia - Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP

Msza św. wieczorna jest zaplanowana na godz. 19.00, aby wracający z pracy mogli w niej wziąć udział.

Jeżeli któryś z dni świątecznych wypadnie w niedzielę, wówczas obowiązuje niedzielny porządek nabożeństw. Pełny wykaz świąt i uroczystości wraz z rozkładem nabożeństw zob. www.wzgorza.diecezja.krakow.pl ”

Wspomnienie świętych w tygodniu

19 lutego - św. Konrad z Piacenzy, pustelnik

20 lutego - św. Zenobiusz, prezbiter i męczennik

21 lutego - św. Piotr Damian, biskup i doktor Kościoła

22 lutego - katedry świętego Piotra, Apostoła

23 lutego - św. Polikarp, biskup i męczennik

23 lutego - bł. Izabela Francuska, dziewica

23 lutego - bł. Stefan Wincenty Frelichowski, prezbiter i męczennik

24 lutego - św. Marek Marconi, zakonnik

25 lutego - św. Cezary z Nazjanzu, pustelnik

26 lutego - św. Aleksander, biskup

26 lutego - św. Paula Montal, dziewica


NIEDZIELNA EUCHARYSTIA – 6.30, 8.00, 9.30 – dla młodzieży, 11.00 – rodzinna, z dziećmi, 12.30, 16.00, 19.00, poniedziałek - sobota – 7.00, 7.30, 18.00. Kancelaria parafialna: od poniedziałku do piątku – 8.00 – 9.00 i 16.00 – 17.30, oprócz I piątku, sobota – 8.00 – 9.00. Redakcja „Wzgórza w Blasku Miłosierdzia”: Władysław Wyka red. nacz., Nakład 2000 egz. Wydaje: Par. Oddział Akcji Katolickiej - Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a, Nr k. bank – 08 1240 2294 1111 0000 3723 9378, tel.; 0-12-645-23-42.

NASZE STRONY INTERNETOWE I ADRESY:

strona internetowa parafii: milosierdzia-parafia.pl

adres parafii: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

strona internetowa gazetki: wzgorza-gazetka.pl

adres gazetki: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Poprawiony: niedziela, 19 lutego 2012 07:02